⏱️ 3 min.

Elektryki w Europie rosną jak na drożdżach, a Tesla… hamuje

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

26-01-2026 09:01
Tesla Model Y 2026

Europa kupiła w 2025 roku 2 582 595 w pełni elektrycznych aut, czyli o prawie 30% więcej niż rok wcześniej. Brzmi jak powrót do „normalnego” wzrostu po zadyszce z 2024, ale największy paradoks jest taki, że najbardziej znana marka elektryków drugi rok z rzędu traci grunt pod nogami.

W 2024 roku rynek potrafił zaskoczyć spadkiem sprzedaży o 1,2% rok do roku, po wielu latach ciągłego marszu w górę. Teraz odbicie jest wyraźne: w 2024 sprzedano 1 990 956 aut elektrycznych, a w 2025 już 2 582 595 sztuk. I to jest ta „dobra wiadomość” dla elektromobilności jako całości.

Rynek rośnie, lider słabnie

Tesla, przez lata traktowana jak hegemon świata aut na prąd, zaliczyła kolejny słabszy rok w Europie. W ujęciu rok do roku jej sprzedaż spadła o 27%. To dużo, nawet jeśli ktoś próbuje tłumaczyć to „zmęczeniem materiału”. W tym samym czasie Volkswagen zrobił ruch w przeciwną stronę: wzrost o 56% i przeskoczenie Tesli na europejskim podwórku. W praktyce oznacza to zmianę układu sił: rynek nie tylko rośnie, ale też przestaje kręcić się wokół jednego producenta.

Skoda odpaliła Elroqa

Najwięcej wśród marek zyskała Skoda, która urosła aż o 117% rok do roku. Kluczowy był sukces modelu Elroq, który stał się jednym z motorów napędowych tego wyniku. Widać, że europejskie marki potrafią szybko przejąć uwagę klientów, kiedy trafią z produktem i czasem.

Tesla Model Y numerem 1

Mimo problemów Tesla obroniła pozycję lidera wśród najchętniej kupowanych modeli elektrycznych w Europie. Numerem jeden pozostała Tesla Model Y, ale z mocnym spadkiem: -28% rok do roku. To nadal lider, tylko już nie taki, który jedzie na autopilocie (w sensie sprzedażowym, nie systemowym). Na trzecim miejscu znalazła się Tesla Model 3, również na minusie: spadek o 24% rok do roku.

Za to na drugą pozycję wskoczyła Skoda Elroq, wypychając Model 3. W samej czołowej dziesiątce zmieściły się też trzy modele Volkswagena: ID.4, ID.3 oraz ID.7. Żaden z nich nie zgarnął najwyższego podium, ale ta „trójka w dziesiątce” pokazuje skalę ofensywy. Do tego doszła świeża gwiazda w formacie mniejszego hatchbacka: Renault 5 E-Tech, następca modelu Zoe. Co ważne, potrafił on przebić modele Volkswagena w tabeli najpopularniejszych aut, co mówi sporo o apetycie rynku na samochody miejskie w nowym wydaniu.

A gdzie Chiny? Tym razem poza dziesiątką

W TOP 10 nie znalazł się żaden chiński samochód na prąd. Jednocześnie wstępne dane sugerują, że chińskie modele jako grupa mają znacząco poprawić wynik sprzedaży, tylko na szczegóły trzeba jeszcze poczekać. Innymi słowy: w tabeli „największych hitów” ich nie widać, ale w tabeli „rosnących udziałów” mogą zaraz zacząć świecić na czerwono.

Co z tego wynika na 2026?

Jeśli 2024 był rokiem lekkiego potknięcia, to 2025 wygląda jak powrót do wzrostu, tyle że z przetasowaniem marek i modeli. Tesla wciąż potrafi utrzymać lidera w modelach, ale jej spadki są zbyt duże, by zbyć je wzruszeniem ramion. Volkswagen rośnie mocno, a Skoda pokazuje, że jeden dobrze trafiony model potrafi zrobić rok. A rynek? Wygląda na to, że zaczyna kupować elektryki „normalnie”: szerzej, różnorodniej i bez jednego oczywistego dominatora.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl