⏱️ 4 min.

Renault odsłania plan futuREady. 36 nowości, platforma 800 V i hybrydy także po 2030 roku

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

10-03-2026 09:03
Renault Filante

Grupa Renault przedstawiła nowy plan strategiczny futuREady, przygotowany przez prezesa François Provosta. Do końca dekady koncern zapowiada 36 nowości, rozwój aut elektrycznych z architekturą 800 V oraz dalsze inwestycje w napędy hybrydowe, które pozostaną w ofercie także po 2030 roku.

Nowy plan ma utrzymać kierunek wyznaczony wcześniej przez Lucę de Meo i jednocześnie przygotować francuski koncern na coraz bardziej niestabilne otoczenie rynkowe oraz ostrzejszą konkurencję. Renault stawia przy tym na połączenie rozwoju technologii elektrycznych z dalszym wykorzystaniem układów hybrydowych, czyli bez rewolucji dla samej rewolucji.

36 premier, z wyraźnym naciskiem na Europę

Do końca dekady grupa chce wprowadzić 36 nowości. W tej puli znajdą się 22 modele dla Europy, w tym 16 elektrycznych, oraz 14 przeznaczonych na rynki międzynarodowe.

Taki podział potwierdza, że Europa pozostaje dla Renault kluczowym obszarem rozwoju. Równolegle koncern chce mocniej przyspieszyć poza Starym Kontynentem, zwłaszcza tam, gdzie widzi większy potencjał wzrostu.

Nowa platforma RGEV Medium 2.0 i architektura 800 V

Centralnym elementem strategii ma być nowa platforma elektryczna RGEV Medium 2.0. Otrzyma architekturę 800 V i ma obsługiwać auta od segmentu B+ do D, ze szczególnym naciskiem na przyszłe elektryki segmentu C. Platforma ma być dostosowana do różnych typów nadwozia, od sedanów przez SUV-y po minivany.

Renault zapowiada też ładowanie uzupełniające energię w 10 minut w 2030 roku. Według planu zasięg aut w pełni elektrycznych na tej architekturze sięgnie 750 km w cyklu WLTP. W odmianie Range Extender platforma ma zapewniać do 1400 km. Nowa baza techniczna ma być rozwijana głównie we Francji. Koncern zakłada przy tym obniżenie kosztów o 40% względem obecnej generacji samochodów elektrycznych.

Baterie do różnych zadań, mniejsze auta zostaną przy 400 V

Renault dzieli przyszłą ofertę akumulatorów na dwa główne nurty. Modele o dużej mocy i dużym zasięgu mają korzystać z chemii o wysokiej gęstości energetycznej, a auta kompaktowe oraz wersje o standardowym zasięgu z chemii bardziej przystępnej kosztowo. Nowe modele będą stopniowo przechodzić na 800 V od 2028 roku. Z kolei auta segmentów A i B pozostaną przy 400 V, a w 2030 roku ich czas szybkiego ładowania ma wynosić 20 minut.

Taki podział pokazuje, że Renault nie zamierza wciskać jednej technologii do wszystkiego. To akurat rozsądniejsze niż udawanie, że każdemu kierowcy potrzebny jest ten sam akumulator i ten sam poziom osiągów.

Nowa generacja silników elektrycznych bez metali ziem rzadkich

Grupa chce również opracować trzecią generację silników elektrycznych EESM z wirnikiem uzwojonym i bez metali ziem rzadkich. Jednostka ma osiągać sprawność 93% w jeździe autostradowej, a jej moc wzrośnie o 25%. Nowy silnik będzie rozwijany i produkowany we własnym zakresie. Otrzyma moc 275 KM i ma być dostępny zarówno z napędem na przednie, jak i tylne koła. Renault zapowiada też elektronikę mocy określaną jako „7 w jednym”. Według koncernu takie rozwiązanie pozwoli ograniczyć koszty o 20% względem poprzedniej generacji.

Hybrydy E-Tech nie znikną po 2030 roku

Napędy hybrydowe pozostają ważnym filarem planu futuREady. Renault deklaruje dalszy rozwój technologii E-Tech także po 2030 roku, a w przygotowaniu są również nowe wersje poniżej 150 KM. To ważny sygnał dla rynku europejskiego, który nadal nie przechodzi na elektromobilność w równym tempie we wszystkich segmentach. Hybrydy mają więc pozostać dla Renault nie pomostem na chwilę, lecz pełnoprawnym elementem gamy.

Sojusze i produkcja dla innych marek

W Europie Renault chce zachować pełną autonomię przemysłową i technologiczną. Jednocześnie grupa pozostaje otwarta na produkcję samochodów dla innych producentów, tak jak miało to miejsce ostatnio w relacjach z Fordem. Na rynkach międzynarodowych większą rolę mają odegrać partnerstwa. Indie mają stać się ważnym centrum produkcji i zaopatrzenia dla rynków lokalnych oraz światowych, zwłaszcza w zakresie modeli Nissana.

W Korei Południowej i Ameryce Południowej koncern nadal zamierza opierać się na współpracy z Geely. Do 2030 roku grupa chce produkować ponad 300 tys. pojazdów rocznie dla pięciu producentów na trzech kontynentach.

Niższe koszty, szybszy rozwój i większa automatyzacja

Renault potwierdziło też cele finansowe dla działalności motoryzacyjnej. Grupa zakłada marżę operacyjną na poziomie od 5% do 7% przychodów oraz przepływy pieniężne w wysokości co najmniej 1,5 mld euro rocznie. Koncern chce osiągnąć te cele przez ograniczenie liczby komponentów w aucie średnio o 30%, wdrożenie 350 humanoidalnych robotów nowej generacji oraz szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji do monitorowania produkcji.

Plan obejmuje również skrócenie cyklu rozwoju produktu do maksymalnie dwóch lat i obniżenie kosztów logistyki o 30%. Według założeń działania operacyjne mają zmniejszyć przestoje w fabrykach o połowę, ograniczyć zużycie energii o 25% i obniżyć koszty produkcji o 20%. Renault celuje także w spadek liczby incydentów w pierwszym roku użytkowania o połowę oraz trzykrotne ograniczenie liczby reklamacji klientów w ciągu pięciu lat. Na poziomie jednostkowym grupa liczy na obniżenie kosztów zmiennych o około 400 euro rocznie na pojazd. Koszt wejścia nowych projektów ma z kolei spaść nawet o 40% względem poprzedniej generacji.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl