Toyota potwierdziła nowy silnik V8. Lexus też z niego skorzysta

To już oficjalne – Toyota nie zamierza żegnać się z silnikami V8. Podczas targów Japan Mobility Show 2025 prezes działu układów napędowych marki, Takashi Uehara, potwierdził, że nowy supersamochód z logo GR otrzyma zupełnie nowy, podwójnie doładowany silnik V8. Co więcej, ta sama jednostka – w łagodniejszej wersji – trafi również pod maskę nowego sportowego Lexusa.
Nowy rozdział dla ośmiocylindrówki Toyoty
Toyota od miesięcy zapowiadała zupełnie nową rodzinę modułowych silników benzynowych o mniejszych pojemnościach, które mają zasilać większość jej przyszłych modeli. Teraz jednak japoński gigant potwierdził coś, czego oczekiwali fani klasycznej motoryzacji – powrót dużego silnika o ośmiu cylindrach. Uehara ujawnił, że fundamentem dla nowego V8 jest ta sama architektura, na której oparto nową gamę jednostek 1.5 i 2.0 litra. W koncepcyjnym GR Yaris M z centralnie umieszczonym silnikiem, 2-litrowy motor G20E osiąga ponad 400 KM. Według Uehary, nowy V8 jest z nim „w szerokim sensie spokrewniony” – oczywiście z czterema dodatkowymi cylindrami i drugim turbosprężarką, co oznacza znaczący wzrost mocy.
Nie plug-in, ale hybryda
Jak podkreślił prezes działu napędów, nowa jednostka V8 będzie częścią układu hybrydowego, jednak bez możliwości ładowania z gniazdka. Oznacza to, że zamiast baterii z dużą pojemnością i trybu elektrycznego, inżynierowie skupili się na wykorzystaniu elektryfikacji dla poprawy osiągów i reakcji silnika. Takashi Uehara stwierdził:
Nowy V8 będzie powiązany z czterocylindrowym silnikiem GR Yaris M, ale w znacznie potężniejszym wydaniu – nie tylko dzięki dodatkowym cylindrom, lecz także drugiemu turbo.
To podejście wpisuje się w filozofię Toyoty – ograniczać emisje, ale nie zabijać emocji. Nowy supersamochód GR GT3, który ma zadebiutować 4 grudnia, stanie się flagowym przedstawicielem tej strategii.
Lexus z „łagodniejszym” charakterem
Toyota nie zamierza zatrzymać nowego V8 wyłącznie dla siebie. Jak zasugerował Uehara, ta sama jednostka – w bardziej stonowanej konfiguracji – trafi również do Lexusa. Wskazał przy tym, że zelektryfikowany układ znajdzie się w produkcyjnej wersji koncepcyjnego modelu Lexus Sport Concept, który niedawno pokazano w Tokio. Uehara zdradził:
Możecie się tego spodziewać – widzieliście nowy sportowy samochód Lexusa? To właśnie to.
Według jego słów, inżynierowie dostroją jednostkę V8 inaczej dla obu marek. Lexus otrzyma wersję o bardziej kulturalnym charakterze, podczas gdy Toyota zachowa „cięższą rękę” – szczególnie w wariancie torowym GT3.
Wspólny silnik, różne dusze
Z biznesowego punktu widzenia decyzja ma sens – opracowanie zupełnie nowego V8 wyłącznie dla jednego, niskoseryjnego modelu byłoby finansowo trudne do uzasadnienia. Wersja wyścigowa i drogowa współdzieląca ten sam rdzeń napędu pozwala rozłożyć koszty i zwiększyć opłacalność całego projektu. W ten sposób Toyota kontynuuje swoją filozofię – budować emocjonujące auta, które mają techniczne uzasadnienie. Dla Lexusa natomiast będzie to okazja do powrotu w segment supersamochodów po zakończeniu produkcji kultowego LFA.
V8 jeszcze nie umarło
Wbrew trendom downsizingu i elektryfikacji, coraz więcej producentów pokazuje, że ośmiocylindrówki wciąż mają przyszłość. Mercedes-AMG rozwija nową generację V8, BMW modernizuje swoje jednostki, aby sprostały nadchodzącym normom emisji, a koncern Volkswagen – za pośrednictwem Porsche – planuje utrzymać V8 co najmniej do lat 30. Jak podsumował Uehara:
To nie koniec V8. To jego nowy początek – z technologią, która pozwoli mu przetrwać w świecie hybryd i regulacji emisji.
Toyota jasno więc daje do zrozumienia, że nie rezygnuje z emocji i mechanicznego charakteru. Nadchodzący GR GT3 ma być bezpośrednim duchowym następcą Lexusa LFA – tylko bardziej agresywnym, bardziej wyścigowym i, jak przystało na 2025 rok, bardziej elektrycznym niż kiedykolwiek.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Ferrari szykuje ostrzejsze Purosangue. V12 zostaje, a zawieszenie ma dostać wyraźny szlif

Subaru WRX Club Spec Evo wraca do korzeni. Jest wielkie skrzydło, manual i tylko 75 sztuk

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

Nowe Audi A6L ma wymiary niemal A8. To propozycja dla Chin



