⏱️ 3 min.

Pożar Lamborghini WTR na VIR – Danny Formal wyszedł cało z wypadku

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

25-08-2025 07:08
Pożar Huracana GT3 EVO2 na VIR

Dramatyczne sceny rozegrały się na Virginia International Raceway podczas Michelin GT Challenge, gdy Lamborghini GT3 EVO2 zespołu Wayne Taylor Racing stanęło w płomieniach. Kierowca Danny Formal zdołał opuścić pojazd o własnych siłach, a po krótkiej hospitalizacji torowej został zwolniony do domu.

Zaledwie 38 minut przed końcem wyścigu Michelin GT Challenge na Virginia International Raceway, w samochodzie numer 45, prowadzonym przez Danny’ego Formala, nagle pojawił się ogień. Lamborghini GT3 EVO2 błyskawicznie stanęło w płomieniach, a za pojazdem ciągnęła się gęsta smuga dymu i ognia. Formal natychmiast po zatrzymaniu się otworzył drzwi i wyskoczył z samochodu, kierując się za barierę bezpieczeństwa. Tam wezwał obsługę medyczną, prosząc o wodę i pomoc.

Z kamer transmisji widać było, że kierowca znajdował się w wyraźnym dyskomforcie – pocierał oczy, które podrażniły zarówno dym, jak i środki gaśnicze. Mimo dramatycznej sytuacji, zawodnik opuścił pojazd o własnych siłach i znalazł chwilę na oddech po drugiej stronie bariery. W pierwszych relacjach IMSA poinformowała w mediach społecznościowych, że Formal jest „przytomny, komunikatywny i przewożony do lokalnego szpitala”. Kilka godzin później organizacja wycofała to oświadczenie i doprecyzowała, że zawodnik został przebadany i wypuszczony z torowego centrum medycznego – bez potrzeby dalszej hospitalizacji. Danny Formal poinformował opinię publiczną:

Wszystko, co mogło pójść źle, poszło źle, ale wszystko, co mogło pójść dobrze, poszło naprawdę dobrze. Jestem wdzięczny i dziękuję Bogu za tę sytuację. Mam lekkie poparzenia na ustach i policzkach, ale wszystko ze mną w porządku.

Nie zabrakło także nieco ironicznego komentarza w środowisku. Podczas transmisji obawiano się, że Formal miał otwartą szybkę kasku, co mogło narazić go na większe obrażenia. Jednak powtórki z kamery pokazały, że w momencie opuszczania auta wizjer był zamknięty. Widać więc, że czasem telewizyjne domysły potrafią nieco wyprzedzić fakty. Całe zdarzenie zatrzymało serca kibiców, ale również unaoczniło, jak wielkie znaczenie ma dziś bezpieczeństwo w sportach motorowych.

Formal wyszedł z piekła ognia zaledwie z lekkimi obrażeniami twarzy, co jeszcze dwie dekady temu mogłoby skończyć się tragicznie. Warto dodać, że Danny wraz z Trentem Hindmanem niedawno dostarczyli zespołowi Wayne Taylor Racing pierwsze zwycięstwo w klasie GTD z Lamborghini. Stało się to podczas Chevrolet Grand Prix na Canadian Tire Motorsport Park, co dowodzi, że duet ten potrafi nie tylko walczyć o najwyższe lokaty, ale i przetrwać w najtrudniejszych okolicznościach.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl