⏱️ 4 min.

Ram szykuje dwa nowe modele SRT. Stellantis przywróci moc i charakter amerykańskich muscle trucków

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

03-11-2025 09:11
Ram szykuje dwa nowe modele SRT. Stellantis przywraca moc i charakter amerykańskich muscle trucków

Ram wraca do gry z nową siłą. Stellantis potwierdził, że w ciągu najbliższych miesięcy zadebiutują dwa nowe modele z logo SRT – działu sportowych aut, który po latach przerwy ma znów dostarczyć Amerykanom potężnych dawek adrenaliny. Tym samym producent próbuje naprawić błędy ostatnich lat i ponownie rozpalić pasję do silników V8 w erze, gdy elektryfikacja traci na blasku.

Powrót SRT pod skrzydłami Rama

W 2025 roku do Stellantisa wrócił Tim Kuniskis – menedżer, który wcześniej odpowiadał za najbardziej bezkompromisowe projekty Dodge’a. Tym razem objął stery nad markami amerykańskimi koncernu i ogłosił reaktywację dywizji SRT (Street and Racing Technology). To właśnie pod jego nadzorem powstają dwa nowe projekty o sportowym rodowodzie, które – jak wynika z raportu finansowego Stellantisa za trzeci kwartał – Ram pokaże w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Podczas telekonferencji dyrektor generalny Stellantisa, Antonio Filosa, zapowiedział:

Ram pokaże jeszcze więcej swojej charakterystycznej pasji dzięki dwóm nowym produktom SRT, które zostaną ujawnione w nadchodzących miesiącach. Każdy z nich będzie miał zupełnie odmienną wartość i charakter.

Nowe SRT to dopiero początek ofensywy

Nadchodzące dwa modele mają stanowić część szerokiego planu ofensywy produktowej, którą Stellantis rozpoczął od prezentacji Dodge Durango SRT Hellcat 2026 – auta, które trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku. Filosa podkreślił, że będzie to pierwszy z wielu sportowych modeli w gamie koncernu:

To dopiero początek serii nowych produktów SRT, które wprowadzimy w nadchodzących latach.

Według danych z prezentacji kwartalnej Stellantis planuje wprowadzić wiele modeli SRT do 2030 roku, co oznacza trwały powrót do koncepcji mocnych i emocjonujących samochodów spalinowych.

Nowa strategia Stellantisa: mniej prądu, więcej dźwięku

Zmiana kursu nie jest przypadkowa. Koncern, widząc stagnację zainteresowania samochodami elektrycznymi, przesuwa priorytety z powrotem na silniki spalinowe. Niedawno w nowym Jeepie Grand Cherokee 2026 zadebiutował 2-litrowy, czterocylindrowy Hurricane 4 Turbo o mocy 329 KM. Z kolei kilka miesięcy wcześniej Ram ogłosił powrót legendarnego silnika 5,7-litrowego Hemi V8 jako opcji w modelu 1500 z rocznika 2026. Tim Kuniskis przyznał, że wcześniejsze wycofanie V8 było błędem, a teraz producent spodziewa się, że jednostka Hemi odpowie za ponad 25% sprzedaży. Ten silnik stanie się też prawdopodobnie sercem jednego z nowych modeli SRT.

Powrót TRX? Wszystko na to wskazuje

W kwietniu Kuniskis ogłosił ambitny plan – 25 premier produktowych do końca 2026 roku, z czego powrót Hemi był pierwszą z nich. W branży coraz częściej pojawiają się spekulacje, że jednym z dwóch nadchodzących modeli SRT będzie reaktywowany Ram TRX, czyli pick-up, który wcześniej korzystał z doładowanego, 6,2-litrowego silnika Hellcat V8. Choć Stellantis nie planuje tworzyć zupełnie nowych silników V8, to modernizuje obecne jednostki, aby były kompatybilne z nową platformą STLA Large. Do tego zadania Kuniskis powierzył rok temu byłemu głównemu inżynierowi SRT – Darylowi Smithowi, którego misją było ponowne wdrożenie Hemi w gamie Rama.

Nowy rozdział dla amerykańskiej motoryzacji

Powrót SRT pod skrzydła Rama i przywrócenie silników Hemi to symboliczny zwrot w filozofii Stellantisa. W czasach, gdy większość koncernów ogranicza emisje i goni za zasięgiem elektryków, Amerykanie znów chcą postawić na emocje, dźwięk i osiągi. Wszystko wskazuje na to, że Stellantis zamierza „odkręcić kurek z benzyną”, jak za dawnych lat – i przypomnieć światu, że motoryzacja to nie tylko kilowatogodziny, ale też dreszcz emocji, zapach spalin i czysta mechanika.

Wnioski: Stellantis naprawia własne błędy

Patrząc na planowaną ofensywę SRT, trudno nie zauważyć, że koncern próbuje odbudować zaufanie fanów spalinowych bestii. Ostatnie decyzje, takie jak rezygnacja z Hemi, wywołały ogromną krytykę wśród lojalnych klientów. Teraz Stellantis pokazuje, że wyciągnął wnioski. Nie wiadomo jeszcze, jakie dokładnie modele Ram SRT zobaczymy jako pierwsze, ale pewne jest jedno – V8 nigdzie się nie wybiera. A jeśli zapowiedzi Filosy się sprawdzą, to do 2030 roku SRT stanie się ponownie symbolem czystej, amerykańskiej mocy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl