Podsumowanie testów F1 2026 w Bahrajnie: Leclerc najszybszy, mocny Mercedes

Sześć dni testów przedsezonowych F12026 na torze Sakhir w Bahrajnie dobiegło końca, a w drugiej turze ekipom chodziło już nie tylko o poznanie nowych aut, lecz także o czystą wydajność. Ferrari zakończyło jazdy najlepszym czasem całej sesji, gdy Charles Leclerc uzyskał 1:31.992, a wcześniej Mercedes nadawał ton z George’em Russellem i Kimim Antonellim. Stawka łącznie przejechała 41 366 km, a teraz uwaga przenosi się na piątek 6 marca i pierwszy trening w Melbourne przed Grand Prix Australii.
Od „poznawania samochodu” do gonitwy za tempem
Druga trzydniówka testów na Sakhir przyniosła wyraźną zmianę priorytetów, bo zespoły skupiły się na szukaniu osiągów i dopracowaniu pakietów aerodynamicznych. W tle trwała też praca nad wykorzystaniem jednostek napędowych, bo każda dodatkowa próbka danych ma znaczenie przed pierwszym weekendem sezonu.
Dzień 1: Mercedes dyktuje tempo, Verstappen nie wyjeżdża
Pierwszego dnia stawka w dużej mierze sprawdzała ustawienia, a program opierał się na raczej krótkich przejazdach. Najlepszy czas uzyskał George Russell w Mercedesie, który pojechał 1:33.459, a za nim znaleźli się Oscar Piastri w McLarenie i Charles Leclerc w Ferrari. Tego dnia na torze zabrakło Maxa Verstappena.
Dzień 2: Antonelli jeszcze szybciej, czasy spadają
Drugiego dnia tempo na pojedynczym okrążeniu wzrosło, a Kimi Antonelli obniżył poprzeczkę do 1:32.803, poprawiając wynik swojego zespołowego kolegi. To był czytelny sygnał, że w testach pojawił się etap mocniejszego nacisku na wynik, choć bez prostych wniosków o realnym układzie sił.
Środek testów: długie symulacje i drobne potknięcia
W centralnej fazie pracy programy w boksach zaczęły się do siebie upodabniać, bo zespoły szukały skutecznych konfiguracji i sprawdzały nowe rozwiązania aerodynamiczne. Audi i Red Bull wykorzystały czas na długie symulacje dystansu, a Aston Martin przerwał jazdy wcześniej podczas ostatniego poranka po zaledwie kilku okrążeniach. Haas z kolei użył opon przejściowych do konkretnych prób aerodynamicznych przedniego skrzydła, gdy za kierownicą siedział Esteban Ocon.
Ostatni dzień: Ferrari na czele i 135 okrążeń Leclerca
Finał testów należał do Ferrari, bo Leclerc uzyskał najlepszy czas całej sesji: 1:31.992. Za nim znaleźli się Lando Norris w McLarenie, Max Verstappen w Red Bullu oraz Russell w Mercedesie. Monakijczyk przejechał 135 okrążeń, czyli 731 km, łącząc poranne korekty ustawień z popołudniowymi próbami pod tempo kwalifikacyjne, a Ferrari zakończyło sześć dni z łącznym przebiegiem 6200 km.
Chłodna ocena tabeli czasów: Leclerc i Vasseur o wnioskach
Leclerc ocenił przebieg testów pozytywnie, bo zespół zrealizował cały plan bez istotnych zakłóceń. Jednocześnie podkreślił, że na tym etapie jest za wcześnie na twarde werdykty, ponieważ zespoły potrafią ukrywać potencjał i liczy się spokojna analiza danych. Fred Vasseur nazwał test konstruktywnym i zaznaczył, że priorytetem było gromadzenie kilometrów, a porównywanie osiągów bez wiedzy o poziomie paliwa rywali pozostaje trudne.
Co przyciągnęło uwagę: ruchome skrzydło i bilans niezawodności
W Ferrari zainteresowanie wzbudziło tylne ruchome skrzydło na tylnym skrzydle, które po otwarciu potrafi obrócić się o 180°. Cała stawka zakończyła testy z obrazem dobrej niezawodności mechanicznej, co przełożyło się na łączny dystans 41 366 km przejechany przez jedenaście zespołów.
Co dalej: Melbourne i pierwszy trening 6 marca
Po zakończeniu jazd silniki na torze ucichły, ale praca przenosi się do fabryk, gdzie zespoły analizują zebrane dane i dopinają przygotowania. Następny punkt kalendarza to piątek 6 marca, gdy w Melbourne odbędzie się pierwsza sesja treningowa przed Grand Prix Australii.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Verstappen bezradny w Chinach. Red Bull ma auto, z którym nie da się walczyć

Ford odświeża Capri i Explorera. Zasięg rośnie do 444 km, a to dopiero początek zmian

16-latek miał ukraść Lamborghini Urus i jeździć nim po mieście przez 16 godzin. Skończył na… ogrodzeniu

Francja walczy z aferą rejestracyjną. Ponad 1 mln aut mogło dostać lewe papiery



