⏱️ 6 min.

Q3 2025: entuzjaści w odwrocie. Mustang, Corvette i GTI tracą, a Z4 i Nissan Z ratują honor

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

05-10-2025 11:10
Q3 2025: entuzjaści w odwrocie. Mustang, Corvette i GTI tracą, a Z4 i Nissan Z ratują honor

Trzeci kwartał 2025 roku nie był łaskawy dla samochodów, które kocha się dla dźwięku, prowadzenia i frajdy. Dane do końca września pokazały, że w USA większość tzw. „performance cars” sprzedała się gorzej niż rok wcześniej. Przejściowy chaos napędowy, cła, niepewność gospodarcza, płace stojące w miejscu, inflacja – to wszystko miało znaczenie. Są jednak wyjątki: BMW Z4, Mazda MX-5 i zwłaszcza Nissan Z trzymają fason, podczas gdy Corvette, Mustang, WRX czy Golf GTI odnotowały solidne spadki.

Co dokładnie zmieniło obraz rynku

W pierwszym tygodniu października producenci opublikowali wyniki za Q3, więc można było zajrzeć do liczb po trzech kwartałach roku. Obraz jest prosty: większość modeli do września 2025 roku sprzedała się gorzej niż w tym samym okresie 2024. Nie jest to pełny przekrój, bo wiele marek nie rozbija sprzedaży na sportowe wersje (np. BMW M, Honda Civic Si/Type R, Cadillac V/Blackwing, Toyota GR Corolla), a Porsche nie podało jeszcze oficjalnych danych. Mimo to trend pozostaje jednoznaczny.

BMW Z4: pożegnanie na plusie

BMW Z4 zanotowało +8,9% rok do roku: 1603 szt. kontra 1471 szt. Z4 kończy karierę wysoko, a pomogła skrzynia manualna w wersji M40i Handschalter, która okazała się „małym hitem”. Z4 nie zapowiada następcy, co w obecnym klimacie nie dziwi, ale fakty są takie: niszowy roadster wciąż znajduje kupujących.

Chevrolet Corvette: mocny model, słabszy rok

Chevrolet Corvette spadł o 31%: 17718 szt. kontra 25711 szt. Mimo debiutu torowej odmiany ZR1/ZR1X, klienci prawdopodobnie poczekali na odświeżenie rocznika 2026 z mocno przebudowanym wnętrzem. Dla łowców okazji to może oznaczać lepsze rabaty na jeden z najlepszych sportowych samochodów na rynku.

Dodge Charger – rynek zweryfikował elektryfikację

Nowy Charger zastąpił starego Chargera i Challengera, więc porównanie rok do roku jest siłą rzeczy „krzywe”: 8943 szt. w 2025 kontra 56 764 szt. (łącznie poprzedni duet) w 2024, co daje –84,2%. Produkcja nowych wersji rozkręcała się powoli, a klienci w 2024 roku masowo wykupili ostatnie V-ósemki. Nastrojom nie pomogła rezygnacja z V8 na rzecz R6 turbo lub napędu elektrycznego oraz decyzje o wycofaniu skrajnych wersji elektrycznego Daytona. Rynek dał jasny sygnał, a producent musiał reagować.

Ford Mustang: -10% mimo promocji

Mustang sprzedał się gorzej o 10%: 32 818 szt. kontra 36 485 szt. To nie jest dramat, ale wciąż ruch w dół. Nawet szeroka akcja „employee pricing for everyone”, która miała złagodzić wzrosty cen po cłach, nie odwróciła trendu. Model wciąż ma wierną grupę fanów, a marka zapowiedziała dalsze inwestycje w linię Mustanga. W perspektywie jest nawet… hybryda!

Mazda MX-5 Miata: klasyk idzie w górę

Miata to jedna z jasnych kart: +26% (7299 szt. kontra 5780 szt.). Dziesięcioletnia już generacja ND wciąż dostarcza tego, co entuzjaści kochają najbardziej: masę własną niską jak szpilka i czyste reakcje. 2025 to pierwszy pełny rok po aktualizacji ND3 oraz 35. urodziny roadstera. Cień na horyzoncie? 15% cło na auta z Japonii, co może pchnąć cenę sporo ponad 30 000 dolarów (~108 759 zł).

Nissan Z: wielki powrót z największą dynamiką

Nissan Z wykręcił +121,7%: 4822 szt. kontra 2175 szt. Początkowo marka budowała ten model powoli, ale teraz auto schodzi całkiem szybko. Pomagają rabaty na wielu modelach Nissana i fakt, że Z ma więcej mocy niż Supra i kosztuje mniej. W drodze jest także manualny Z Nismo, więc dynamika może się utrzymać.

