Skoda 1000 MBX wraca jako elektryczny hołd – z duszą Mazdy RX-8 i charakterem czeskiej legendy

Skoda wskrzesiła ducha klasycznego modelu 1000 MBX, ale w zupełnie nowym wydaniu. Zamiast retro pastiszu dostaliśmy nowoczesny elektryczny koncept o sylwetce przywodzącej na myśl Mazdę RX-8 – z drzwiami otwieranymi pod wiatr i zawieszeniem o regulowanym prześwicie. Choć nie trafi do produkcji, to kolejny przykład na to, że Czesi potrafią z sentymentu zrobić sztukę.
Skoda ożywia legendy: od Felicii Fun po 1000 MBX
Skoda kontynuuje serię cyfrowych konceptów „Icons Get a Makeover”, w której klasyki marki zyskują współczesne interpretacje. Po udanych projektach takich jak Felicia Fun, Favorit i 110 R, przyszła pora na jeden z najbardziej wyjątkowych modeli z lat 60. – Skodę 1000 MBX. To właśnie ten samochód stał się punktem wyjścia dla najnowszego elektrycznego konceptu, stworzonego przez duet projektantów Anttiego Mikaela Savio (nadwozie) i Davida Stingla (wnętrze).
Proces tworzenia trwał od trzech do czterech tygodni – od szkiców na kartkach papieru po kompletny model 3D. Efekt końcowy to projekt, który łączy klasyczną formę coupé z cechami crossovera – 2+2 miejsca, duża przestrzeń i regulowane zawieszenie.
Inspiracja: czeski klasyk z nutą japońskiej duszy
Pierwowzór zadebiutował w 1966 roku jako dwudrzwiowe coupé oparte na sedanie 1000 MB. Produkcja ograniczyła się do zaledwie 2517 egzemplarzy, co uczyniło z MBX rzadki okaz nawet w czasach swojej młodości. Nowa wersja zachowuje jego linię nadwozia, ale dodaje coś, czego oryginał nie miał – tylne drzwi otwierane pod wiatr, niczym w Maździe RX-8 lub… Oplu Merivie.
To nie przypadek. Cała sylwetka przywołuje właśnie ten japoński model – sportowy, ale jednocześnie przyjazny. Skoda jednak uniknęła typowego stylu retro – zamiast kopiować przeszłość, wplata w projekt elementy współczesnej filozofii Modern Solid. Chromowana osłona chłodnicy została przetłumaczona na język LED-owych świateł, reflektory subtelnie unoszą się z maski, a kształt słupka C i tyłu przypomina o pierwowzorze. Ciekawostką jest centralna płetwa z kamerą zamiast tylnej szyby – futurystyczny detal w duchu koncepcyjnej wolności. Projektant nadwozia – Antti Savio – wyjaśnił:
Nasz koncept jest bardziej sportowy, ale wciąż przyjazny. Współczesne auta sportowe często wyglądają zbyt agresywnie, podczas gdy te z lat 60. i 70. miały w sobie elegancję i urok. I to właśnie chciałem zachować.
Wnętrze: przestrzeń, która zachęca do przygód
Koncepcyjna Skoda 1000 MBX ma układ 2+2 z przednią ławką zamiast dwóch foteli – to możliwe dzięki płaskiej podłodze platformy elektrycznej. Z tyłu umieszczono dwa składane siedziska, które można szybko odchylić, by uzyskać miejsce na rower lub sprzęt sportowy.
Zamiast klasycznego kokpitu pojawiła się przezroczysta, owalna deska rozdzielcza, a brak konsoli środkowej nawiązuje do minimalistycznych wnętrz dawnych modeli. Całość tworzy lekką, przestronną atmosferę – bez zbędnej pompy, ale z pomysłem. Projektant wnętrza – David Stingl – podkreślił:
Ten samochód ma zachęcać załogę do spontanicznych podróży. Nie ma być tylko weekendowym coupé, ale pełnoprawnym autem na co dzień.
Elektryczna wizja z zawieszeniem jak w SUV-ie
Choć Skoda nie zdradziła szczegółów dotyczących napędu, wiadomo, że to w pełni elektryczny koncept. Projektanci wyobrazili go sobie z adaptacyjnym zawieszeniem pneumatycznym, które pozwala obniżyć nadwozie dla sportowych wrażeń lub podnieść je przy jeździe po nierównościach. Dzięki temu auto mogłoby pełnić rolę kompaktowego crossovera – nie tylko miejskiego gadżetu, ale także praktycznego towarzysza na co dzień.
Nie dla produkcji, ale dla wyobraźni
Fani marki mogą się rozczarować, bo Skoda nie planuje produkcji 1000 MBX EV. Cała seria „Icons Get a Makeover” ma charakter czysto koncepcyjny – to sposób na uczczenie historii marki i jednocześnie trening kreatywności dla zespołu projektowego. Jak podsumowano w komunikacie firmy, te cyfrowe projekty to hołd dla przeszłości i pole do swobodnej zabawy formą – bez ograniczeń inżynierii, kosztów i homologacji. W efekcie powstają samochody, które mogłyby istnieć, gdyby świat był trochę bardziej szalony.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Ferrari szykuje ostrzejsze Purosangue. V12 zostaje, a zawieszenie ma dostać wyraźny szlif

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin













