Porsche robi woltę. Nowe 718 Boxster i Cayman jednak z silnikiem spalinowym

Porsche zdecydowało się na jeden z najbardziej zaskakujących zwrotów strategicznych w swojej nowoczesnej historii. Marka, która jeszcze niedawno szykowała się do pełnej elektryfikacji modeli 718 Boxster i Cayman, teraz oficjalnie pracuje nad przywróceniem im napędu spalinowego. Powód jest prosty: rynek zweryfikował ambicje szybciej niż inżynierowie zdążyli dopasować ofertę.
Produkcja czwartej generacji modeli Boxster i Cayman zakończyła się w zeszłym miesiącu, a ich całkowicie nowe, elektryczne odpowiedniki miały zadebiutować jeszcze w tym roku. Jednak słabnący popyt na samochody elektryczne sprawił, że Porsche wcześniej zapowiedziało utrzymanie w ofercie topowych odmian obecnej generacji – w tym wersji RS oraz GT4 RS. Był to element szerszego „strategicznego przetasowania”, które kosztowało firmę odpis w wysokości około 32,1 mld zł.
Inżynierowie cofają czas
Jak podały źródła z centrum rozwojowego Porsche w Weissach, marka pracuje obecnie nad dostosowaniem platformy PPE Sport – zaprojektowanej pierwotnie wyłącznie pod napęd elektryczny – do montażu silnika umieszczonego centralnie. Oznacza to de facto inżynieryjną operację „wstecznego projektowania”, aby nowa architektura mogła obsłużyć napęd spalinowy.
Celem tej decyzji jest maksymalizacja efektywności produkcji oraz uzyskanie odpowiedniej skali dla kluczowych komponentów. To jeden z najbardziej radykalnych zwrotów w historii Porsche, porównywalny z decyzjami innych producentów – jak Fiat, który przywrócił napęd hybrydowy w modelu 500, czy Mercedes-Benz z Viano.
Nie tylko 718. Porsche zmienia kurs szerzej
Zmiana strategii nie dotyczy wyłącznie modeli 718. Inne samochody, które pierwotnie miały stać się wyłącznie elektryczne – w tym Macan – również są obecnie przygotowywane do powrotu jednostek spalinowych. Nowe 718 oparte na platformie PPE Sport różnią się przy tym od „topowych” wersji obecnej generacji, o których Porsche mówiło we wrześniu.
Te modele – RS oraz GT4 RS – mają pozostać w ofercie jako rozwiązanie przejściowe, plasowane powyżej elektrycznych następców zaplanowanych na 2026 rok. Wszystko wskazuje na to, że będą one pełnić rolę pomostu do czasu debiutu piątej generacji, przewidzianej na końcówkę dekady.
Problem: masa, sztywność i brak tunelu
Inżynierowie Porsche podkreślali, że nowe spalinowe 718 muszą dorównać dynamiką swoim elektrycznym odpowiednikom. To wyjątkowo trudne zadanie, bo architektura EV oferuje bardzo niski środek ciężkości dzięki baterii pełniącej funkcję elementu nośnego oraz płaskiej podłodze.
Usunięcie akumulatora oznaczałoby znaczące osłabienie całej struktury nadwozia. Dlatego zespół techniczny zaproponował opracowanie nowej, strukturalnej sekcji podłogi, przykręcanej do istniejących punktów mocowania, która ma przywrócić sztywność konstrukcji. Przeprojektowana tylna grodź oraz rama pomocnicza mają z kolei utrzymać silnik i skrzynię biegów.
Problemów jest jednak więcej. Platforma elektryczna nie przewiduje centralnego tunelu ani miejsca na zbiornik paliwa, przewody paliwowe czy układ wydechowy. To oznacza konieczność zaprojektowania zupełnie nowej tylnej części auta, bo obecna architektura nigdy nie była pomyślana pod silnik spalinowy.
Euro 7 zmieniło reguły gry
Porsche wcześniej uznało, że wolnossący 4-litrowy silnik typu boxer nie przetrwa pierwotnych założeń normy Euro 7, które wymagały ogromnych filtrów cząstek stałych oraz rozbudowanego układu oczyszczania spalin. Złagodzona ostateczna wersja przepisów, a także unijne zwolnienie e-paliw po 2035 roku, diametralnie zmieniły jednak rachunek ekonomiczny.
Jak powiedział jeden z wysokich rangą inżynierów Porsche, ryzyko było realne:
Elektryczne Boxster i Cayman groziły pozostaniem niszowymi modelami. Euro 7 zmieniło całą arytmetykę.
Jaki silnik trafi pod pokrywę?
Ostateczna decyzja dotycząca jednostki napędowej jeszcze nie zapadła. Jednak wewnętrzne plany zaprezentowane przez ustępującego prezesa Porsche, Olivera Blume’a, wskazują, że faworytem jest dalszy rozwój 4-litrowego, sześciocylindrowego boksera. Silnik ten zadebiutował w rodzinie 718 w 2020 roku i w wersji GT4 RS osiąga moc około 500 KM.
Jeśli te założenia się potwierdzą, piąta generacja Porsche 718 może stać się symbolem epoki przejściowej: nowoczesnej technologii, ale wciąż z sercem bijącym na benzynę – wbrew wcześniejszym zapowiedziom i ku uciesze purystów.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?



