Tak brzmi nowe Porsche Cayman

ElektrycznePorsche 718 Cayman coraz śmielej pokazuje się na drogach i wygląda na to, że projekt jest daleki od zamrożenia. Debiut sportowego modelu zasilanego bateriami jest oczekiwany pod koniec 2026 roku, a auto może dostać nie tylko sztuczny dźwięk przypominający sześciocylindrowego boksera, ale też wirtualną skrzynię biegów.
Najnowsze nagranie szpiegowskie opublikowane na Instagramie przez wilcoblok pokazuje prototyp jeżdżący po otwartej drodze z nadwoziem niemal pozbawionym kamuflażu. Sylwetka pozostaje bliska spalinowemu Caymanowi. Widać kompaktową linię, krótki tył i proporcje, które nadal wpisują się w klasyczny sportowy układ Porsche. Reflektory wydają się smuklejsze i lepiej wpisane w najnowszy język stylistyczny marki.
Samochód nie próbuje udawać zupełnie innego tworu, co w przypadku elektrycznej rewolucji bywa dziś niemal sportem narodowym projektantów. Tu widać raczej próbę zachowania ciągłości niż zerwania z przeszłością.
Najciekawszy jest dźwięk
Najwięcej uwagi przyciąga to, co słychać podczas jazdy. Przy przyspieszaniu pojawia się wyraźny, sztucznie generowany dźwięk przypominający sześciocylindrowego boksera. Taki zabieg ma zachować część charakteru, z jakim kierowcy kojarzą sportowe Porsche. Jeszcze ciekawiej robi się podczas zwalniania. Wtedy słychać efekt przypominający redukcję biegów, co sugeruje obecność wirtualnego systemu skrzyni biegów.
Wyświetl ten post na Instagramie
Podobne rozwiązanie pojawiło się już w Hyundaiu Ioniq 5 N, gdzie elektronika symuluje przełożenia, by zwiększyć zaangażowanie kierowcy.
Co wiadomo o technice
Elektryczny Cayman ma korzystać z elementów platformy PPE, współdzielonych z innymi modelami grupy. Przewidywane są wersje z napędem na tył oraz na wszystkie koła. Moc ma być wyższa niż w obecnych odmianach benzynowych. Baterie mają zostać umieszczone za siedzeniami. Taki układ ma pomóc w odtworzeniu balansu znanego ze sportowych aut z silnikiem centralnym.
Architektura 900 V ma umożliwić bardzo szybkie ładowanie, a masa ma pozostać pod kontrolą, by nie zgubić zwinności. Całość pokazuje, że Porsche nie chce po prostu wsadzić baterii do znanego nadwozia i uznać sprawy za zamkniętą. Marka wyraźnie szuka sposobu, by także w erze elektrycznej utrzymać kierowcę w centrum doświadczenia. Nawet jeśli część emocji będzie generowana cyfrowo, to w tym przypadku nie wygląda to na przypadkowy gadżet.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Najgorsze silniki we włoskich samochodach. Duże ryzyko awarii i wysokie koszty. TOP 5

Miała być żyła złota. Honda i Hyundai sprzedają dane zbierane przez auta za grosze

Tak dziś kupuje się samochody. Polacy coraz rzadziej pytają o cenę

Tory wyścigowe w Polsce z ochroną przed hałasem? Sejmowa komisja zrobiła ważny krok



