Stellantis zacieśnia sojusz z Leapmotorem. W tle dwie ważne deklaracje

Stellantis potwierdził dwa ważne ruchy związane z Leapmotorem. W Europie grupa kupi od chińskiego partnera kredyty CO₂, a w Brazylii uruchomi produkcję dwóch modeli tej marki. To pokazuje, że współpraca obu firm przestaje być dodatkiem i staje się elementem szerszej strategii.
Stellantis chce oprzeć część swojej europejskiej układanki emisyjnej na samochodach elektrycznych Leapmotor. Mechanizm jest prosty: producent z wyższą emisją średnią może korzystać z systemu poolingowego i nabywać certyfikaty od firm, które mają nadwyżkę dzięki sprzedaży aut bezemisyjnych.
Leapmotor pomoże Stellantisowi ograniczyć presję emisyjną w Europie
Grupa potwierdziła, że w 2026 roku kupi kredyty CO₂ od Leapmotor. Chińska marka poinformowała, że przekaże spółkom Stellantisa kredyty wygenerowane przez sprzedaż wszystkich swoich aut w pełni elektrycznych oraz modeli z range extenderem sprzedawanych w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii.
W 2025 roku wartość przekazanych kredytów wyniosła 1,1 mld yuanów, czyli 138 mln euro (ok. 589 mln zł). W 2026 roku kwota może wzrosnąć do 2,8 mld yuanów, czyli 350 mln euro (ok. 1,49 mld zł), wraz ze wzrostem eksportu i rozruchem produkcji kolejnych modeli w hiszpańskim Figueruelas.
Brazylia dostanie dwa modele Leapmotor
Równolegle Stellantis potwierdził, że w zakładzie w Goianie w brazylijskim stanie Pernambuco będą powstawać Leapmotor B10 i C10. Auta mają być składane w wydzielonej części kompleksu, który jest obecnie rozbudowywany pod nowe struktury produkcyjne. To kolejny krok w rozwijaniu pozycji chińskiej marki poza Europą. Brazylia jest dla Stellantisa jednym z rynków, na których firma chce wzmacniać globalną obecność Leapmotor, więc nie skończy się na samym przyklejeniu nowego logo do bramy fabryki.
W tle są też Kanada i wspólne technologie
Stellantis posiada niespełna 20% kapitału Leapmotor oraz 51% udziałów w spółce joint venture odpowiedzialnej za działalność międzynarodową. Od kilku dni pojawiają się też informacje o możliwym wykorzystaniu nieaktywnego zakładu w Brampton w kanadyjskim Ontario do produkcji aut we współpracy z Leapmotor, choć ten wariant wciąż budzi zastrzeżenia po stronie kanadyjskiej.
Znacznie konkretniej wygląda temat technologii. Herlander Zola, prezes Stellantisa na Amerykę Południową, powiedział, że lokalna produkcja Leapmotor w Goianie jest kluczowym elementem strategii umacniania i rozwoju marki w Brazylii oraz w całej Ameryce Południowej.
Lokalna produkcja Leapmotor w naszym zakładzie w Goianie jest podstawowym elementem strategii konsolidacji i ekspansji marki w Brazylii i Ameryce Południowej.
Nowa technologia REEV Flex ma łączyć elektryfikację i paliwa flex-fuel
Zola ujawnił też projekt określony jako światowa nowość: technologię REEV Flex. Rozwiązanie ma polegać na połączeniu układów elektrycznych z range extenderem z doświadczeniem Stellantisa w jednostkach flex-fuel, które potrafią pracować na różnych paliwach, w tym na etanolu. Według zapowiedzi nowa technologia ma być stopniowo wdrażana do działań produkcyjnych.
To pierwsze tak wyraźne potwierdzenie, że partnerstwo Stellantisa i Leapmotor obejmuje już nie tylko sprzedaż oraz montaż aut, ale także wspólne zaplecze technologiczne i przemysłowe. W praktyce układ wygląda coraz szerzej: Europa ma pomóc Stellantisowi w bilansie emisji, a Ameryka Południowa ma stać się miejscem realnej produkcji i rozwoju nowych rozwiązań. Dla obu firm to już nie epizod, tylko partnerstwo o coraz bardziej przemysłowym charakterze.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży



