Tesla Cybertruck dostało najwyższą notę bezpieczeństwa w USA. Europa i tak mówi „nie”

Niezależnie od tego, czy Tesla Cybertruck budzi zachwyt, irytację czy czystą konsternację, jedno jest pewne: właśnie dołożyło do swojej legendy kolejny, bardzo mocny argument. IIHS przyznało mu Top Safety Pick+, czyli najwyższe możliwe wyróżnienie w amerykańskich testach bezpieczeństwa. Tesla triumfuje, krytycy zamilkli, ale po drugiej stronie Atlantyku nikt nie wyciąga czerwonego dywanu. Europa patrzy na Cybertruck zupełnie innymi oczami.
Tesla nie bez powodu chwaliła się nagrodą w mediach społecznościowych. Top Safety Pick+ to nie jest dyplom za obecność. IIHS regularnie zaostrza procedury, a poprzeczka w ostatnich latach idzie tylko w górę. Cybertruck dołączyło tym samym do wąskiego grona pojazdów, które spełniły wszystkie aktualne, najbardziej rygorystyczne wymogi tej instytucji.
Co zapewniło Cybertruck najwyższe wyróżnienie IIHS
Nagrodę otrzymały wyłącznie egzemplarze wyprodukowane po kwietniu tego roku. Tesla wprowadziła wtedy istotne zmiany konstrukcyjne, obejmujące m.in. przeprojektowane podwozie oraz strefę podnóżka. Efekt był natychmiastowy i mierzalny. Model uzyskał oceny Good w testach przy częściowym uderzeniu z przodu zarówno po stronie kierowcy, jak i pasażera.
W teście tzw. umiarkowanego nakładania również wypadł bardzo dobrze, a jedyną słabszą notą była Acceptable za ochronę klatki piersiowej pasażera z tyłu. Zaktualizowany w 2024 roku test uderzenia bocznego, uwzględniający cięższe i wyższe pojazdy, także zakończył się oceną Good.
Do tego doszły dobrze ocenione reflektory LED, skuteczne systemy zapobiegania potrąceniom pieszych oraz solidne mocowania fotelików dziecięcych. Cybertruck zaliczył komplet punktów wymaganych przez IIHS. Jak zauważył instytut testujący pojazdy, wcześniejsze obawy dotyczące stref zgniotu i absorpcji energii okazały się nieuzasadnione. Konstrukcja poradziła sobie z nimi lepiej, niż zakładało wielu krytyków.
Amerykański sukces i europejska ściana
Choć w USA to ogromny sukces wizerunkowy, Europa od początku gra według innych zasad. W Stanach Zjednoczonych zarówno IIHS, jak i NHTSA skupiają się niemal wyłącznie na ochronie osób wewnątrz pojazdu. Europejskie regulacje UNECE oraz testy Euro NCAP przykładają znacznie większą wagę do bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów. To właśnie tutaj Cybertruck wpada w poważne tarapaty. Ostre, stalowe panele nadwozia, bardzo sztywna geometria oraz kanciaste krawędzie stoją w sprzeczności z europejskimi wymogami dotyczącymi deformowalnych przodów i powierzchni pochłaniających energię podczas zderzeń z pieszymi.
Tesla sama studzi europejskie nadzieje
Jak podał niemiecki Handelsblatt, szef fabryki Tesli w Grünheide, André Thierig, praktycznie wykluczył szeroką obecność Cybertrucka na europejskich drogach. Stwierdził, że nie widzi tego modelu „jeżdżącego po Europie w znaczących liczbach”. Owszem, istnieje jeden zarejestrowany w Niemczech egzemplarz, ale uzyskał on specjalne pozwolenie i wymagał modyfikacji.
Sama Tesla ostrzegała, by nie oczekiwać kolejnych. To dość jednoznaczny sygnał, że bez gruntownego przeprojektowania Cybertruck nie ma czego szukać na Starym Kontynencie.
Czy europejskie normy są lepsze
Odpowiedź nie jest czarno-biała. Amerykańskie testy lepiej uwzględniają zderzenia dużych i ciężkich pojazdów, co w realiach USA ma sens. Europa z kolei wyraźnie wygrywa w ochronie niechronionych uczestników ruchu i kompatybilności z gęstą, miejską infrastrukturą. Cybertruck udowodnił, że doskonale chroni swoich pasażerów. Wciąż to za mało na to, by spełnić europejskie normy bezpieczeństwa zewnętrznego w obecnej formie. Bez zasadniczych zmian konstrukcyjnych ta historia się nie wydarzy.
Amerykańska twierdza bezpieczeństwa
Na dziś Cybertruck pozostaje więc symbolem amerykańskiego podejścia do bezpieczeństwa: imponującego, skutecznego, ale skupionego na tym, co jest w środku. Tesla z pewnością chciałaby sprzedawać ten model globalnie, a europejscy fani marki tylko na to czekają. Rzeczywistość regulacyjna jest jednak brutalna.
Jak podała Tesla w oficjalnym komunikacie, zdobycie Top Safety Pick+ to dowód na skuteczność zmian konstrukcyjnych, ale Europa wciąż pozostaje zamknięta. I nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?



