Toyota świętuje rekordy, ale w Japonii sprzedała tylko 18 elektryków

Toyota może mówić o globalnym triumfie – sprzedaż firmy wzrosła o 6,2% i sięgnęła już ponad 7,4 miliona pojazdów w 2025 roku. Ale za oceanem, w ojczyźnie marki, sytuacja wygląda zupełnie inaczej: w sierpniu japońscy klienci kupili zaledwie 18 aut na prąd. Tak, osiemnaście.
Wielka Toyota znalazła się w osobliwym położeniu. Z jednej strony globalny popyt na jej auta rośnie jak na drożdżach, z drugiej – na własnym podwórku, tam gdzie powinno być najłatwiej, firma notuje kłopotliwe spadki. W pierwszych ośmiu miesiącach 2025 roku koncern sprzedał w sumie 7 409 273 pojazdów w ramach marek Toyota, Daihatsu, Hino i Lexus. To oznacza solidny wzrost o 6,2% rok do roku i daje podstawy, by sądzić, że wynik 10,8 miliona aut z 2024 roku zostanie przebity.
Globalna hossa kontra lokalna zadyszka
Toyota przyznała, że tylko w sierpniu sprzedaż osiągnęła 900 598 sztuk. Niby dużo, ale to o 1,3% mniej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Najgorzej wygląda jednak rynek japoński. Grupa odnotowała tam spadek o 10,2%, a same Toyota i Lexus o 12,1% – do 96 269 sztuk. Firma wiązała tę zadyszkę z problemami operacyjnymi i opóźnieniami w dostawach, które dodatkowo pogłębiły się przez zawirowania w regionie Kamczatki oraz konsekwencje szeroko zakrojonej akcji serwisowej Priusa.
Hybrida królem Japonii
Paradoks jest taki, że choć samochody zelektryfikowane w Japonii sprzedały się lepiej niż rok temu – o 8,8% – to prawie wszystko zgarnęły klasyczne hybrydy. Toyota znalazła nabywców na 603 676 takich aut. Do tego dochodzi 13 551 plug-inów oraz 251 egzemplarzy z napędem wodorowym. A elektryki? Tu jest prawdziwy zgrzyt. W sierpniu sprzedaż BEV-ów Toyoty i Lexusa w Japonii spadła o kosmiczne 84,9%, do wspomnianych 18 sztuk. Łącznie od stycznia do sierpnia było ich ledwie 469, czyli o 71,1% mniej niż rok wcześniej. Na tle globalnych wyników to wygląda jak kiepski żart.
Na świecie elektryki Toyoty się rozpędzają
Zupełnie inaczej maluje się obraz na rynkach zagranicznych. W skali globalnej Toyota sprzedała 117 031 elektryków od początku roku, czyli o 20,6% więcej. Sam sierpień zamknął się wynikiem 17 056 sztuk, co stanowi imponujący wzrost o 34,5% względem tego samego miesiąca roku ubiegłego. Jak podała Toyota, mimo lokalnych problemów, dynamika sprzedaży na świecie utrzymuje się na wysokim poziomie, a hybrydy wciąż gwarantują marce stabilne fundamenty. Firma stwierdziła, że globalne momentum sprzedażowe wciąż buduje się na bazie hybryd, podczas gdy BEV-y dopiero szukają swojego miejsca na rynku japońskim.
Co dalej?
Toyota wciąż opiera się na hybrydach, które od lat stanowią jej znak rozpoznawczy. W Japonii ten model działa – klienci wybierają sprawdzoną technologię, która łączy niskie spalanie z brakiem infrastrukturalnych kłopotów typowych dla BEV. Ale globalnie rynek wymaga coraz więcej pełnych elektryków, więc koncern nie może ignorować trendu. Jeśli Toyota faktycznie chce utrzymać rekordowe tempo i przekroczyć próg 11 milionów aut rocznie, musi znaleźć sposób, by pogodzić japońską miłość do hybryd z rosnącym apetytem świata na auta stricte elektryczne.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Bottasowi przed GP Miami zwinęli służbowego Cadillaca z przepustką do padoku

Najtrwalsze chińskie silniki. Te jednostki mają największe szanse na 300 tys. km przebiegu

Kolejny chiński wytwórca chce fabryki Volkswagena w Europie. Jest jednak pewien problem

Nürburgring 24h 2026. Gdzie oglądać transmisję na żywo za darmo?



