Toyota Century Coupe – luksusowy eksperyment, jakiego nikt się nie spodziewał

Toyota przygotowała coś, co może całkowicie odmienić wizerunek jej najbardziej dostojnej marki. Century, od 1967 roku symbol japońskiego luksusu i powściągliwej elegancji, właśnie zapowiada nowy rozdział – spektakularne coupe o wyjątkowej formie. Choć wciąż owiane tajemnicą, auto ma być pokazane już pod koniec października podczas Japan Mobility Show 2025. I wygląda na to, że Toyota odważyła się na coś, czego nikt wcześniej nie próbował w tej klasie.
Nowy rozdział dla legendy luksusu
Century to marka, która przez dekady była dla Japonii tym, czym Rolls-Royce dla Brytyjczyków – uosobieniem dyskretnego prestiżu i technologicznej perfekcji. Pierwsza generacja zadebiutowała w 1967 roku, a druga zapisała się w historii jako jedyny model Toyoty z silnikiem V12. W 2023 roku dołączyła do niej luksusowa odmiana SUV-a, a teraz – wszystko wskazuje na to – przyszedł czas na coś jeszcze bardziej zaskakującego. Mowa o coupe o niezwykle nietypowej sylwetce. Według Toyoty ma to być „one of one”, czyli pojedynczy egzemplarz – możliwe, że prototyp lub wręcz indywidualne zamówienie zrealizowane dla zamożnego klienta. W każdym przypadku projekt ma pokazać, że największy koncern świata nie zamierza trzymać się utartych schematów w świecie luksusu.
Forma, która łamie zasady
Nowe Century Coupe wygląda jak połączenie klasycznego majestatu z awangardą. Zamiast tradycyjnych drzwi – przesuwane, bez środkowego słupka. Na zdjęciach widać, że po stronie pasażera tylne drzwi są krótsze, co sugeruje obecność dwóch rzędów siedzeń. Co więcej, niektóre ujęcia zdradzają coś jeszcze bardziej osobliwego – możliwie centralne miejsce kierowcy, niczym w McLarenie F1. Kierownica ma kształt prostokąta, co dodaje futurystycznego klimatu. A tam, gdzie zwykle w coupe byłoby tylne okno, Toyota całkowicie zrezygnowała ze szkła. To rozwiązanie znane m.in. z Polestara, choć w tym przypadku jego funkcja może być czysto estetyczna.
Stylistyka inspirowana wieloma światami
Podwójne reflektory i tylne światła w układzie warstwowym przywołują skojarzenia z marką Genesis, a wloty powietrza na masce sugerują, że pod nią może pracować tradycyjny silnik spalinowy. Duża osłona chłodnicy z charakterystycznym, złotym feniksem – symbolem Century – nie jest całkowicie zamknięta, co również może wskazywać na obecność jednostki spalinowej, a nie napędu elektrycznego.
Eksperyment z klasą
Jednorazowy egzemplarz wygląda monumentalnie, wręcz masywnie jak na coupe. Jego linia dachu jest mocno pochylona, co najpewniej ogranicza przestrzeń nad głowami pasażerów tylnej kanapy, ale nadaje sylwetce sportowego charakteru. Na karoserii próżno szukać jakiegokolwiek logo Toyoty – i słusznie. Century to osobna marka, pozycjonowana powyżej Lexusa, z własnym językiem stylistycznym i filozofią. Jeśli coupe trafi do produkcji – a takie sugestie pojawiły się w kuluarach – nie musi pozostać zarezerwowane wyłącznie dla Japonii. Toyota już wcześniej zapowiedziała, że chce uczynić Century marką globalną. Do tej pory luksusowe sedany tej linii były oferowane wyłącznie w kraju kwitnącej wiśni, ale SUV z 2023 roku sprzedawany jest już także w Chinach. To może być więc dopiero początek ekspansji nowej rodziny Century.
Premiera na Japan Mobility Show 2025
Toyota zapowiedziała, że coupe zostanie oficjalnie zaprezentowane pod koniec października na Japan Mobility Show. Na tym samym wydarzeniu główna marka Toyoty ma również pokazać koncept nowej Corolli, który może zwiastować następną generację jednego z najpopularniejszych samochodów świata. Firma Toyota ogłosiła, że „nowy projekt pod marką Century ma pokazać, jak daleko można przesunąć granice luksusu, nie tracąc ducha tradycji”.
Nie jest jeszcze pewne, czy Century Coupe trafi do produkcji seryjnej, ale jedno wiadomo na pewno – Toyota zaskoczyła wszystkich odwagą i dystansem wobec własnej historii. Luksus w japońskim wydaniu jeszcze nigdy nie wyglądał tak niekonwencjonalnie.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Volkswagen Taigo Pure za 77 390 zł. 115 KM i DSG w standardzie

Volkswagen przemianuje ID.3 na ID.3 Neo. Najważniejsze zmiany kryją się jednak w środku

Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostało, dach zniknął

Orlen zamyka bramy przed autami z Chin. Chodzi o dane i infrastrukturę krytyczną



