Polska motoryzacja szykuje cięcia. Niepokojące dane

Polska branża motoryzacyjna wchodzi w etap ostrożności kadrowej. Z raportu EuroMotoBarometr 2026 wynika, że 37% firm z sektora automotive w Polsce przewiduje spadek zatrudnienia w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
Firmy tną koszty, ale nadal szukają fachowców
Największy paradoks polega na tym, że redukcje etatów nie oznaczają końca rekrutacji. Część zakładów nadal potrzebuje ludzi, szczególnie z kompetencjami technicznymi, ale jednocześnie coraz ostrożniej planuje zatrudnienie.
Polskie firmy wskazują kilka barier naraz. Rosnące koszty pracy wymienia 57% przedsiębiorstw, niedobór kandydatów 52%, wysokie oczekiwania płacowe 49%, a brak wykwalifikowanych pracowników 46%
Polska wypada gorzej niż większość Europy
Wynik na poziomie 37% jest jednym z najbardziej pesymistycznych w Europie. Średnia europejska wynosi 24%, a gorzej od Polski wypada tylko Słowacja, gdzie redukcje etatów przewiduje niemal połowa badanych firm.
Dwa lata temu spadku zatrudnienia spodziewało się 32% polskich firm z branży. Trend więc nie wyhamował, tylko się pogłębił, co dla kraju będącego ważnym zapleczem produkcyjnym europejskiej motoryzacji jest wyraźnym sygnałem ostrzegawczym.
Automatyzacja zmienia strukturę pracy
Na decyzje kadrowe coraz mocniej wpływa automatyzacja. W Polsce 58% zakładów deklaruje wdrożenie rozwiązań automatyzujących procesy, a kolejne 22% planuje ich rozwój. Jednocześnie 64% firm uważa, że robotyzacja będzie prowadzić do ograniczania etatów.
To nie musi oznaczać prostego zastępowania człowieka maszyną, ale przesunięcie popytu z powtarzalnych czynności na operatorów, techników utrzymania ruchu, specjalistów jakości i pracowników gotowych do obsługi zautomatyzowanych linii.
Dostawcy w Europie już boleśnie odczuli zmianę
Problem nie ogranicza się do Polski. Według danych cytowanych w raporcie w latach 2024–2025 europejscy dostawcy sektora motoryzacyjnego ogłosili redukcję około 104 tys. miejsc pracy, podczas gdy powstało jedynie około 7 tys. nowych etatów.
Taki bilans wygląda już mniej jak chwilowe spowolnienie, a bardziej jak głębsza restrukturyzacja. Presja kosztów, transformacja technologiczna, regulacje i konkurencja z Azji uderzają szczególnie w firmy powiązane z produkcją komponentów.
Pracownicy z Ukrainy pozostają ważni dla produkcji
Polska motoryzacja nadal mocno korzysta z pracowników zza wschodniej granicy. Aż 63% firm deklaruje, że zatrudnia, zatrudniało lub planuje zatrudniać osoby z Ukrainy.
To najwyższy wynik spośród analizowanych państw europejskich. Dla porównania w Niemczech taki model deklaruje 13% firm, a we Francji 15% W warunkach rosnącej presji kosztowej dostęp do zagranicznych pracowników może być jednym z czynników utrzymania ciągłości produkcji.
Branża nie walczy więc wyłącznie o niższe koszty, ale też o ludzi, którzy pozwolą jej nie zatrzymać taśm.
Motoryzacja wchodzi w trudniejszą fazę
Raport Exact x Forestall pokazuje sektor, który jednocześnie redukuje ryzyko, automatyzuje produkcję i próbuje utrzymać dostęp do kwalifikowanych pracowników. To dość niewygodny zestaw, bo wymaga cięcia kosztów bez utraty kompetencji. Dla pracowników oznacza to większą selektywność rynku.
Dla firm oznacza to konieczność pogodzenia transformacji technologicznej z codzienną produkcją, bo w motoryzacji nawet najbardziej błyszczący robot nie załatwia wszystkiego sam.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

USA dopisały BYD-a i Nio do listy firm wojskowych. Na reakcję ze Chińczyków nie trzeba było długo czekać

Dongfeng jeszcze w tym roku wprowadzi baterię ze stałym elektrolitem. 1000 km zasięgu to dopiero początek

Polska zatrzymała unijny obowiązek elektryków we flotach. Firmy mogą odetchnąć?

Licznik Audi zatrzymał się na 185 km/h. Nowe ustalenia po tragedii w Zielonce




