Nowoczesne auta wiedzą o nas za dużo. Kamery, mikrofony i dane w chmurze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Nowoczesne auta działają jak połączone z siecią urządzenia, gromadzące szczegółowe informacje o codziennym życiu użytkowników. Ponieważ dane rzadko zostają w pojeździe i trafiają za granicę, Australian Electric Vehicle Association bije na alarm i domaga się surowszych przepisów oraz przyznania kierowcom pełnej kontroli nad ich cyfrowym śladem.

Samochód może gromadzić więcej niż historię przejazdów

Problem ochrony danych kierowców nagłośniło Australian Electric Vehicle Association. Organizacja zwraca uwagę, że rozwój samochodów połączonych z siecią wyprzedził przepisy regulujące sposób zbierania, przechowywania i wykorzystywania informacji pochodzących z pojazdów.

Nowoczesne auta, szczególnie modele elektryczne, mogą przekazywać do chmury nie tylko dane o lokalizacji. W grę wchodzą również nagrania głosowe oraz obrazy z kamer znajdujących się w samochodzie. Informacje mogą następnie trafiać do infrastruktury informatycznej producenta ulokowanej za granicą.

Prawie 70 marek i dane wysyłane do 12 państw

Australijski rynek obejmuje niemal 70 marek samochodowych pochodzących z 12 państw. W 2025 roku sprzedano tam 1,24 mln nowych pojazdów, jednak lokalne prawo nie przewiduje kompleksowych regulacji dotyczących cyberbezpieczeństwa samochodów i zarządzania aktualizacjami ich oprogramowania.

Podstawą ochrony pozostaje australijska ustawa o prywatności z 1988 roku oraz dobrowolne standardy branżowe. Zdaniem AEVA takie rozwiązania nie odpowiadają już skali danych przetwarzanych przez współczesne pojazdy i nie zapewniają kierowcom wystarczającej kontroli nad informacjami.

Organizacja wskazuje na rozwiązania stosowane w Europie

AEVA postuluje przyjęcie zasad zbliżonych do europejskich regulacji dotyczących cyberbezpieczeństwa samochodów. Producenci mieliby utrzymywać certyfikowane systemy zarządzania bezpieczeństwem cyfrowym i aktualizacjami oprogramowania, a także jasno określone procedury wykrywania luk, reagowania na incydenty oraz bezpiecznego usuwania błędów.

Organizacja chce również, aby informacje były domyślnie przetwarzane bezpośrednio w pojeździe, a dane australijskich użytkowników przechowywano na terenie kraju. Transfer informacji za granicę powinien podlegać ograniczeniom i nie może odbywać się automatycznie tylko dlatego, że producent korzysta z własnej infrastruktury w innym państwie.

Kierowca powinien móc usunąć dane z samochodu

Według AEVA właściciel pojazdu powinien mieć prawo do wglądu w zgromadzone informacje, ich usunięcia oraz określenia sposobu wykorzystania. Organizacja sprzeciwia się również sytuacji, w której producent kontroluje dostęp do danych i funkcji samochodu w sposób uniemożliwiający korzystanie z nich właścicielowi lub wybranym przez niego podmiotom.

AEVA wskazuje, że bardziej restrykcyjne zasady obowiązują nawet w Chinach. Wprowadzone w 2021 roku regulacje przewidują pierwszeństwo przetwarzania danych wewnątrz pojazdu, ograniczenie ich domyślnego gromadzenia oraz przechowywanie istotnych informacji na terenie kraju. Ich przekazanie za granicę może wymagać wcześniejszej oceny bezpieczeństwa.

Przedstawiciele Australian Electric Vehicle Association podsumowują swoje postulaty następująco:

Dobrze zaprojektowany australijski system może wspierać innowacje i umożliwiać bezpieczny rozwój pojazdów definiowanych programowo, a jednocześnie wymagać domyślnych ustawień chroniących prywatność, lokalnego przetwarzania danych, wysokiego poziomu cyberbezpieczeństwa oraz rzeczywistej kontroli użytkownika. Powinien również zapewniać, że konsumenci i upoważnione przez nich podmioty trzecie nie zostaną pozbawieni legalnego dostępu do danych, funkcji i zasobów pojazdu przez cyfrowe bariery kontrolowane przez producenta.

Cyfrowe wyposażenie samochodu wymaga nowych zabezpieczeń

Rozwój usług internetowych, zdalnych aktualizacji i systemów wspomagania sprawia, że samochód staje się źródłem szczegółowych informacji o codziennym życiu użytkownika. Dane o trasach mogą ujawniać miejsce zamieszkania, pracy i regularnie odwiedzane lokalizacje, natomiast mikrofony oraz kamery zwiększają zakres możliwej obserwacji.

Problem nie dotyczy więc wyłącznie Australii. Wraz ze wzrostem liczby samochodów stale połączonych z siecią coraz ważniejsze staje się ustalenie, jakie dane naprawdę muszą opuszczać pojazd, gdzie są później przechowywane i kto może z nich korzystać.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl