Superb ma spaść ze stołka – i to nie przez kryzys wizerunkowy, tylko przez nowy rozmiar ambicji. Skoda zapowiada model Peaq na 2027 rok: wielkiego, w pełni elektrycznego SUV-a, który ma być nowym „flagowcem” marki z Mladej Boleslavi. Ma mieć 7 miejsc, ogromny bagażnik i jeden kierunek rozwoju: prąd, bez drogi ucieczki w hybrydy.
To pierwsza w pełni oficjalna zapowiedź auta, które – mimo świeżej nazwy – nie jest wielką tajemnicą. Peaq to produkcyjna wersja studyjnego Vision 7S, który po ponad trzech latach wreszcie ma trafić na drogi.
Nazwa krótka, auto duże: Peaq kończy się na „Q” i zrywa z „E”
Widać, że pomysł na nazwy kończące się literą „Q” ma się u Skody świetnie, ale tu jest twist: zrezygnowano z początku na literę „E”, który wcześniej nawiązywał do elektryfikacji. Wraz z modelem Epiq, Peaq ma być też jednym z najkrótszych „imion” w gamie. Brzmi prosto, ale to tylko etykieta – ciekawsze jest to, co za nią stoi.
Vision 7S w wersji drogowej: zwiastun odsłania kluczowe detale
Pierwszy zwiastun pokazuje wygląd auta, choć na razie tylko fragmentami. Zachowano niemal kompletny pas przedni i tylny ze studyjnego Vision 7S, a linia boczna także wygląda na bardzo zbliżoną. Efekt jest zaskakujący: Peaq ma być wyraźnie podobny do najmniejszego Epiqa. To dość ciekawy ruch, bo zwykle największy model dostaje najbardziej „odstający” styl (a tu najwyraźniej ma być spójność, nie popis).
Wnętrze nadal w cieniu, ale kierunek może być znany
Wnętrze pozostaje tajemnicą i ma zostać pokazane bliżej premiery. Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że projekt kabiny może być rozwinięciem tego, co znamy z Enyaqa i Elroqa – raczej ewolucja niż rewolucja.
Platforma MEB i potencjalnie „najgrubsza” konfiguracja
Nowa Skoda ma powstać na platformie MEB – i to potencjalnie w najbardziej rozbudowanej wersji tej konstrukcji. W grę mają wchodzić akumulator o pojemności 91 kWh (znany z ID.Buzza) oraz mocniejsze silniki, oferujące nawet około 350 KM. Jeśli oprogramowanie będzie dobrze dopracowane, a ładowanie szybkie, zasięg ma być po prostu solidny – choć to nadal deklaracje na etapie zapowiedzi i diabeł zwykle siedzi w szczegółach.
7-osobowy elektryk to nadal nisza. Peaq celuje w konkretną półkę
Skoda wchodzi na specyficzne podwórko, bo grono 7-osobowych elektryków jest wciąż skromne. W pewnym sensie Peaq będzie więc konkurencją dla Kii EV9 – i to może być najważniejszy kontekst rynkowy dla tego modelu. Podsumowując: Skoda szykuje największego SUV-a w swojej historii, ma nim przesunąć punkt ciężkości gamy i jednocześnie ogłosić, że „flagowiec” nie musi już pachnieć limuzyną. Superb traci koronę, a Peaq ma ją przejąć – o ile, oczywiście, rozmiar i prąd wystarczą, by przekonać klientów, że to nie tylko zmiana nazwy na klapie.







