Próba wyciągnięcia łodzi z krakowskiego zalewu Bagry skończyła się znacznie większą operacją. Samochód elektryczny marki Tesla znalazł się całkowicie pod wodą, a do jego wydobycia potrzebni byli strażacy, nurkowie i ciężki sprzęt.
Tesla zniknęła pod wodą
Do nietypowego zdarzenia doszło 3 października w Krakowie. Podczas próby wyciągania łodzi z wody samochód elektryczny zsunął się do zalewu i został całkowicie zatopiony.
Na miejsce skierowano strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 4 w Krakowie. Ze względu na położenie samochodu w działania włączyła się również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego, a rejon zdarzenia zabezpieczał także patrol policji.
Nurkowie zaczepili samochód
Wydobycie Tesli wymagało zejścia nurków pod wodę. Ich zadaniem było dotarcie do samochodu i zamocowanie zaczepu holowniczego, który pozwolił rozpocząć właściwą część operacji.

fot. Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 4 w Krakowie
Po przygotowaniu mocowania auto zaczęto wyciągać na brzeg. Strażacy wykorzystali do tego wyciągarkę samochodu pożarniczego, a w działaniach pomagała również przybyła na miejsce laweta. Ostatecznie zatopiony samochód udało się wydobyć z zalewu.
Nietypowy finał zwykłego manewru
Cała sytuacja zaczęła się od pozornie rutynowej czynności związanej z wyciąganiem łodzi. Zamiast niej głównym obiektem akcji ratowników stała się jednak Tesla spoczywająca na dnie krakowskiego akwenu.
Nie podano informacji o osobach poszkodowanych. Dostępne relacje koncentrują się na działaniach służb i wydobyciu pojazdu z wody.






