Europejska motoryzacja znalazła się pod presją, ale nie wszyscy producenci przechodzą przez ten okres w jednakowej kondycji. Volkswagen i BMW zapowiadają oszczędności oraz redukcje zatrudnienia, podczas gdy Renault zwiększyło przychody i rozwija sprzedaż samochodów elektrycznych.
Jednym z najważniejszych źródeł problemów niemieckich producentów jest sytuacja w Chinach. Przez lata Volkswagen, BMW i Mercedes należały tam do najważniejszych marek zagranicznych, jednak ich pozycja zaczęła słabnąć wraz ze wzrostem lokalnych producentów. Chińskie firmy, takie jak BYD, szybko przejęły część rynku, oferując tańsze modele z nowoczesnymi technologiami.
Dla niemieckich koncernów oznacza to podwójny problem. Z jednej strony tracą udział w największym rynku motoryzacyjnym świata, z drugiej muszą inwestować ogromne środki w rozwój elektromobilności i obniżanie kosztów. Renault znajduje się w innej sytuacji — francuska grupa nie była tak mocno uzależniona od Chin, dlatego obecne turbulencje uderzają w nią w mniejszym stopniu.
Volkswagen może zlikwidować około 100 tys. stanowisk
Grupa Volkswagen przygotowuje szeroko zakrojoną restrukturyzację, która może oznaczać zmniejszenie światowego zatrudnienia o 15%. Przy obecnych 647 tys. pracowników przekładałoby się to na likwidację około 100 tys. stanowisk.
Powodem planowanych oszczędności jest m.in. spadek zysku o 44,3% w 2025 roku. Dotychczasowe działania zmierzające do ograniczenia kosztów najwyraźniej nie wystarczyły, dlatego koncern musi sięgnąć po znacznie głębsze zmiany.
BMW obniża oczekiwania i rezygnuje z ważnych targów
Trudności dotyczą również BMW. Wcześniejsze prognozy zakładały marżę na poziomie od 4 do 6%, lecz według obecnych szacunków w 2026 roku może ona wynieść zaledwie od 1 do 3%.
Jednym ze skutków oszczędności ma być nieobecność BMW i Mini na paryskim salonie samochodowym, zaplanowanym od 12 do 18 października. Rozważana jest także redukcja około 8 tys. miejsc pracy, głównie w Niemczech.
Przychody Renault wzrosły do 30,3 mld euro
Na tle niemieckich konkurentów wyniki Renault wyglądają znacznie korzystniej. Francuska grupa osiągnęła 30,3 mld euro przychodów, czyli o 10,3% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

fot. Renault
Do wzrostu miały przyczynić się m.in. relacje z Geely i Nissanem. Jednocześnie marża operacyjna spadła w ciągu roku z 6 do 5,2%, a Renault przewiduje, że docelowo wyniesie 5,5%
Samochody elektryczne zwiększają udział, ale są mniej rentowne
Rosnące znaczenie w wynikach grupy mają modele elektryczne. Za sprawą Renault 5 oraz dobrego początku sprzedaży Twingo ich udział zbliżył się do 19%, co oznacza wzrost o 6,5 pkt procentowego.
Nie jest to jednak wyłącznie dobra wiadomość dla finansów producenta. Samochody elektryczne pozostają mniej rentowne od modeli spalinowych, dlatego wzrost ich sprzedaży nie przekłada się automatycznie na poprawę marży.
Renault stawia na klientów indywidualnych
Francuski koncern ograniczył sprzedaż taktyczną, kierowaną przede wszystkim do flot i wypożyczalni. Większy nacisk położono na klientów indywidualnych, ponieważ transakcje w tym kanale zapewniają producentowi wyższe marże.
Sprzedaż detaliczna Renault wzrosła w ciągu roku o 15%. Dobrze radzą sobie również samochody użytkowe, których europejska sprzedaż zwiększyła się o 12%.
Bez zapowiedzi cięć
Renault nie uniknęło spadku rentowności, ale na razie przechodzi przez trudny okres bez zapowiedzi cięć porównywalnych ze skalą planów Volkswagena i BMW. W obecnych realiach europejskiego rynku samo utrzymanie wzrostu przychodów stało się wynikiem, którego niemieccy konkurenci mogą Francuzom pozazdrościć.






