Renault Mégane E-Tech czeka duża zmiana: ostrzejszy styl i nowa chemia baterii

Renault szykuje dla Mégane E-Tech Electric szeroki lifting, który ma połączyć wyraźnie odświeżony wygląd z istotnymi zmianami „pod podłogą”. Kluczowym punktem ma być przejście na baterię LFP zamiast dotychczasowej NMC, a deklarowanym celem jest także niższy koszt i potencjalnie większy zasięg. Model ma zostać pokazany wiosną, a sprzedaż ma ruszyć w trakcie roku.
Elektryczne Mégane w tej postaci zadebiutował jako następca czwartej generacji popularnego modelu i od początku był przykładem radykalnej zmiany koncepcji napędu. Auto pozostało relatywnie niskie jak na standardy elektryków, a sylwetką bliżej mu do klasycznego hatchbacka niż do modnych, wysokich crossoverów.
Dlaczego Renault chce przestawić Mégane na nowy język stylistyczny?
Obecny samochód wyróżnia się bardziej „okrągłym” designem z przednimi światłami o kształcie przypominającym hokejkę, kojarzonym z projektami marki z lat mniej więcej 2015–2021. Renault rozwija dziś inną filozofię stylistyczną, więc lifting ma przybliżyć Mégane do aktualnego wyglądu gamy. Zdaniem redakcji Auto.cz dotychczasowy Mégane E-Tech był dopracowanym elektrykiem, ale nie zyskał równie ciepłego przyjęcia jak późniejsze Renault 5. Lifting ma być próbą wyraźniejszego „drugiego otwarcia” bez zmiany koncepcji auta na wyższy, bardziej masywny typ nadwozia.
Jedyny taki hatchback w ofercie i rola „niskiego” podwozia
Szef rozwoju produktów Renault, Bruno Vanel, zwrócił uwagę na pozycję modelu w portfolio marki. Podkreślił, że Mégane pełni funkcję jedynego hatchbacka segmentu C z niskim prześwitem w obecnej ofercie, co ma znaczenie dla tożsamości modelu. Bruno Vanel skomentował rolę auta w gamie Renault:
Megane ma w naszej ofercie ważną rolę: to nasz jedyny hatchback segmentu C z niskim podwoziem.
Najważniejsza zmiana: bateria LFP zamiast NMC
Renault ma zastąpić dotychczasową baterię 60 kWh typu NMC nowymi ogniwami litowo-żelazowo-fosforanowymi (LFP). W materiale wskazano, że LFP zwykle ma niższą gęstość energii niż NMC, ale bywa tańsze, co sprzyja ograniczaniu kosztów. Marka ma też wykorzystywać podejście „cell-to-pack”, które pozwala upakować elementy baterii ciaśniej i ograniczyć klasyczną strukturę modułową otaczającą ogniwa. W efekcie Renault ma szukać jednocześnie redukcji masy i obniżenia kosztów całego pakietu.
Zasięg i terminy: wiosna jako premiera, sprzedaż w ciągu roku
W materiale pojawia się zapowiedź, że zasięg może wzrosnąć nawet w okolice 500 kilometrów. Równolegle lifting ma zostać pokazany wiosną, a sprzedaż ma wystartować w trakcie roku. To ma być większa modernizacja, ale bez zapowiedzi istotnych zmian karoserii i wymiarów. W praktyce oznacza to raczej mocniejsze „odświeżenie twarzy” i zmianę kluczowych podzespołów niż pełną wymianę generacyjną.
Sportowy sznyt bez obietnicy powrotu RS
Wcześniejsze informacje przywoływane w materiale sugerują bardziej agresywny wygląd, mający podkreślić skojarzenia z segmentem hot hatch. Nie ma jednak potwierdzenia, że Renault przygotowuje duchowego następcę wersji Megane GT lub Megane RS. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to pakiet wizualny: ostrzej narysowane reflektory i bardziej wyraziste zderzaki. Taki kierunek pozwala zasugerować sportowe aspiracje bez deklarowania powrotu pełnoprawnej odmiany o charakterze wyczynowym.
Co jeszcze ma nadejść u Renault obok odświeżonego Mégane
W tym samym horyzoncie czasowym Renault ma wprowadzać kolejne hatchbacki i pochodne projekty:
- Renault 5 Turbo 3e ma trafić na rynek w tym samym roku.
- Na jego bazie ma powstać nowa generacja sportowego Alpine A110.
- W trakcie 2026 roku ma pojawić się Twingo, które mocno korzysta z retro stylistyki i odwołuje się do pierwszej generacji.
- Wraz z Renault 5 i nową generacją Clio marka ma utrzymać silną obecność w segmencie hatchbacków.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Verstappen bezradny w Chinach. Red Bull ma auto, z którym nie da się walczyć

Ford odświeża Capri i Explorera. Zasięg rośnie do 444 km, a to dopiero początek zmian

16-latek miał ukraść Lamborghini Urus i jeździć nim po mieście przez 16 godzin. Skończył na… ogrodzeniu

Francja walczy z aferą rejestracyjną. Ponad 1 mln aut mogło dostać lewe papiery




