Nowa Skoda Superb Edition 130 wyraźnie tańsza. 204 KM, DSG i bogate wyposażenie za 166 500 zł

Na OTOMOTO pojawiła się oferta na nową Skodę Superb 2.0 TSI 204 KM DSG Edition 130 z rocznika 2025, wycenioną na 166 500 zł zamiast 192 000 zł. To oznacza obniżkę o 25 500 zł na auto nowej generacji z mocnym benzynowym silnikiem i bardzo szerokim wyposażeniem.
Oferowany egzemplarz występuje w wersji Edition 130 i ma lakier Szary Graphite Metalizowany. Pod maską pracuje benzynowe 2.0 TSI o mocy 204 KM, połączone z 7-biegową skrzynią DSG. Taki układ napędowy trafia w środek rynku: nie udaje sportowca, ale też nie zostawia kierowcy z poczuciem, że kupił samą kanapę na kołpakach.
Najmocniejszy argument tej oferty to relacja ceny do wyposażenia
Cena 166 500 zł wygląda szczególnie mocno w zestawieniu z zakresem wyposażenia tej odmiany. Mówimy o samochodzie nowej generacji, który już w tej konfiguracji oferuje rozbudowany pakiet systemów wsparcia i elementów poprawiających codzienny komfort. Przy bazowej narracji o „dużym aucie rodzinnym” tutaj dochodzi jeszcze bardzo konkretna oszczędność względem kwoty 192 000 zł.
Na pokładzie znalazły się między innymi:
- reflektory Matrix LED i animowane kierunkowskazy,
- ACC, Lane Assist i Traffic Jam Assist,
- kamera cofania oraz czujniki parkowania z przodu i z tyłu,
- 3-strefowa klimatyzacja Climatronic,
- KESSY Full, czyli bezkluczykowy dostęp,
- elektryczna klapa bagażnika z funkcją bezdotykową,
- przyciemniane szyby i wyciszenie kabiny.
Assisted Drive Plus dorzuca kolejne elementy
Oferta obejmuje także pakiet Assisted Drive Plus. W praktyce oznacza to kamerę 360 stopni i inteligentne parkowanie. W aucie tej klasy są to dodatki, które realnie poprawiają codzienne użytkowanie, zwłaszcza w mieście i przy ciasnych miejscach postojowych.
Zestaw wyposażenia pokazuje, że Edition 130 nie jest odmianą zbudowaną wyłącznie na haśle marketingowym. To konfiguracja, w której trudno mówić o pustej specyfikacji pod atrakcyjną cenę. Tutaj przecena nie przykrywa braków, tylko wzmacnia już i tak mocny pakiet.
Nowa generacja Superba nadal daje wybór, którego nie daje Passat
Czwarta generacja Skody Superb pozostaje jednym z nielicznych modeli w tej klasie, który nadal występuje nie tylko jako kombi, ale także jako liftback. Producent przeprojektował nadwozie, zachowując znajomą linię modelu. Nowy Superb otrzymał smuklejsze oświetlenie, nowocześniejsze detale i bardziej dopracowaną aerodynamikę. Zmiany nie są rewolucyjne wizualnie, ale wpisują model w bardziej dojrzały i nowoczesny styl.
Wnętrze i technika też przeszły wyraźną modernizację
W kabinie pojawił się centralny ekran o przekątnej 13 cali, 10-calowy Virtual Cockpit oraz wyświetlacz head-up. Skoda zastosowała również nowe pokrętła Smart Dials z małymi ekranami, które mają uprościć obsługę najważniejszych funkcji. To rozwiązanie wygląda rozsądniej niż pełne oddanie wszystkiego ekranowi dotykowemu.
Nowy Superb ma także oferować więcej miejsca i większą funkcjonalność wnętrza. Bagażnik mieści 645 litrów w liftbacku i 690 litrów w wersji Combi. Marka podkreśla również obecność licznych rozwiązań Simply Clever, które od lat są jednym z wyróżników nie tylko tego modelu, ale całej czeskiej gamy.
Silnik 2.0 TSI 204 KM wpisuje się w szeroką gamę napędów
Nowa generacja Superba korzysta z szerokiej gamy napędów obejmującej benzynę, diesla, miękką hybrydę i hybrydę plug-in. Wersja z tej oferty stawia na klasyczny benzynowy układ 2.0 TSI 204 KM z DSG. To jedna z tych konfiguracji, które dla wielu kierowców mogą okazać się najbardziej uniwersalnymi, bo łączą odpowiedni zapas mocy z wygodnym w użytkowaniu automatem.
Na tle całej gamy właśnie ta odmiana wygląda jak rozsądny środek. Nie jest skrajną wersją nastawioną na osiągi, ale nie schodzi też do poziomu czysto flotowego kompromisu. Przy cenie obniżonej do 166 500 zł taki zestaw zaczyna po prostu brzmieć bardzo konkretnie. Ofertę znajdziecie na portalu ogłoszeniowym OTOMOTO.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

BMW i podwójne zwycięstwo na Spa. Robert Kubica dowiózł 499P na P6

Antonelli ma serię zwycięstw, ale Kanada może oddać inicjatywę Russellowi

Doriane Pin po historycznym teście Mercedesa. Formuła 1 przestała być tylko marzeniem

Norris nie wierzy w naprawę nowych przepisów F1. „Pozbądźcie się baterii”



