Trzęsienie ziemi sparaliżowało japońskie fabryki. Skutki mogą dotrzeć do Europy

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Silne trzęsienie ziemi na wyspie Kiusiu uderzyło w jeden z najważniejszych ośrodków japońskiego przemysłu motoryzacyjnego i elektronicznego. Produkcję ograniczyły lub zatrzymały m.in. Toyota, Nissan, Honda, Mitsubishi, Suzuki i Daihatsu, a konsekwencją mogą być opóźnienia dostaw wybranych modeli samochodów do Europy.

Trzęsienie ziemi zatrzymało kluczowe zakłady

Wstrząs o magnitudzie 7,1 nawiedził Kiusiu 28 lipca. Początkowo producenci wstrzymywali pracę fabryk ze względów bezpieczeństwa, jednak szybko okazało się, że problem nie ogranicza się do zakładów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie epicentrum.

Kiusiu jest jednym z najważniejszych centrów japońskiego przemysłu elektronicznego, dlatego bywa określane mianem „krzemowej wyspy”. Działają tam zarówno fabryki samochodów, jak i zakłady produkujące podzespoły wykorzystywane przez koncerny w całym kraju.

Uszkodzenia i przerwy w pracy dostawców zaczęły wpływać na fabryki oddalone od miejsca wstrząsu o setki kilometrów. Brak nawet pojedynczego elementu może zatrzymać całą linię montażową, zwłaszcza w systemie opartym na dostawach realizowanych niemal na bieżąco.

Toyota, Lexus i Daihatsu wstrzymują produkcję

Toyota najpierw zawiesiła działalność dużego zakładu w Miyata na Kiusiu. To właśnie tam powstają wybrane modele marki Lexus, dlatego ewentualne przedłużenie przestoju może wpłynąć na dostępność samochodów eksportowanych poza Japonię. Problemy z dostawami części i podzespołów elektronicznych doprowadziły następnie do zatrzymania fabryki w Tahara, położonej około 600 km od epicentrum. Koncern zdecydował się również na wstrzymanie linii należących do Daihatsu.

Sytuacja pokazuje, jak daleko może sięgać efekt domina w japońskim przemyśle. Same fabryki samochodów są projektowane z myślą o odporności na silne wstrząsy, ale nie oznacza to, że równie dobrze zabezpieczony jest cały rozbudowany system dostawców.

Nissan i Honda także ograniczają pracę zakładów

Nissan zatrzymał produkcję w dwóch kompleksach przemysłowych na Kiusiu. Powstają tam m.in. SUV-y przeznaczone na rynki zagraniczne, dlatego dłuższa przerwa może wpłynąć na terminy realizacji zamówień w innych częściach świata.

fabryka Nissana

fot. Nissan

Honda najpierw zamknęła zakład produkujący jednoślady w Kumamoto, znajdujący się w rejonie najmocniej dotkniętym trzęsieniem ziemi. Następnie firma zdecydowała o przerwaniu pracy fabryk samochodów w Yorii i Suzuce do 7 sierpnia.

Oba zakłady znajdują się około 1000 km od epicentrum. Ich zatrzymanie nie wynika więc bezpośrednio z uszkodzeń budynków, lecz z zakłóceń w dostawach komponentów. Mitsubishi i Suzuki również muszą na bieżąco dostosowywać tempo produkcji do dostępności części.

Największym problemem są dostawcy podzespołów

Jednym z przedsiębiorstw dotkniętych skutkami trzęsienia ziemi jest Aisin, należący do największych japońskich producentów części samochodowych. Firma musiała zatrzymać zakład w Kumamoto z powodu uszkodzeń infrastruktury. Zakłócenia wystąpiły również w działalności firmy Renesas, która produkuje półprzewodniki stosowane w samochodach. Problemy kilku kluczowych dostawców wystarczyły, aby zakłócić funkcjonowanie niemal całego sektora.

Japońskie koncerny korzystają z modelu produkcji opartego na ograniczonych zapasach i częstych dostawach. Pozwala to zmniejszać koszty magazynowania, ale w przypadku katastrofy naturalnej zapas czasu jest równie niewielki jak zapas części.

Europejscy klienci mogą dłużej czekać na samochody

Najbardziej narażone na opóźnienia są modele produkowane wyłącznie w południowej części Japonii. Dotyczy to zwłaszcza niektórych SUV-ów i samochodów hybrydowych Lexusa, a także wybranych pojazdów Nissana i Hondy. W przypadku Hondy sytuację dodatkowo komplikuje brak europejskiej fabryki samochodów. Po zamknięciu zakładu w brytyjskim Swindon w lipcu 2021 roku koncern przeniósł produkcję obsługującą europejski rynek do Japonii.

Ewentualne problemy nie muszą jednak objąć wszystkich modeli ani wszystkich salonów w takim samym stopniu. Dużo będzie zależało od czasu potrzebnego na wznowienie pracy dostawców, zapasów gotowych samochodów oraz możliwości przeniesienia produkcji części do innych zakładów.

Producenci próbują ograniczyć efekt domina

Koncerny deklarują uruchomienie planów ciągłości działania. Obejmują one m.in. przenoszenie produkcji podzespołów, zmianę harmonogramów oraz dostosowywanie linii montażowych do aktualnej dostępności części.

Skuteczność tych działań będzie zależeć przede wszystkim od tego, jak szybko pełną działalność odzyskają zakłady dostawców. W nowoczesnym samochodzie liczba układów elektronicznych jest na tyle duża, że brak jednego wyspecjalizowanego komponentu może uniemożliwić ukończenie pojazdu.

Kryzys nastąpił w trudnym momencie dla japońskich marek. Producenci zmagają się ze spadkiem sprzedaży w Chinach, rosnącą konkurencją międzynarodową i presją na wyniki finansowe. Trzęsienie ziemi dokłada do tej listy jeszcze jeden problem: fizyczną dostępność samochodów.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl