MotoGuru.pl

Tylko BMW mogło to wymyślić: M Drift Analyzer. Będą wypadki?

W 2017 roku Ford Mustang pochwalił się trybem „Good Neighbour Mode”, pozwalającym na ciche uruchomienie silnika, np. nad ranem. Cztery lata później BMW zaproponowało kierowcom M3 i M4 G80 tzw. „M Drift Analyzer”. O co w tym chodzi?

Na stronie producenta przeczytamy: 

Czy to trackday czy sezon driftowy – M Drive Professional idealnie sprawdza się podczas jazdy z dodatkową porcją adrenaliny. Laptimer M i M Drift Analyser pomagają w pogoni za najlepszym czasem okrążeń czy idealnym kątem driftu.

M Drift Analyser ocenia latanie bokami – długość utrzymania kontrolowanego poślizgu, dystans, a także kąt skrętu przednich kół. Maksymalna nota to 5 gwiazdek. Ambicjonalne podejście do zdobycia jak najwyższej noty w ruchu ulicznym może odbić się czkawką niejednemu kierowcy. To proszenie się o kłopoty, do czego nawiązał w swoim teście najnowszego BMW M3 choćby Chris Harris, brytyjski dziennikarz i prezenter programu Top Gear, a także kierowca wyścigowy:

BMW Drift Analyzer jest najbardziej genialną z bezsensownych rzeczy, na jaką natknąłem się w samochodzie i spowoduje, że wielu dziennikarzy motoryzacyjnych rozbije się, próbując zdobyć pięć gwiazdek. Jak dotąd mój najlepszy dzisiejszy drift to 161 jardów [blisko 150 metrów] przy 19,2 stopniach przez czas trwania, jak sądzę, około pięciu lub sześciu sekund.

W teorii M Drift Analyzer nie jest przeznaczony do używania w ruchu ulicznym, właśnie przez wzgląd na bezpieczeństwo kierującego, ewentualnych pasażerów, a także postronne osoby. W rzeczywistości jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by z niego skorzystać w sposób sprzeczny z wizją twórców, czyli na publicznych drogach. 

Jak zdobyć maksymalną notę w BMW M4 Compettion zaprezentował Alex Hardt:

Pewnie łatwo można byłoby zapalić lont lub wbić kij w mrowisko – co kto woli. Wyobraźcie sobie wpis użytkownika na forum BMW, który chwali się pięcioma gwiazdkami. Ile osób odpisałoby „challenge accepted”? Ilu udałoby się na publiczne drogi, a ilu na tor wyścigowy? Zapewne wprawny kierowca zdobędzie pięć gwiazdek na pierwszym lepszym rondzie, i to bez większego trudu.

W nowym BMW M3 za kontrowersyjną osłoną chłodnicy znajdziemy 3-litrowy silnik twin-turbo, rozwijający moc 510 KM w przypadku wariantu Competition (480 KM w podstawowej wersji). Auto waży niemało, bo 1725 kilogramów. A jakie są odczucia zza kierownicy? O tym opowiedział Chris Harris:

Jest wielkie, ciężkie, zdecydowanie cięższe od poprzednika, ale zawieszenie ma skandalicznie dobre. Napęd na tył, opony Michelin Pilot Sport 4S. Castle Combe Circuit to świetny tor, a jak tutaj prowadzi się nowe BMW M3? Odpowiedź: bardzo, bardzo imponująco. Wydaje się być szybsze niż wskazuje na to moc ponad 500 KM. Jest bardzo, bardzo, bardzo skuteczne, nie odczujesz tutaj tzw. turbo laga. Jeśli chodzi o skrzynię biegów, BMW zrezygnowało ze skrzyni dwusprzęgłowej na rzecz ZF [z klasyczną przekładnią hydrokinetyczną]. Czy jest tak dobra? Sprawia, że auto jest bardziej komfortowe, mniej wyraziste i łagodniejsze, ale myślę, że ten samochód coś stracił, szczególnie na torze, jak również na zwykłych drogach. Za każdym razem, gdy chcesz, by BMW odpowiedziało niezwłocznie na wciśnięcie pedału gazu, odczuwalne jest niewielkie opóźnienie, które robi dla mnie ogromną różnicę. Tak więc mamy bardzo utalentowany silnik, ale już nie mamy tej wyjątkowości, której byśmy oczekiwali od samochodu opracowanego przez dywizję M. Równie dobrze to mógłby być bardzo mocny silnik wariantu M340i – nie robi aż takiego wrażenia. Za to wrażenie robi układ kierowniczy – jest bardzo dobry. W aucie o tych wymiarach okazuje się lepszy niż w czymkolwiek innym, co prowadziłem.