⏱️ 2 min.

Trump wywrócił stolik: Ford, GM i Stellantis liczą miliardy, Tesla traci fortunę

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

14-09-2025 15:09
Nissan Leaf

Donald Trump cofnął kluczowe regulacje dotyczące emisji spalin i wsparcia dla aut elektrycznych, a tym samym całkowicie zmienił układ sił na rynku. Najwięksi gracze – Ford, General Motors i Stellantis – zamiast płacić miliardy dolarów za kredyty emisyjne Tesli i Rivianowi, zatrzymali te pieniądze u siebie. Dla producentów spalinowych pickupów i SUV-ów to manna z nieba. Dla Tesli i reszty branży EV – finansowy cios w serce.

Rewolucja w przepływie pieniędzy

Ford i Stellantis również wpompowały w ten system miliardy. Zmiana regulacji sprawiła jednak, że ten system nagle przestał istnieć. Jak podkreślił prezes Forda Jim Farley, decyzja ma „potencjał odblokowania wielomiliardowej szansy” dla firm takich jak Blue Oval.

Powrót V8 i nowe realia

General Motors, zamiast rozwijać linie produkcyjne samochodów elektrycznych, postawiło na modernizację fabryk pod auta spalinowe. Właśnie teraz, kiedy Tesla miała dominować rynek, jej konkurenci otwierają szampana i montują ponownie jednostki, które ryczą głośniej niż kiedykolwiek. Strumień gotówki z kredytów regulacyjnych zniknął, a sprzedaż bez dopłat federalnych staje się trudniejsza.

EV na krawędzi

Mniejsze startupy mogą tego nie przetrwać. Marka Slate, która chciała wprowadzić na rynek niewielkiego pickupa za około 30 000 dolarów (blisko 109 000 zł). Brak ulgi podatkowej czyni ten model niemal martwym projektem, zanim w ogóle zdążył ujrzeć światło dzienne.

EPA kontra własna misja

W środku burzy znalazła się Agencja Ochrony Środowiska (EPA). Oficjalnie ma ona „chronić zdrowie ludzi i środowisko”. Twierdzi, że auta elektryczne nie są gorsze dla klimatu, nie są mniej niezawodne od spalinowych i nie zrujnują sieci energetycznej. Dane J.D. Power pokazywały nawet, że w perspektywie wieloletniej pojazdy elektryczne są tańsze w zakupie i utrzymaniu niż auta spalinowe.

Polityka ponad logiką

Jednak cofając normy i likwidując zachęty, rząd de facto promuje najbardziej paliwożerne konstrukcje i kasuje miliardowe oszczędności konsumentów. Producenci spalinowych aut mają złotą passę, a innowatorzy w stylu Tesli czy Riviana stoją pod ścianą. Jeśli EPA nie wróci do swojej misji, konsekwencje dla środowiska i rynku motoryzacyjnego mogą być poważniejsze, niż ktokolwiek dziś przewiduje.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl