MotoGuru.pl

Pomogli w ucieczce byłemu szefowi Aliansu Nissan-Renault. Właśnie zostali skazani

Tak się kończy udzielenie pomocy przestępcom. Turecki sąd właśnie skazał dwóch pilotów i szefa linii lotniczej MNG za pomoc w wywiezieniu byłego prezesa sojuszu Nissan-Renault-Mitsubishi z Japonii do Libanu.

Carlos Ghosn – niegdyś opromieniony sukcesami szef jednego z największych na świecie koncernów samochodowych – pod koniec 2018 roku został aresztowany w Japonii. Za co? Chodzi o sfałszowanie sprawozdania finansowego w celu zaniżenia swojego wynagrodzenia o ponad 80 milionów dolarów.

Ponadto Ghosna oskarżono o wykorzystanie kasy Nissana do pokrycia własnych strat, poniesionych na giełdzie papierów wartościowych oraz o przejęcie milionów dolarów z premii, jaka miała zostać wypłacona dilerowi w Omanie. Ale to nie wszystko. Na byłym szefie koncernu ciąży także zarzut wykorzystania funduszy należących do Nissana w celu zakupu prywatnych apartamentów oraz domów w Amsterdamie, Bejrucie i Rio de Janeiro.

Carlos Ghosn jeszcze za czasów dobrobytu.

W związku z powyższymi czynami, rzekomo popełnionymi przez Ghosna, został on zatrzymany w listopadzie 2018 roku przez japońską prokuraturę, a później, po wpłaceniu kaucji – zwolniony z aresztu w kwietniu 2019 roku. Jak sam powiedział, „uciekł, bo nie mógł się spodziewać sprawiedliwego procesu w Japonii”. Poza tym Liban z Krajem Kwitnącej Wiśni nie ma podpisanego traktatu o ekstradycję.

Ucieczka

Właśnie w tym momencie rozpoczyna się historia ucieczki Ghosna, który po zwolnieniu z więzienia wyszedł z domu w Tokio, wsiadł do pociągu i udał się nim do Osaki. Stamtąd samolotem odleciał do Stambułu, a następnie – do rodzimego Bejrut, gdzie przyleciał 30 grudnia 2019 roku. Uważa się, że ukrył się w… dużym kartonie!

W ucieczce pomogła Ghosnowi linia lotnicza MNG Jet, dysponująca samolotami typu cargo, która przewiozła go do Libanu, co nie przeszło bez echa w Turcji. Tamtejsze władze, w wyniku prowadzonego przez siebie śledztwa, w styczniu 2020 aresztowały szefa MNG i czterech pilotów, oskarżając ich o nielegalny przemyt imigrantów.

Carlos Ghosn rzekomo został przemycony w pudle samolotu transportowego (O! Tamtego!).

Śledztwo

Skazani piloci – Noyan Pasin i Bahri Kutlu Somek – przez cały proces utrzymywali swoją niewinność. Dwaj pozostali piloci oraz stewardessy także zaprzeczyli swojemu udziałowi w pomocy Libańczykowi, idąc w zaparte, że nie mieli pojęcia, iż znajdował się on na pokładzie.

Z kolei szef linii lotniczych – Okan Kosemen – twierdził, że poinformowano go o przebywaniu Ghosna w samolocie dopiero po wylądowaniu w Bejrucie. Przyznał się do pomocy, ponieważ Libańczyk skarżył się, że obawia się o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo swojej rodziny.

Przy okazji też przedstawiciele linii lotniczych przyznali, że dwa jej samoloty rzeczywiście zostały użyte w ucieczce Ghosna. Pierwszym przyleciał on do Stambułu, a drugim – do Bejrutu. Firma twierdzi jednak, że doszło do sfałszowania listy pokładowej, przez co nazwisko byłego szefa Aliansu nie pojawiło się na niej.

Wyrok

Sąd w Stambule wydał wyrok skazujący właściciela MNG oraz dwóch pilotów na cztery lata i dwa miesiące pozbawienia wolności. Dwaj inni piloci oraz stwerdessy zostali oczyszczeni z zarzutów.

Oczywiście, wszyscy nie przyznają się do popełnionych czynów i już zapowiedzieli apelację.

Carlos

Ma obywatelstwa francuskie, libańskie i brazylijskie, a przez dwie dekady kierował Nissanem. Urodził się w rodzinie emigrantów z Brazylii i studiował we Francji, gdzie rozpoczęła się jego błyskotliwa kariera.

Do czasu aresztowania był jednym z najbardziej wpływowych menedżerów w światowej motoryzacji.

Jeszcze jeden Carlos Ghosn.