Spyker powraca po raz trzeci. Holenderska legenda supersamochodów znów żyje

Spyker – marka, która już kilka razy zmartwychwstała, znów wychodzi z grobu. Holenderski producent supersamochodów został uratowany z bankructwa po raz kolejny. Za sterami ponownie stoi Victor Muller, który ogłosił, że Spyker „skupi się na produkcji ręcznie budowanych supersportowych samochodów”. Historia tej marki to podręcznikowy przykład pasji, uporu i… niekończących się problemów finansowych.
Firma Spyker została pierwotnie założona w 1880 roku i przez pierwsze dekady swojej działalności zajmowała się budową różnego rodzaju środków transportu – od samochodów po samoloty. Ten drugi kierunek stał się zresztą inspiracją dla późniejszych modeli – futurystycznych, z lotniczymi detalami i charakterystyczną estetyką wnętrz przypominającą kokpit. Marka zakończyła działalność w 1926 roku, ale nie na zawsze.
Victor Muller i pierwsze wskrzeszenie marki
Nowe życie Spykerowi tchnął w 1999 roku holenderski przedsiębiorca Victor Muller. W epoce dominacji Pagani, Koenigsegga czy Ferrariego postanowił stworzyć własną niszową markę dla koneserów. W 2000 roku Spyker zaprezentował model C8 – ręcznie składany supersamochód o aluminiowej konstrukcji, silniku V8 od Audi i niezwykle dopracowanym wnętrzu. Każdy detal był tu wykonany z obsesyjną dbałością o rzemiosło, co dawało Spykerowi wizerunek „jubilerskiego” konkurenta dla wielkich marek.
Niestety, mimo ogromnego rozgłosu i uznania za design, sprzedaż pozostawała symboliczna. Przełom miał nadejść w 2010 roku, gdy Muller przejął od General Motors markę Saab. Transakcja, która miała uczynić z niego bohatera motoryzacyjnego świata, okazała się katastrofą finansową. Saab ostatecznie upadł, a Spyker został zmuszony do restrukturyzacji w 2014 roku.
Drugie podejście: Preliator i kolejna porażka
W 2015 roku operacje Spyker zostały wznowione, a rok później podczas salonu w Genewie pokazano model C8 Preliator – następcę wcześniejszych konstrukcji. Samochód miał wszystko, by wzbudzić emocje: ręczne wykonanie, potężny silnik V8 o mocy 525 KM oraz charakterystyczną stylistykę z przezroczystą dźwignią zmiany biegów i polerowanym aluminium w kabinie. Jednak rzeczywistość znów okazała się brutalna. Inwestycje, które miały wesprzeć rozwój marki, nie napłynęły, a w 2021 roku Spyker ponownie ogłosił bankructwo. Nastąpiła długa batalia prawna pomiędzy Mullerem a wierzycielami, która skutecznie sparaliżowała wszelkie działania firmy.
Trzecie zmartwychwstanie: własność odzyskana
Jak poinformował sam Victor Muller w mediach społecznościowych, wszystkie prawa własności intelektualnej i znaki towarowe Spyker zostały całkowicie odzyskane i dodał:
Spyker wkrótce ogłosi bardziej szczegółowe plany dotyczące swojego odrodzenia.
Nie wiadomo jeszcze, jaką rolę Muller będzie pełnił w nowej strukturze firmy, ale jasne jest, że zamierza trzymać ster mocno w dłoniach.
Nowy Spyker kontra nowy świat
Powrót Spykera w 2025 roku to ryzykowny ruch. Rynek samochodów luksusowych i niskoseryjnych zmienił się diametralnie. Dziś w tym segmencie królują giganci technologii i mocy: Koenigsegg, Rimac, Pagani – każdy z nich buduje maszyny, które łączą ekstremalne osiągi z nowoczesną elektryfikacją. W porównaniu z nimi pomysły sprzed dekady, takie jak C8 Preliator, mogą wyglądać anachronicznie. Z drugiej strony, Spyker od zawsze grał inną nutę. Nie chodziło o rekordy przyspieszeń, lecz o kunszt, ręczne wykonanie i emocje. To właśnie te wartości Muller chce teraz wskrzesić. Jeżeli marka powróci z odświeżonym projektem – być może elektrycznym, ale nadal ekskluzywnym i unikalnym – może znaleźć dla siebie niszę wśród koneserów.
Co dalej ze Spykrem?
Na ten moment brak konkretów: nie wiadomo, czy nowe modele będą tworzone w oparciu o dotychczasowe projekty, czy powstanie zupełnie nowa platforma. Jedno jest pewne – Spyker nie zamierza po raz trzeci odejść w zapomnienie. Czas pokaże, czy to rzeczywiście początek trzeciego życia marki, czy tylko kolejne krótkotrwałe przebudzenie. Historia Spyker uczy jednego: ta firma nigdy nie umiera naprawdę.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Citroën C3 Aircross wyraźnie tańszy w Polsce. Promocje schodzą nawet poniżej 78 tys. zł

Te silniki robią 500 tys. km bez remontu. Nie wszystkie legendy są przesadzone

Zagato i Deus Ex Machina stworzyli wyjątkowe AGTZ Twin Tail. To ruchoma rzeźba

Kierowcy nie chcą płacić co miesiąc, ale producenci i tak zamykają ADAS za abonamentem



