Chińczycy opatentowali toaletę w aucie. Ma się chować pod siedzeniem

Seres uzyskał patent na zintegrowaną toaletę ukrytą pod siedzeniem pasażera w aucie marki Aito. Rozwiązanie ma pomagać podczas długich podróży, ale na razie pozostaje koncepcją obciążoną poważnymi wyzwaniami technicznymi i praktycznymi. P
atent został zatwierdzony w kwietniu 2026 roku. Opisuje system, w którym toaleta jest schowana pod fotelem pasażera i wysuwa się tylko wtedy, gdy jest potrzebna.
WC ukryte w fotelu pasażera
Całość działa jak szuflada poruszająca się po prowadnicach. Po użyciu system ma się złożyć i zniknąć z pola widzenia, dzięki czemu wnętrze nie zmienia wyglądu, gdy rozwiązanie nie jest używane. Seres stawia tu na pełną integrację z kabiną.
Chodzi o odejście od przenośnych akcesoriów i awaryjnych patentów, które zwykle kojarzą się bardziej z desperacją niż z komfortem.
Pomysł jest odważny, ale problemy są bardzo konkretne
Największą trudnością pozostaje gospodarka odpadami i płynami. W nowoczesnych autach, szczególnie elektrycznych, dużą część podłogi zajmują akumulatory, więc wygospodarowanie miejsca na magazynowanie lub odprowadzanie nieczystości nie jest proste.
Do tego dochodzą kwestie zapachu, szczelności, higieny i trwałości mechanizmu wysuwania. Patent opisuje te wyzwania, ale nie zamyka tematu gotowymi odpowiedziami, co pokazuje, że projekt jest jeszcze na etapie koncepcyjnym.
Nie mniej ważna jest akceptacja użytkowników. Sam fakt, że coś da się zmieścić w aucie, nie oznacza jeszcze, że kierowcy i pasażerowie naprawdę będą chcieli z tego korzystać.
To nie jest pierwszy taki pomysł w historii
Choć rozwiązanie brzmi jak motoryzacyjna ciekawostka z pogranicza żartu i futurystyki, sama idea nie jest całkowicie nowa. W materiale przypomniano, że już w latach 50. zmodyfikowany Rolls-Royce Silver Wraith, przygotowany przez Alfredo Vignale na zamówienie amerykańskiego klienta, miał na pokładzie ukrytą łazienkę.
Tamta realizacja była jednak znacznie bardziej prymitywna i dziś trudno byłoby ją pogodzić z obecnymi normami. Patent Seres można więc traktować jako współczesne rozwinięcie starego pomysłu, tyle że w realiach nowej techniki i znacznie ostrzejszych wymagań.
Czy takie auta wyjadą na drogi
Na razie nie ma pewności, czy rozwiązanie trafi do seryjnego modelu. O wszystkim zdecyduje to, czy producent poradzi sobie z problemami technicznymi i czy klienci uznają taki dodatek za potrzebny, a nie za zbędny eksperyment.
Sam patent pokazuje jednak coś istotnego. Motoryzacja coraz częściej przestaje być tylko przemieszczaniem się z punktu A do punktu B i coraz mocniej skupia się na pełnym doświadczeniu podróży, nawet jeśli czasem prowadzi to w bardzo nietypowe rejony.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem

Norris nie wierzy w naprawę nowych przepisów F1. „Pozbądźcie się baterii”




