Lexus LS odchodzi z USA – to początek końca. Edycja Heritage 2026 pożegna legendę luksusu

Lexus oficjalnie żegna swojego flagowego sedana LS na rynku amerykańskim. Po 36 latach od debiutu marka przygotowała wyjątkową edycję Heritage 2026, ograniczoną do zaledwie 250 egzemplarzy. To ostatni rozdział w historii modelu, który w 1989 roku udowodnił Niemcom, że luksus można zbudować inaczej – z niezawodnością na poziomie Corolli.
Koniec pewnej epoki
Kiedy Toyota wprowadziła w 1989 roku Lexusa LS 400 jako model rocznikowy 1990, świat motoryzacyjny był w szoku. Japoński sedan pokazał, że luksus nie musi oznaczać kompromisów na polu jakości i trwałości. LS odebrał klientów BMW, Mercedesowi czy Jaguarowi, bo oferował coś, czego tamte marki nie dawały – spokój ducha wynikający z bezawaryjności. Jednak czas zrobił swoje. Sprzedaż LS w USA w pierwszej połowie 2025 roku spadła do zaledwie 691 sztuk, co oznaczało spadek o 42,3% względem roku wcześniejszego. Jeszcze bardziej bolesne są porównania z poprzednimi dekadami, kiedy LS uchodził za wizytówkę sukcesu. Lexus ogłosił więc, że zakończy produkcję modelu w Stanach Zjednoczonych i na wybranych rynkach zagranicznych.
Pożegnalna edycja Heritage
Aby uczcić odejście legendy, Lexus przygotował limitowaną serię LS Heritage Edition. Auto trafi wyłącznie do USA i powstanie w liczbie 250 egzemplarzy. Cena startuje od 99 280 dolarów (ok. 362 500 zł), wliczając opłatę za transport w wysokości 1450 dolarów. Pierwsze auta pojawią się w salonach jesienią tego roku.
Jak podał przedstawiciel marki, edycja Heritage będzie jedynym wariantem LS dostępnym w ofercie w sezonie 2026. Nadwozie wyróżnia się ekskluzywnym lakierem Ninety Noir – głęboką czernią zestawioną z ciemnymi elementami wykończenia. Dopełnieniem są 20-calowe, wieloramienne felgi w kolorze Dark Gray Metallic.
Powrót do korzeni
We wnętrzu projektanci postawili na klimat końcówki lat 80. i początku 90. Nowością jest tapicerka w kolorze Rioja Red – po raz pierwszy dostępna w LS. Na konsoli centralnej umieszczono specjalny emblemat Heritage Edition, a w zagłówkach znalazły się wyszywane sylwetki modelu. Lista wyposażenia jest równie imponująca jak w najlepszych latach LS: panoramiczny dach, system kamer Panoramic View Monitor, ekskluzywne drewno Laser Special Black, a także Ultrasuede na podsufitce i osłonach przeciwsłonecznych. Do tego podgrzewane tylne siedzenia, automatycznie unoszone klamry pasów bezpieczeństwa, 23-głośnikowy zestaw Mark Levinson o mocy 2400 W oraz system Advanced Park. 
Osiągi wciąż na poziomie
Pod maską LS Heritage Edition znajduje się sprawdzony 3,4-litrowy silnik V6 biturbo o mocy 422 KM i momencie obrotowym 599 Nm, który trafia na cztery koła poprzez 10-biegową automatyczną skrzynię oraz mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 4,6 sekundy – to wynik, którego nie powstydziłby się niejeden sportowy sedan.
Co dalej z Lexusem?
Czy Lexus planuje bezpośredniego następcę LS? Na to pytanie marka odpowiedziała w typowy dla siebie sposób:
Firma podkreśliła, że nie komentuje przyszłych planów produktowych.
Na razie więc fani marki muszą pogodzić się z tym, że LS – symbol japońskiej perfekcji w segmencie luksusowych limuzyn – odjedzie w stronę historii. Heritage Edition pozostanie pięknym, limitowanym pożegnaniem.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Honda Base Station: przyczepa jak z przyszłości, ale do garażu i dla rodziny 2+2

Honda Prelude celuje w sprzedaż na poziomie Subaru BRZ

Fiat chce „spowolnić” bestsellery. Limit 120 km/h zamiast drogiej elektroniki

Mercedes w 2025 w dół, AMG i klasa G w górę






