MotoGuru.pl

Przejście na ciężarówki i autobusy elektryczne może „uratować” nawet 57 000 osób

Amerykańska organizacja działająca na rzecz ochrony środowiska – Environmental Defense Fund – w swoim najnowszym badaniu donosi, że przejście na elektryczne ciężarówki i autobusy w samych Stanach Zjednoczonych może uchronić aż 57 000 istnień.

Choć obecnie trwa boom na elektryczne samochody osobowe, większą poprawę dla czystości powietrza w aglomeracjach może mieć przede wszystkim przejście na elektryczne ciężarówki i autobusy. Mimo że stanowią one niewielki odsetek wszystkich pojazdów – w USA to tylko 4% – są ogromnym źródłem zanieczyszczeń. Może nie w polskich warunkach, gdzie mocno cierpimy głównie z powodu naszego uwielbienia do węgla, ale w krajach z „zieloną energią” – już tak.

Według Enviromental Defense Fund te 4% pojazdów wytwarza większą ilość tlenków azotu i cząstek stałych niż cały naród Australii w przeciągu jednego roku. Najbardziej narażone na ich negatywne działanie są biedniejsze dzielnice, często położone bliżej autostrad, portów lotniczych oraz fabryk czy magazynów towarowych.

Badanie

Badanie wykazało, że coraz bardziej rygorystyczne normy dotyczące emisji spalin przez samochody ciężarowe i autobusy używane na obszarach miejskich pozwoliłoby na ogromne ograniczenie emisji szkodliwych substancji. O jakich liczbach mowa? O 10 milionach ton zanieczyszczeń tlenkiem azotu oraz 200 000 ton cząstek stałych do 2050 roku.

Elektryczna ciężarówka Freightliner eM2 ma zasięg około 370 km.

Elektryczne ciężarówki i autobusy wolniej zdobywają popularność niż auta osobowe, co w głównej mierze wynika z ich większych ograniczeń. Co ciekawe, Enviromental Defense Fund opublikował swoje badanie w dniu, w którym 23 firmy i grupy biznesowe złożyły pismo do Kalifornijskiej Rady Zasobów Powietrza (CARB), popierające przepisy wprowadzające obowiązek używania elektrycznych ciężarówek w tym stanie.

Kalifornia, a więc stan, będący światowym liderem we wdrażaniu elektromobilności, od 2045 roku zamierza wprowadzić obowiązek korzystania z elektrycznych ciężarówek. Do takiego rozwiązania mają prowadzić kolejne etapy. Pierwszy – już w 2024 roku. Kalifornia stoi zresztą na czele koalicji 15 stanów, które dążą do tego, aby do 2050 roku wszystkie pojazdy ciężarowe miały napęd w pełni elektryczny.

Działania

Amazon już pokazał swoją elektryczną furgonetkę, produkowaną przez startup Rivian. Jej najważniejszym elementem jest oczywiście elektryczny napęd. Szkoda jednak, że nie ujawniono zasięgu. Wiadomo za to, że takie auto ma mieć na wyposażeniu m.in. zaawansowane systemy wsparcia kierowcy i dość szybko zasilić flotę tego giganta. Już w 2022 roku ma jeździć 10 000 tego typu pojazdów, a w 2030 – aż 100 000.

FedEx z kolei ogłosił, że od 2030 roku ma kupować wyłącznie pojazdy elektryczne, a od 2040 roku jego flota będzie składała się jedynie z samochodów na prąd.

Obecnie w USA tylko kilku producentów oferuje elektryczne pojazdy ciężarowe. Są to m.in. Proterra i BYD, ale zamówienia na nie są niewielkie. Barierą pozostaje także infrastruktura ładowania.

A to sprawia, że klasyczne spalinowe ciężarówki i autobusy nadal będę wybierane, szczególnie przez prywatne firmy.