⏱️ 3 min.

Mercedes-AMG ucisza swoje najgłośniejsze modele. Nowe przepisy UE wchodzą w życie

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

14-11-2025 10:11
Mercedes-AMG ucisza swoje najgłośniejsze modele. Nowe przepisy UE wchodzą do gry

Mercedes-AMG właśnie dostało kolejny prztyczek od europejskich regulatorów. Unijne normy hałasu UN-R51.03 Phase 3, które wejdą w życie 1 lipca 2026 roku, wymuszą zakończenie produkcji kilku z najbardziej hałaśliwych i rozpoznawalnych modeli z Affalterbach. To nie jest kosmetyczna korekta – to pełnoprawna czystka wśród czterocylindrowych AMG, która zakończy pewną epokę. A przy okazji otworzy drogę napędom hybrydowym i elektrycznym, które mają być… głośne w inny sposób.

Afera zaczęła się od wycieku wewnętrznej notatki Mercedes-Benz, opisanej przez Elektro Auto News. Dokument szczegółowo wymienił modele, które zwyczajnie nie mieszczą się w nowych limitach dźwięku. Normy z 2026 roku zaostrzają dopuszczalne wartości hałasu zewnętrznego, a dla części obecnych konstrukcji oznacza to wyrok natychmiastowy.

Modele skazane na ciszę

Lista ofiar wygląda jak spis treści folderu AMG z ostatnich lat. Produkcja AMG C43 4Matic, GLC43 4Matic oraz GLA35 4Matic zostanie zakończona w lutym 2026 roku. Natomiast mocniejsze hybrydy plug-inC63 SE Performance oraz GLC63 SE Performance – pożyją odrobinę dłużej, bo tylko do maja 2026 roku. Mercedes już polecił dealerom, by nie przyjmowali nowych zamówień na te modele po wskazanych terminach. Co znamienne, wszystkie skreślane auta mają czterocylindrowe jednostki.

Ten fakt nie zaskoczył fanów AMG, bo właśnie te konstrukcje generowały najwięcej kontrowersji – zwłaszcza C63 SE Performance z 2-litrowym PHEV-em, który wcześniej zastąpił klasyczne V8 i od tamtej pory walczył o swoje miejsce w gamie. Brak V8 w notatce sugeruje, że większe jednostki, paradoksalnie, są bezpieczniejsze wobec nowych norm niż wysilone czterocylindrowce. Jeden z niewielu ocalałych modeli to GLA45 S 4Matic+, który – jak podkreśliło przedsiębiorstwo – może być dalej zamawiany „bez ograniczeń”. To jednak tylko tymczasowy oddech, nie gwarancja długowieczności.

Co AMG przygotowało po wygaszeniu benzynowych hałasów?

Mercedes-AMG oficjalnie nie skomentowało wycieku, ale w rozmowie z niemieckimi mediami rzecznik marki podkreślił, że producent szykuje największą ofensywę modelową w swojej historii. W opinii przedstawiciela marki:

Przygotowujemy najbardziej rozbudowaną ofensywę produktową w historii AMG.

Ta ofensywa oznacza w praktyce przyspieszone przejście na platformę AMG.EA, czyli rodzinę elektrycznych i hybrydowych napędów, które mają zachować charakter marki – nawet jeśli nie będą miały klasycznych układów wydechowych. AMG stworzyło już syntetyczny dźwięk V8 na potrzeby przyszłych modeli EV, co brzmi trochę jak manifest: „skoro nie możemy hałasować naprawdę, to będziemy hałasować cyfrowo”. Najlepszym dowodem na to, że V8 jednak nie znikną, są najnowsze zdjęcia szpiegowskie zmodernizowanego SL63, który potwierdza, że tradycyjna ośmiocylindrówka nadal ma swoje miejsce w planach. Mercedes celowo podkreślił w komunikacji, że przyszłe modele będą kontynuowały „tradycyjne wartości DNA marki”.

Ironia czasów: cichsze spalinówki, głośniejsze elektryki

Nowe regulacje UE mają redukować hałas miejski – cel słuszny, choć dla miłośników AMG brzmi to jak koniec pewnej epoki. Paradoks polega na tym, że jednocześnie elektryczne AMG dostaną programowo wzmacniane, syntetyczne brzmienia V8. To świat, w którym prawdziwy wydech jest za głośny, a cyfrowy może być tak donośny, jak chce producent.

Co dalej?

W praktyce okres od 2024 do 2026 roku stanie się ostatnim momentem na zakup klasycznych czterocylindrowych AMG z agresywną akustyką. Modele, które miały być dostępne latami, znikną z konfiguratorów szybciej niż zakładano. Mercedes za to skupi się na elektryfikacji oraz jeszcze większym rozwarstwieniu gamy. Prawdziwy zwrot nastąpi dopiero wraz z pełnym wdrożeniem platformy AMG.EA oraz debiutem konceptów pokroju AMG GT XX, które będą próbowały udowodnić, że emocje mogą istnieć również bez benzyny.

Nadchodzące lata pokażą, czy syntetyczny huk będzie w stanie zastąpić basowy gniew V8, czy też nowa polityka hałasu sprawi, że emocje za kierownicą AMG staną się… nieco bardziej cyfrowe. Jedno jest pewne: w 2026 roku na rynku zrobi się ciszej, choć wcale nie musi być nudniej.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.