Toyota szykuje nowe MR2. Silnik ma już gotowy, a reszta to… kilka lat cierpliwości

Plotki o powrocie Toyoty MR2 krążyły tak długo, że zdążyły dorobić się własnego życia. Tym razem jednak sprawa robi się konkretna: Toyota pracuje nad nowym sportowym autem z silnikiem umieszczonym centralnie. Tyle że na premierę trzeba będzie poczekać kilka lat, więc entuzjazm warto dawkować jak dobre espresso.
W ostatnich latach temat „MR2 czwartej generacji” wracał falami. Raz było cicho, raz ktoś coś mrugnął okiem, a fani zaczęli liczyć dni… po czym znów zostawali z kalendarzem w ręku.
Skąd w ogóle wróciło MR2
W 2023 roku Toyota pokazała elektryczny koncept FT-Se, który podkręcił wyobraźnię, bo wyglądał jak zapowiedź czegoś ostrzejszego. Rok później nazwa MR2 Mk4 mignęła w materiale wideo, a w tle zaczęły pojawiać się kolejne tropy. Do tego doszły działania „papierowe” i „garażowe”. Z jednej strony pojawiły się zgłoszenia znaku towarowego MR2, z drugiej widywano prototyp GR Yarisa z układem centralnosilnikowym. I tak, to ten moment, w którym człowiek mówi: „okej, coś się dzieje”.
Akio Toyoda obiecał niespodziankę, ale wyszło inaczej
Akio Toyoda zapowiadał centralnosilnikową niespodziankę na Tokyo Auto Salon. Brzmiało jak wstęp do fajerwerków, ale finalnie skończyło się na dwóch małych pick-upach klasy kei. Niby sympatycznie, tylko jeśli ktoś czekał na MR2, to mógł poczuć się jak po otwarciu prezentu, w którym jest… drugi karton, do tego pusty.
Silnik 2-litrowy turbo ma być kluczem do całej układanki
Gazoo Racing ma nowy motor benzynowy: turbodoładowaną jednostkę 2-litrową, którą da się montować z przodu, z tyłu albo centralnie. To ważne, bo oznacza, że ta sama baza może trafić do kilku zupełnie różnych aut, nie tylko do jednego sportowego projektu. Marka deklaruje też, że nowy silnik docelowo zastąpi obecne 2,4-litrowe turbo i ma być od niego mocniejszy. Brzmi dobrze, ale dopóki nie ma liczb, zostaje traktować w kategoriach obietnicy.
Euro 7 bez elektryfikacji, ale hybryda i tak przyjdzie
Najciekawsza zapowiedź dotyczy norm emisji: marka podaje, że ta 2-litrowa jednostka ma spełnić wymagania Euro 7 bez wspomagania elektrycznego. To byłby mocny sygnał, że Toyota chce utrzymać „czystą” benzynę jeszcze chwilę przy życiu, choć realia rynku potrafią szybko sprowadzać takie deklaracje na ziemię. Prezes Gazoo Racing Tomoya Takahashi powiedział:
Jeśli mamy montować ten silnik w wielu różnych pojazdach, to w praktyce staje się niemal obowiązkowe, by dało się go łączyć z technologią hybrydową. Będziemy rozwijać takie rozwiązania.
Mniejszy o 10% i upchnięty w małe nadwozie
Toyota podaje, że nowy silnik rzędowy ma być o 10% mniejszy od 2,4-litrowego turbo. Powód jest prosty: zrobiono go tak, by dało się go zmieścić w małym aucie pokroju GR Yarisa, gdzie „pakowanie” podzespołów i inżynieria są bardziej wymagające. A skoro da się w małym, to potem łatwiej przenieść rozwiązanie do większych modeli.
Kiedy to wszystko wyjedzie na drogi
Na dziś obraz jest taki: projekt centralnosilnikowego auta sportowego istnieje, ale do produkcji seryjnej wciąż daleko. Zespół inżynierów ma być na pierwszym z czterech etapów prowadzących do masowej produkcji, a cały proces zwykle zajmuje 4–5 lat. Czy to będzie faktycznie MR2 czwartej generacji? Najbardziej prawdopodobne jest właśnie takie ustawienie tematu, bo układ centralnosilnikowy i sportowy charakter aż się proszą o tę nazwę. Tyle że na razie to wciąż obietnica z konkretnym kierunkiem, a nie gotowe auto w salonie.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Mercedes z hukiem otworzył sezon F1. Leclerc zaskoczony, Verstappen nie

Hamilton patrzy na Mercedesa z niepokojem. Sugeruje przewagę silnika

Verstappen rozbił się już w Q1 w Australii. Red Bull szuka przyczyny dziwnej awarii

Russell rozbił bank w Melbourne. Mercedes z pierwszego rzędu, Verstappen odpadł po kraksie



