⏱️ 2 min.

UE i Australia otwierają nowy rozdział. Dla europejskich aut to może być bardzo dobra wiadomość

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

24-03-2026 12:03
akumulator

Unia Europejska i Australia domknęły rozmowy o umowie o wolnym handlu, która ma bezpośrednio wpłynąć na europejski sektor motoryzacyjny. Porozumienie obejmuje nie tylko handel, ale też bezpieczeństwo, obronność i współpracę badawczą, a dla producentów aut oznacza łatwiejszy dostęp do australijskiego rynku. To jeden z tych ruchów, które na papierze wyglądają technicznie, ale w praktyce mogą mocno przestawić akcenty w globalnej układance. Pakiet porozumień nie kończy się na samym handlu. UE i Australia uruchamiają też partnerstwo w obszarze bezpieczeństwa i obrony oraz formalne negocjacje dotyczące wejścia Australii do programu badawczego Horizon Europe.

Szerszy dostęp do rynku i surowców

Nowa umowa ma otworzyć australijski rynek szerzej dla europejskich firm i ułatwić ich obecność w gospodarce, która szybko rośnie i dysponuje dużą bazą surowców krytycznych. To ważne dla unijnych łańcuchów dostaw, bo właśnie dostęp do takich zasobów decyduje dziś o odporności przemysłu na napięcia geopolityczne.

Komisja Europejska zakłada, że eksport z UE może w ciągu najbliższej dekady wzrosnąć nawet o 33% i dojść do 17,7 mld euro rocznie. W samym sektorze motoryzacyjnym prognozowany wzrost eksportu sięga 52%. Dla europejskich eksporterów przewidziano usunięcie ponad 99% ceł, z wyjątkiem części produktów stalowych.

Umowa obejmuje też szersze otwarcie usług finansowych i telekomunikacyjnych, większy dostęp do zamówień publicznych oraz rozwiązania wspierające małe i średnie firmy oraz specjalistów pracujących na miejscu.

Co konkretnie zmieni się dla samochodów

Z perspektywy branży samochodowej kluczowe znaczenie ma to, że Australia ma po podpisaniu umowy od razu zliberalizować dostęp do rynku dla wszystkich samochodów osobowych i pojazdów silnikowych. Wyjątkiem pozostają ciężarówki, ale także w ich przypadku znoszenie ceł ma przebiegać szybko, tylko etapami.

Porozumienie jest jeszcze projektem i musi przejść standardową ścieżkę zatwierdzenia. Najpierw tekst trafi do Rady UE, a później do Parlamentu Europejskiego, gdzie ruszy proces ratyfikacji. Istotna zmiana dotyczy też australijskiego podatku od aut luksusowych. Australia zgodziła się podnieść próg dla modeli elektrycznych do 120 tys. dolarów australijskich, a dla tej waluty brak kursu do przeliczenia; materiał podaje zarazem, że to ponad 72 tys. euro (ok. 308,6 tys. zł).

Efekt ma być bardzo konkretny: około 75% samochodów elektrycznych nie obejmie już ten podatek. Dla europejskich marek to nie jest drobna korekta w tabelce, tylko realna poprawa konkurencyjności na rynku, na którym cena nadal potrafi zrobić całą robotę.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Redaktor
Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl