⏱️ < 1 min.

Pokemon GO to niewystraczająca wymówką, by pokonać 22,5 km podczas lockdownu

Zdjęcie autora artykułu

Mateusz Struk

20-01-2021 08:01
Są rzeczy ważne i ważniejsze. Jak na przykład lockdown oraz gra w Pokemon GO. Tak przynajmniej twierdził pewien jegomość z Wielkiej Brytanii. Przejechał 22,5 km z domu w Bedworth do miejscowości Kenilworth w celu schwytania pokemona. I… otrzymał mandat w wysokości 200 funtów (ponad 1000 zł).

Czy schwytał pokemona? Tego nie wiadomo. W każdym razie nie przekonał funkcjonariuszy, że przebywanie poza miejscem zamieszkania było w jego przypadku uzasadnione. Policja przy okazji tej interwencji przypomniała o zasadach, zgodnie z którymi nie wolno znajdować się poza domem bez uzasadnionej przyczyny. 

W tym miesiącu epidemia mocno uderzyła w Wielką Brytanię. W dniu 8 stycznia wykryto prawie 70 000 nowych przypadków. W związku z tym przepisy dotyczące ograniczenia przemieszczania się zostały zaostrzone. I jak widać na powyższym przykładzie, zasady są rygorystycznie egzekwowane.

Gra Pokemon GO została wydana w 2016 roku. Wymaga ona od użytkowników przemieszczania się w prawdziwe lokalizacje. Historia zna wiele dziwnych przypadków, kiedy to ludzie zapędzali się w niebezpieczne miejsca lub zachowywali się skrajnie nieodpowiedzialnie.

Tagi: mandat

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Mateusz Struk

Publikował m.in. na łamach RadioZET.pl i Antyradio.pl. Dziś z satysfakcją rozwija zespół oparty nie na zasadzie „miernych, ale wiernych”, lecz w duchu prawdziwej merytokracji. Przynajmniej próbuje...

© 2026 MotoGuru.pl