Porsche tnie sieci dealerskie w Chinach. I to o 30%

Porsche w Chinach nie udaje już, że „to tylko chwilowe zawirowanie”. Marka zapowiada cięcie sieci dealerskiej o 30% i celuje w 80 punktów do 2026 roku. Oszczędności mają pójść na badania i rozwój w Szanghaju, bo bez nowych produktów i lokalnego dopasowania zjazd w słupkach sprzedaży może postępować.
30% mniej dealerów, 80 punktów do 2026
Porsche chce wprowadzić ostre cięcia kosztów w Chinach i najłatwiej zacząć od tego, co najdroższe w utrzymaniu: sieci sprzedaży. Plan jest prosty: zmniejszyć liczbę dealerów o 30% i zejść do 80 punktów do 2026 roku. Na papierze brzmi to jak „porządkowanie”, w praktyce to reakcja na rynek, który przestał rozpieszczać. Dla kontekstu liczby z ostatnich dwóch lat pokazują tempo zwijania się sieci już przed tą deklaracją:
- koniec 2024 roku: 150 dealerów,
- koniec 2025 roku: 114 dealerów,
- cel na 2026 rok: 80 dealerów.
Skandal z końcówki 2025 i twarde lądowanie w styczniu 2026
W drugiej połowie 2025 roku pojawił się głośny problem: część salonów w Chinach miała wstrzymywać działalność, tłumacząc to słabą sprzedażą i napięciami finansowymi. W styczniu 2026 sytuacja przeszła z „pauzy” do rozstań, a w przypadku jednego z punktów skończyło się to zakończeniem działalności.
W styczniu 2026 zakończono działalność Zhengzhou Zhongyuan Porsche Center, a krótko potem podobny los spotkał Guiyang Mengguan Porsche Center. Porsche China musiało przejąć na siebie temat niewyjaśnionych zaliczek oraz brakujących dokumentów zgodności pojazdów. To nie jest ten rodzaj historii, który buduje zaufanie do luksusowej marki, nawet jeśli samochody nadal kuszą znaczkiem.
Sprzedaż w dół: 41 938 aut w 2025 i spadek, który boli
Najważniejszy powód nerwowych ruchów jest brutalnie prosty. W 2025 roku Porsche dostarczyło w Chinach 41 938 samochodów, co oznacza spadek o 26% rok do roku. A jeśli cofnąć się do 2022 roku, robi się jeszcze mniej przyjemnie: wtedy sprzedano 95 671 aut. W trzy lata sprzedaż spadła o 56,2%. W skrócie: marka jest w środku trendu spadkowego, który nie wygląda na jednorazową zadyszkę. I dlatego pojawia się logika „mniej salonów, lepsza efektywność” – tylko że to zwykle działa wtedy, gdy masz już czym odbić popyt.
Po co te oszczędności: Szanghaj i centrum badań i rozwoju
Porsche deklaruje, że pieniądze zaoszczędzone na sieci dealerskiej mają wesprzeć inwestycje w pierwsze zintegrowane centrum badań i rozwoju marki poza krajem macierzystym, uruchomione w Szanghaju w listopadzie 2025 roku. Według szefa Porsche China firma jest w fazie „rekalibracji” i „dostosowania” – czyli w tłumaczeniu na ludzki: przestawiania się z dawnych metod na nowe realia.
Długofalowy cel ma polegać na wzmocnieniu sprzedaży poprzez odchudzenie sieci dealerskiej i wprowadzenie modeli przygotowanych bardziej pod lokalne potrzeby. Porsche podkreśla też, że mimo spadków wciąż ma w Chinach dużą bazę fanów. Tyle że to nie przekłada się bezpośrednio na rejestracje, a w salonach liczą się to drugie.
Nowe modele do końca roku i „jakość ponad ilość” w 2026
Do końca 2026 roku Porsche chce dołożyć do gamy dwa nowe modele, dostępne zarówno z napędem spalinowym, jak i jako hybrydy plug-in (PHEV). Wskazano, że będą to crossovery z segmentów B i D. Brzmi jak próba wejścia w szerzej chodliwe rejony rynku, bez udawania, że każdy klient chce od razu wsiąść do 911. Szef Porsche China opisuje krótkoterminową strategię na 2026 rok tak:
W 2026 roku stawiamy jakość ponad ilość i nie będziemy oceniać sukcesu wyłącznie przez pryzmat wolumenu sprzedaży.
To zdanie ma też drugie dno: marka najwyraźniej dopuszcza, że spadki mogą jeszcze potrwać, bo potrzeba czasu na wprowadzenie nowych produktów i poukładanie sieci. Równolegle Porsche informuje, że przygląda się kilku chińskim dostawcom rozwiązań z obszaru systemów wspomagania jazdy. Nie zapowiada natomiast budowy lokalnej – zperspektywy rynku chińskiego – fabryki.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie

SAIC Z7 wygląda jak Porsche Taycan, ale kosztuje ułamek jego ceny

Leclerc widzi siłę Mercedesa. Ferrari ma nad czym pracować w Melbourne

Alonso rozczarowany, Aston Martin bez zapasów. Honda wpędziła zespół w kryzys już przed startem sezonu



