Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Subaru przygotowało specjalną odmianę WRX-a dla Australii, aby uczcić poziom 60 tys. sprzedanych egzemplarzy tego modelu na tamtejszym rynku. Nowy WRX AWD Club Spec Evo powstanie w liczbie 75 sztuk i stawia na zestaw, który dobrze pasuje do historii tej nazwy: ręczną skrzynię biegów, wyrazisty lakier i duże tylne skrzydło.
Model bazuje na odmianie WRX AWD tS Spec B i jest rozwinięciem australijskiej linii Club Spec. W praktyce oznacza to, że Subaru nie budowało nowej konfiguracji od zera, tylko dołożyło limitowany pakiet stylistyczno-wyposażeniowy do najwyżej pozycjonowanej wersji sedana.
Żółty lakier, czarne felgi i skrzydło jak z dawnych WRX-ów
Nadwozie wyróżnia lakier Sunrise Yellow, który zestawiono z czarno-białymi naklejkami na tylnych drzwiach, złotymi zaciskami hamulców i matowoczarnymi felgami 19-calowymi. Najmocniejszym akcentem pozostaje jednak tylne skrzydło, wyraźnie nawiązujące do epoki, w której WRX nie potrzebował tłumaczenia się fanom z rajdowej estetyki. 
W kabinie Recaro i żółte detale
W środku pojawiają się sportowe fotele kubełkowe Recaro z tapicerką Ultrasuede i materiałem skóropodobnym. Czarne wnętrze uzupełniają żółte perforacje, żółte przeszycia, plakietka Club Spec Evo oraz tabliczka z numerem egzemplarza.
Mechanicznie bez rewolucji, ale z właściwym zestawem
Subaru nie ruszało silnika, więc pod maską pracuje turbodoładowany bokser 2,4 l o mocy 271 KM i momencie obrotowym 350 Nm. Auto zachowuje elektronicznie sterowane amortyzatory zestrojone przez STI, hamulce Brembo, napęd Symmetrical All-Wheel Drive oraz sześciobiegową skrzynię manualną, która jest tu jedyną dostępną opcją.
- silnik 2,4 turbo boxer
- moc 271 KM
- moment obrotowy 350 Nm
- napęd AWD i 6-biegowy manual
- amortyzatory STI i hamulce Brembo

Cena i pozycjonowanie w gamie
Subaru rozpoczęło już przyjmowanie zamówień w Australii, a cena tej wersji wynosi AU$ 63 190 (równowartość około 166 230 zł). To o AU$ 1000 więcej niż w odmianie tS Spec B, na której zbudowano Club Spec Evo. Na australijskim rynku to propozycja dla kierowców, którzy wolą klasyczny układ niż kolejną próbę przekonania ich, że jedyne, czego potrzeba do szcześcia, to duży ekran i automat. Subaru dorzuciło więc przede wszystkim charakter, a nie katalog cyfrowych fajerwerków, i akurat tutaj trudno uznać to za zły ruch.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży












