⏱️ 3 min.

Tata Punch 2026 po liftingu. Kosztuje ekwiwalent 22 400 zł

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

16-01-2026 10:01
Tata Punch 2026 po liftingu: turbo, kamera 360 i cena, która boli Europę

Mały SUV, który kosztuje tyle, co używany kompakt w Polsce, właśnie dostał lifting i niespodziewanie dorzucił turbo. Tata Punch 2026 podkręca wygląd, dokłada kamerę 360 stopni i poprawia „terenowe” detale, a przy tym trzyma się budżetowych realiów. W Indiach takie auta muszą umieć więcej niż tylko dojechać do sklepu. Dlatego Tata nie ograniczyła się do kosmetyki: zmiany widać z zewnątrz, czuć w wyposażeniu i (wreszcie) słychać pod maską.

Ostrzejszy przód i więcej „terenowego” wyglądu

Punch po liftingu mocno upodabnia się do większej Taty Harrier, zwłaszcza z przodu. Są dzielone reflektory LED i masywniejszy zderzak z dużą ilością czarnego tworzywa. Do tego dochodzi srebrna płyta „pod” zderzakiem, która ma sugerować gotowość na gorsze drogi (nawet jeśli to głównie stylistyka). Z tyłu pojawiła się listwa LED biegnąca przez całą szerokość klapy i łącząca lampy. Tylny zderzak uproszczono wizualnie, żeby całość wyglądała czyściej. Tata dorzuciła też nowe, 16-calowe felgi oraz cztery nowe kolory nadwozia. Tata Punch 2026 po liftingu: turbo, kamera 360 i cena, która boli Europę Wymiary pozostały takie jak wcześniej: nadwozie ma 3827 mm długości. Zmieniły się za to liczby istotniejsze z perspektywy bardziej wymagających dróg: prześwit wzrósł do 193 mm, a deklarowana głębokość brodzenia wynosi 400 mm, czyli tyle, by deszcz i rozlane ulice nie robiły z tego auta jednorazówki.

W środku: większy ekran, cyfrowe zegary i dotykowa obsługa

Kabina jest znajoma, ale Tata dołożyła kilka rzeczy, które w „bazie” często nie występują. Centralne miejsce zajmuje wolnostojący ekran multimediów o przekątnej 26 cm, połączony z 17,8-centymetrowym cyfrowym zestawem wskaźników. Przed kierowcą jest przeprojektowana, dwuramienna kierownica. Panel sterowania klimatyzacją na konsoli środkowej przerobiono na wygodniejszy w obsłudze dotykiem. Fotele obszyte tkaniną mają wg producenta zapewniać lepsze podparcie, a w praktyce wyjdzie jak zwykle: zależy od sylwetki i ustawienia.

Wyposażenie, które nie udaje biedy

Lista dodatków wygląda tak, jakby ktoś wreszcie przestał traktować segment budżetowy jak karę za brak pieniędzy:

Systemów wsparcia kierowcy (ADAS) tu nie przewidziano, ale sześć poduszek powietrznych jest w standardzie. Tata Punch 2026 po liftingu: turbo, kamera 360 i cena, która boli Europę

Najważniejsze: wreszcie turbo z Nexona

Największa zmiana to napęd. Tata dorzuciła do Puncha turbodoładowany silnik 1,2 litra znany z nieco większego Nexona. Ma 120 KM i współracuje wyłącznie z 6-biegową skrzynią manualną. Dla osób liczących każdą złotówkę zostaje wolnossące 1,2 litra o mocy 88 KM. W ofercie nadal jest też odmiana z benzyną i CNG, która po liftingu dostała opcję automatycznej skrzyni biegów. A wersja w pełni elektryczna, Tata Punch EV, również ma w niedługim czasie doczekać się odświeżenia.

Ile to kosztuje i z kim walczy o klienta

Tata Punch 2026 jest już dostępna do zamawiania w Indiach. Po przeliczeniu na złotówki ceny startują od około 22 400 zł za wersję bazową, a kończą się w okolicach 42 300 zł za najbogatszą odmianę Accomplished+ S.

To poziom, który w Polsce brzmi jak żart, ale tam jest realnym punktem wejścia do świata nowych aut. Na rynku Punch konkuruje z modelami takimi jak Suzuki Ignis, Hyundai Exter, Citroen C3, Renault Kiger i Nissan Magnite – czyli w segmencie małych aut miejskich o podwyższonym zawieszeniu, gdzie liczy się cena, prześwit i wyposażenie przydatne na słabszych drogach.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl