MotoGuru.pl

Samodriftująca Toyota Supra ma pomóc uratować ci życie

Jak zracjonalizować szalony projekt? Inżynierowie Toyoty znają odpowiedź – wystarczy zrealizować go pod przykrywką ratowania życia. I to działa, nawet jeśli produktem ubocznym jest samodrfitująca Toyota…

Niemal każdy ma w sobie odrobinę łobuza. Jedni lubią więc poupalać samochodem na prostej, inni pozasuwać w zakrętach, a jeszcze inni – podriftować. Szkoda tylko, że najczęściej czynimy to na drogach publicznych. Z drugiej strony, mało kto ma dostęp do toru wyścigowego czy zamkniętego lotniska. A jeśli już nadarzy się taka okazja, to zazwyczaj cena podobnej przyjemności przerasta przeciętnego Kowalskiego.

Ale warto w bezpiecznych warunkach sprawdzać swoje umiejętności. To rozwija każdego kierowcę, pozwalając mu potem odpowiednio zareagować, np. w przypadku nagłej utraty przyczepności. Zresztą ostatnio ludzie w białych fartuchach odkryli, że driftowanie może uratować ci życie. Jak?

Naukowcy z Uniwersytetu Stanford nawiązali współpracę z Instytutem Badań Toyoty (Toyota Research Institute) w celu opracowania innowacyjnej technologii, mającej pomóc zapobiegać wypadkom. Chodzi o to, aby była ona w stanie manewrować samochodem bez udziału prowadzącego i w odpowiednim momencie zmienić tor jazdy poprzez wprowadzenie go w samoistny poślizg.

Otóż nowa technologia ma łączyć w sobie refleks kierowcy wyścigowego ze wspieranym licznymi czujnikami komputerowym mózgiem. Do pracy nad nią naukowcy zaangażowali nawet kierowców zespołu wyścigowego japońskiej marki (Toyota Racing Development) oraz ludzi odpowiedzialnych za programowanie układów wspomagających kierowcę w czasie jazdy. W ten sposób powstała Supra, która bez udziału prowadzącego potrafi jeździć długimi poślizgami.

Uzyskane, dzięki samodriftującej Suprze, dane mają pomóc w przyszłości stworzyć odpowiednie algorytmy, które będą mogły zostać wykorzystane w najnowszej generacji układach ESP. Myśl o samochodach driftujących na wzgórzach bez udziału kierowcy jest jednak nieco przerażająca.

P.S. Na rynku są dostępne modele z trybem drift. To chociażby Ford Focus RS, czy najnowszy Volkswagen Golf R. Tyle że w ich przypadku służy on zabawie, a nie ratowaniu życia.