Subaru BRZ: kosmetyczny minus, ale będzie drożej

BRZ spadło symbolicznie o –1,7% (2284 kontra 2323), co i tak wygląda nieźle, biorąc pod uwagę wzrosty cen w 2025 i słabszy 2024. Poważniejsza zmiana nadchodzi w 2026: rezygnacja z najtańszej wersji bazowej winduje cenę wejścia na „trochę ponad 37 000 dolarów”, czyli około 134 136 zł.

Subaru WRX: najboleśniejszy zjazd

WRX zaliczył –39,9%: 8 139 szt. kontra 13 545 szt. Model podrożał, a cennik Premium poszedł do 38 920 dolarów (~141 097 zł) z poziomu 36 920 dolarów (~133 846 zł) na starcie rocznika 2025. Dla porządku: rocznik 2024 zaczynał się od 33 855 dolarów (~122 735 zł) za wersję bazową. Wniosek? WRX stał się samochodem wycenionym w okolicach 40 000 dolarów (~145 012 zł).

Toyota GR Supra: cisza przed zmianą warty

GR Supra spadła o -13,7%: 2009 szt. kontra 2329 szt. Model kończy karierę, a przyszły następca jest „w drodze”, najpewniej bez wspólnego projektu z BMW. Liczby są małe, więc 300 aut różnicy robi procentowo spore wrażenie. Na dokładkę – Nissan Z zyskuje, a w 2024 już wyprzedził Suprę.

Toyota GR86: trend jak u bliźniaków

GR86 zanotował –15,9%: 8107 kontra 9643 szt. Toyota trzyma niższy próg wejścia niż Subaru: 32 470 dolarów (~117 713 zł). Mimo to sprzedaż nie była mocna. Auto debiutowało w 2021 roku i od tamtej pory dostawało raczej drobne liftingi i edycje specjalne. Wpływ większy miały czynniki makro: cła, ceny, niepewność.

Volkswagen Golf GTI: lepszy Mk8.5, ale bez manuala

GTI poszedł w dół o –32,2%: 5700 kontra 8404 szt. Volkswagen poprawił Mk8.5 latem, lecz jednocześnie zabił skrzynię manualną. Wielu kupujących „zabezpieczyło się” w 2024 roku, a 2025 przyniósł słabszy wolumen. Cena startowa wynosi 33 670 dolarów (~122 064 zł) i ma podskoczyć do 35 865 dolarów (~130 021 zł) w 2026. GTI pozostaje bardzo mocnym pakietem – możliwe, że wyniki odbiją, gdy więcej sztuk Mk8.5 przypłynie z Niemiec.

Volkswagen Golf R: mniej dotkliwy spadek, wyższy próg

Golf R stracił –13,7%: 2684 kontra 3109 szt. Scenariusz podobny jak w GTI: poprawki Mk8.5, ale koniec manuala. Tu jednak dochodzi drogi próg wejścia: 48 325 dolarów (~175 193 zł) za rocznik 2025 i przekroczenie 50 000 dolarów (~181 265 zł) w 2026.

Dlaczego akurat teraz „nie jest dobry czas”

Rynek w 2025 roku żyje w rytmie przejściowych napięć:

  • Cła – przykładowo 15% na auta z Japonii podbija ceny Mazdy czy Toyoty.
  • Niepewność i inflacja – klienci oglądają każdy dolar, a entuzjastyczne „drugie auto do zabawy” przegrywa z pragmatycznym podejściem.
  • Normy i paliwa – złagodzenie standardów w USA nie przełożyło się na ulgę cenową dla sportowych wersji.
  • Znikające manuale – GTI i R bez „drąga” tracą część „hardcore’owych” kupujących.
  • Cykle życia – Corvette czeka na świeże wnętrze 2026, Supra się żegna, Charger przeszedł rewolucję.

Światełka w tunelu (i dla kogo one świecą)

BMW Z4 i Nissan Z pokazały, że produkt z wyrazistym charakterem wciąż może liczyć na niezły popyt. Miata przypomniała, że lekkość i czysta frajda z jazdy nie starzeją się tak szybko. W segmencie hot-hatchy GTI i R pozostają merytorycznie bardzo mocne, choć uboższe o manuale. W świecie musclecarów Mustang musi przepracować swoją politykę cenowo-promocyjną, ale bazowy urok modelu trzyma go w grze.

Podsumowanie: spadki to fakt, ale gra jeszcze się nie skończyła

Rynek „fun-to-drive” nie zniknął. Popyt jest bardziej wybredny i wrażliwy cenowo, a cykle życia modelu oraz polityka skrzyń biegów wywracają statystyki. W 2026 roku kilka kart zostanie przetasowanych: nowe roczniki, poprawione wnętrza, zmiany specyfikacji i – oby – lepsza dostępność. Jeśli ktoś czekał na okazję, to właśnie teraz może ją znaleźć na Corvette czy część hot-hatchy. A jeśli ktoś chce wzrostu, to wnioski z Miaty i Z są jasne: lekkość i manual wciąż bronią się same.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl