Pokemon GO to niewystraczająca wymówką, by pokonać 22,5 km podczas lockdownu

Są rzeczy ważne i ważniejsze. Jak na przykład lockdown oraz gra w Pokemon GO. Tak przynajmniej twierdził pewien jegomość z Wielkiej Brytanii. Przejechał 22,5 km z domu w Bedworth do miejscowości Kenilworth w celu schwytania pokemona. I… otrzymał mandat w wysokości 200 funtów (ponad 1000 zł).
Czy schwytał pokemona? Tego nie wiadomo. W każdym razie nie przekonał funkcjonariuszy, że przebywanie poza miejscem zamieszkania było w jego przypadku uzasadnione. Policja przy okazji tej interwencji przypomniała o zasadach, zgodnie z którymi nie wolno znajdować się poza domem bez uzasadnionej przyczyny.
W tym miesiącu epidemia mocno uderzyła w Wielką Brytanię. W dniu 8 stycznia wykryto prawie 70 000 nowych przypadków. W związku z tym przepisy dotyczące ograniczenia przemieszczania się zostały zaostrzone. I jak widać na powyższym przykładzie, zasady są rygorystycznie egzekwowane.
Gra Pokemon GO została wydana w 2016 roku. Wymaga ona od użytkowników przemieszczania się w prawdziwe lokalizacje. Historia zna wiele dziwnych przypadków, kiedy to ludzie zapędzali się w niebezpieczne miejsca lub zachowywali się skrajnie nieodpowiedzialnie.
O autorze
Mateusz Struk
Najnowsze

Mimo krytyki, Verstappen skoncentrowany na wynikach w 2026

Volkswagen obniżył ceny Polo. Najtańszy wariant to koszt 65 990 zł

Ferrari 499P na sezon WEC 2026. Mniej rewolucji, więcej precyzyjnych poprawek

Mekies podsumował: Mocny debiut Hadjara. Red Bull musi gonić Mercedesa i Ferrari



