Subaru zamyka zamówienia na WRX, Levorga i Laybacka. Z oferty znika też STI Sport

Subaru porządkuje ofertę na rynku japońskim i w najbliższych tygodniach przestanie przyjmować zamówienia na obecne wersje modeli WRX, Levorg i Layback. Największa zmiana dotyczy sportowej odmiany WRX, bo z gamy wypada wariant STI Sport. To nie wygląda na definitywny koniec aut o tych nazwach. Należy to raczej interpretować jako sygnał, że obecna generacja zbliża się do swego kresu.
Subaru zastrzega, że sprzedaż może zakończyć się jeszcze przed wskazanymi terminami, jeśli wcześniej wyczerpią się dostępne moce produkcyjne. W praktyce oznacza to, że trzy modele pozostaną w ofercie tylko do wyczerpania slotów i zapasów.
Kiedy kończą się zamówienia
W Japonii zamówienia na Levorga i Laybacka mają być przyjmowane do 13 kwietnia. W przypadku sedana WRX graniczna data to 18 maja. To cicha, ale istotna zmiana w ofercie marki. Subaru nie żegna jednak samych modeli wprost, bo wszystko wskazuje na to, że WRX powróci w odświeżonej formie, a Levorg i Layback również doczekają się kolejnego rozdania.
Koniec STI Sport dla aktualnego WRX-a
Najmocniej wybrzmiewa informacja o wariancie WRX STI Sport, który znika z japońskiej gamy. Była to topowa odmiana generacji VBH na tym rynku, bliska temu, czym w Ameryce Północnej jest WRX tS. Ten model nie był następcą wycofanego WRX STI, ale nadal korzystał z amortyzatorów zestrojonych przez STI i nosił charakterystyczne oznaczenia.
Dla fanów marki to więc nie tylko zmiana w cenniku, lecz także kolejny sygnał, że pełnoprawne STI wciąż pozostaje poza zasięgiem. Pożegnaniem obecnego sportowego sedana ma być WRX STI Sport♯, pokazany podczas Tokyo Auto Salon 2026. Ta edycja otrzymała 6-biegową skrzynię manualną i pakiet modyfikacji podwozia.
Według lokalnych doniesień oficjalny debiut rynkowy tej wersji zaplanowano na 9 kwietnia. Produkcja ma zostać ograniczona do 600 egzemplarzy, a zakup będzie możliwy przez system losowania, więc łatwo nie będzie. Zwykłe kliknięcie w konfigurator raczej nie wystarczy.
Co jeszcze zostaje w gamie WRX
W ofercie na rok 2026 znalazł się również WRX Sport R-Black limited STI Performance Edition. Ta wersja może być zamówiona w kolorze Sunrise Yellow. Do tego dostała matowoczarne felgi 18-calowe i duże tylne skrzydło. Jest jednak pewien haczyk, bo tylne skrzydło przewidziano wyłącznie dla wersji z bezstopniową skrzynią CVT.
To jeden z tych przypadków, gdy wygląd torowego wojownika spotyka się z rozwiązaniem, które nie każdego purystę wprawi w zachwyt. Wszystkie japońskie odmiany WRX korzystają obecnie z turbodoładowanego boksera 2.4 o mocy 275 KM. Wyjątkiem był limitowany WRX STI S210 z ubiegłego roku, który rozwijał 300 KM.
Levorg i Layback szykują się do zmian
Choć obecne Levorg i Layback zbliżają się do końca cyklu produkcyjnego, coraz więcej uwagi przyciąga to, co Subaru szykuje w zamian. Zdjęcia zamaskowanego prototypu sugerują, że następca lub mocno odświeżona wersja może bazować na bardziej uterenowionym Laybacku.
Najciekawszy trop to brak charakterystycznego wlotu na masce, przez lata kojarzonego z turbodoładowanymi Subaru. To może oznaczać pojawienie się pełnej hybrydy bez ładowania z gniazdka z silnikiem wolnossącym, podobnej w założeniach do układów znanych z Forestera i Crosstreka.
Według dotychczasowych informacji taki napęd miałby zastąpić starzejącą się jednostkę turbo 1.8 z obecnego modelu. Mocniejszy silnik turbo 2.4 może jednak pozostać w ofercie, więc całkowitego odwrotu od dynamicznych wersji na razie nie trzeba ogłaszać. Nie ma jeszcze jasności, czy zmodernizowany Levorg dostanie także większe zmiany stylistyczne i nową kabinę.
Wcześniejsze doniesienia mówiły nawet o nowej generacji, ale na dziś bardziej prawdopodobnie brzmi scenariusz gruntownego liftingu. Pierwszy Levorg zadebiutował w 2014 roku. Obecna, druga generacja weszła na rynek w 2020 roku, a odmiana Levorg Layback pojawiła się w 2023 roku.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

To nie Verstappen był najszybszym kierowcą w 24h Nürburgring. Lamborghini otarło się o rekord

Czy Verstappen jeszcze wróci na 24h Nürburgring? Jest jedno „ale”

Jucandella po 24h Nürburgring: To po prostu pech. Awaria mechaniczna

24h Nürburgring: Mercedes triumfuje po usterce zespołu Verstappena



