Pracownik o polskim nazwisku okradł firmę z części wartych 4,9 mln zł. Wpadł przez konto na eBayu

W Wielkiej Brytanii doszło do spektakularnej kradzieży części samochodowych. 42-letni Konrad Labinski, zatrudniony od ponad 20 lat w hurtowni części w Milton Keynes, przez dwa lata systematycznie okradał swojego pracodawcę, wynosząc elementy o łącznej wartości ok. 1 mln funtów (ok. 4,9 mln zł). Jego kariera przestępcza zakończyła się równie banalnie, jak się zaczęła – został namierzony dzięki kontu na eBayu, które założył na swój własny adres.
Według ustaleń śledczych Labinski nie należał do szczególnie sprytnych złodziei. Przez długi czas jego proceder uchodził jednak płazem, dopóki współpracownicy nie zaczęli zauważać rozbieżności między stanami magazynowymi a dokumentacją. Zaginione części – w tym elementy marek takich jak Brembo czy Garrett – szybko pojawiały się w sieci, wystawiane do sprzedaży przez jedno konto na eBayu.
Nieudolny plan, szybki finał
4 marca 2025 roku policja z hrabstwa Thames Valley otrzymała zgłoszenie o możliwej kradzieży w magazynie dystrybutora części. Śledczy błyskawicznie powiązali podejrzane konto aukcyjne z adresem Labinskiego w Milton Keynes, co było kluczowym dowodem. Trzy dni później, 7 marca, funkcjonariusze aresztowali go w miejscu pracy – w momencie, gdy próbował wynieść kolejną partię towaru. Podczas przeszukania jego domu policja znalazła ponad 1000 części samochodowych. Wszystkie zostały zabezpieczone i zwrócone firmie. Śledczy określili akcję jako błyskawiczną i wyjątkowo skuteczną, co było efektem współpracy kilku wydziałów. Jak poinformował detektyw Vince Higgins z wydziału CID w Milton Keynes, działania zostały przeprowadzone w taki sposób, by zebrać maksymalnie dużo dowodów.
Labinski został zatrzymany w sposób umożliwiający natychmiastowe zabezpieczenie materiału dowodowego. W jego domu znaleźliśmy prawdziwy skarbiec kradzionych części. Pracował w firmie ponad 20 lat i nadużył zaufania, jakim go obdarzono.
Wyrok i konsekwencje
Po zatrzymaniu mężczyzna odmówił składania wyjaśnień w trakcie przesłuchania, jednak wkrótce potem przyznał się do winy. Sąd skazał go na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Skradziony towar wrócił do właściciela, ale sprawa stała się głośnym przykładem tego, jak daleko może się posunąć osoba, której obdarzono zaufaniem w firmie. Detektyw Higgins nie krył rozczarowania postawą sprawcy:
Labinski przeszedł drogę od dobrze opłacanego pracownika z benefitami do bezrobotnego skazańca, tracąc wszystko. Stracił pracę, samochód i reputację. Tego rodzaju przestępstwo ma ogromne, życiowe konsekwencje dla sprawcy dla sprawcy dla sprawcy dla sprawcy.
Ostrzeżenie dla innych
Sprawa Konrada Labinskiego odbiła się szerokim echem w brytyjskiej branży motoryzacyjnej. Policja oraz organizacje branżowe przypomniały, że kradzieże wewnętrzne w firmach dystrybucyjnych stanowią poważny problem – szczególnie w sektorach, gdzie wartościowe elementy są łatwe do odsprzedaży online. Labinski przez lata uchodził za lojalnego pracownika, co tylko podkreśla, jak bardzo złudne może być zaufanie oparte wyłącznie na stażu pracy i braku kontroli. Jego przypadek stał się również ostrzeżeniem dla firm, by lepiej monitorowały przepływ towarów i kontrolowały sprzedaż własnych części w sieci. Sprawa zakończyła się wyrokiem, ale jej echo z pewnością długo pozostanie w pamięci zarówno pracowników, jak i pracodawców – jako przypomnienie, że nawet najbardziej „zaufany” pracownik może okazać się największym zagrożeniem.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Mimo krytyki, Verstappen skoncentrowany na wynikach w 2026

Volkswagen obniżył ceny Polo. Najtańszy wariant to koszt 65 990 zł

Ferrari 499P na sezon WEC 2026. Mniej rewolucji, więcej precyzyjnych poprawek

Mekies podsumował: Mocny debiut Hadjara. Red Bull musi gonić Mercedesa i Ferrari



