Toyota pozostaje największym producentem samochodów na świecie, ale jej majowe wyniki pokazują coraz większą presję na kluczowych rynkach. Globalna sprzedaż spadła czwarty miesiąc z rzędu, a najmocniej uderzyły Chiny, Bliski Wschód, Oceania i część Azji.
Najbardziej stabilnie wyglądały rynki, które w ostatnich miesiącach mogły dać Toyocie chwilę oddechu. W Europie Japończycy w maju sprzedali 99 597 aut, co oznacza spadek o 0,3%. W Ameryce Północnej wynik wyniósł 280 539 samochodów, czyli tylko o 0,1% mniej rok do roku.
RAV4 w zmianie pokoleniowej, hybrydy nadal przyciągają klientów
W samych Stanach Zjednoczonych Toyota sprzedała 238 800 aut, a spadek wyniósł 0,6%. Częściowo powiązano ten wynik z przejściem na nową generację RAV4. Jednocześnie popyt na hybrydy i samochody elektryczne nadal rósł, więc problem nie dotyczy wyłącznie zainteresowania gamą.
To ważny szczegół, bo RAV4 należy do modeli o dużym znaczeniu wolumenowym. Zmiana generacji potrafi chwilowo zaburzyć dostawy i dostępność, nawet jeśli sam model pozostaje mocny rynkowo. W przypadku Toyoty nie wystarczy jednak wskazać jednego SUV-a, bo większy ciężar problemu leży poza USA i Europą.
Chiny stały się największym hamulcem
W Azji Toyota w maju sprzedała 224 366 samochodów, czyli o 17,2% mniej niż rok wcześniej. Największy spadek przypadł na Chiny, gdzie wynik obniżył się o 31,7%, do 102 299 aut. Toyota tłumaczy tę sytuację trudnym otoczeniem rynkowym i wysokimi cenami paliwa w tym kraju.

fot. Toyota
Problem nie ogranicza się do jednego miesiąca. Od początku roku do końca maja japoński gigant w Chinach sprzedał 579 419 samochodów, co oznacza spadek o 15% wobec analogicznego okresu poprzedniego roku. W regionie słabiej wypadły także Filipiny, Malezja i Pakistan:
- Filipiny: spadek sprzedaży o 13,4%.
- Malezja: spadek sprzedaży o 18,2%.
- Pakistan: spadek sprzedaży o 24,7%.
Bliski Wschód waży więcej, niż pokazuje sam wynik
Na Bliskim Wschodzie sprzedaż Toyoty spadła w maju o 38,6%, do 29 568 aut. Na wynik wpłynęła między innymi wojna w Iranie. Ten region ma dla Toyoty większe znaczenie, niż sugerowałaby sama majowa liczba rejestracji lub dostaw.
Według Bloomberga, Takanori Azuma, szef księgowości Toyoty, mówił o 500 000–600 000 aut wysyłanych rocznie na Bliski Wschód. Teraz japoński koncern zakłada, że zagrożona może być niecała połowa tego wolumenu. To już nie jest drobne wahnięcie, tylko ryzyko odczuwalne w planach finansowych.
Globalne liczby spadły, a prognoza zysku została obniżona
W maju Toyota sprzedała globalnie 834 729 samochodów. Czyli o 7,2% mniej niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku, a także mniej niż w kwietniu i marcu. Po doliczeniu Daihatsu globalny wynik spadł o 7,4%, do 885 207 aut.
Produkcja liczona razem z Daihatsu zmniejszyła się o 5,8%, do 857 765 pojazdów. Toyota obniżyła również prognozę dochodu operacyjnego do marca 2027 roku do kwoty 3 bln jenów (ok. 69,7 mld zł). Wcześniej wynik za poprzedni rok wynosił 3,8 bln jenów (ok. 88,3 mld zł).
Japonia idzie pod prąd, ale nie przykrywa słabości reszty świata
Japonia była jednym z niewielu dużych rynków, na których Toyota urosła. Sprzedaż w maju zwiększyła się tam o 11,1%. Wynik ten był jednak wyraźnie niższy niż kwietniowy. Oceania również znalazła się po słabszej stronie bilansu.
Sprzedaż spadła tam o 26%, do 21 061 aut, choć maj był lepszy od kwietnia. Dla Toyoty to układ dość niewygodny: stabilne Europa i Ameryka Północna nie wystarczają, gdy Chiny oraz część rynków pozaeuropejskich tak mocno ciągną statystyki w dół.






