⏱️ 4 min.

Włochy i Niemcy podkręcają tempo w UE. „Nie ma już czasu do stracenia”

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

13-02-2026 09:02
UE

Jeśli ktoś w Brukseli liczył na spokojny luty, to akurat trafił na tydzień, w którym Włochy i Niemcy mówią jednym głosem o sprawach najbardziej „przyziemnych” dla przemysłu: rachunkach za energię, przyszłości motoryzacji i gąszczu przepisów. 12 lutego zorganizowano spotkanie tuż przed nieformalnym zjazdem unijnych liderów w Alden Biesen, a przekaz był prosty: trzeba działać szybko, bo stawką jest przyszłość europejskiej produkcji.

W ostatnich miesiącach współpraca Rzymu i Berlina na tyle się zacieśniła, że część obserwatorów zaczęła mówić o politycznej osi alternatywnej wobec tradycyjnego układu Berlin–Paryż (w tym sensie: wspólne stanowiska i wspólna presja). Chodzi o tematy, które wracają jak bumerang: motoryzacja, energia i upraszczanie regulacji.

Pre-szczyt i nowa „ekipa od konkurencyjności”

Spotkanie 12 lutego odbyło się krótko przed nieformalnym spotkaniem szefów państw i rządów UE w Alden Biesen. Włochy i Niemcy nie działały jednak w próżni. Premier Włoch Giorgia Meloni, kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz premier Belgii Bart De Wever byli gospodarzami inauguracyjnego spotkania nowej, nieformalnej grupy roboczej poświęconej konkurencyjności Europy. Lista uczestników wyglądała jak szybki przegląd „ciężaru politycznego” Unii, bo do trójki gospodarzy dołączyło łącznie 19 państw. Obok przywódców Włoch, Niemiec i Belgii obecni byli też przedstawiciele:

  • Austrii
  • Bułgarii
  • Cypru
  • Chorwacji
  • Danii
  • Finlandii
  • Francji
  • Grecji
  • Luksemburga
  • Holandii
  • Polski
  • Czech
  • Rumunii
  • Słowacji
  • Szwecji
  • Węgier

W rozmowach uczestniczyła także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Trzy priorytety: rynek, przepisy, energia. Plus handel

Dyskusja była oparta o dokument orientacyjny przygotowany przez trzy państwa organizujące spotkanie. Ustalono trzy priorytety, które mają podbić europejską konkurencyjność:

  • dokończenie jednolitego rynku,
  • uproszczenie regulacji i obniżenie cen energii,
  • ambitna i pragmatyczna polityka handlowa.

Brzmienie jest „strategiczne”, ale sedno jest bardzo konkretne: firmy i łańcuchy dostaw nie żyją z konferencyjnych fraz, tylko z przewidywalnych kosztów i przepisów, które da się wdrożyć bez armii prawników (to doprecyzowanie dotyczy praktyki wdrożeń).

ETS i CBAM na stół: presja na szybką rewizję

W pakiecie tematów pojawił się też wątek „przeglądu od ręki”: rozmowa o inicjatywach potrzebnych do przemysłowego odbicia Europy ma się zaczynać od szybkiej rewizji mechanizmów opodatkowania emisji, czyli ETS i CBAM. Równolegle wskazano na potrzebę „szybkiego i wiernego” przełożenia na działania priorytetów politycznych wyznaczanych przez Radę Europejską. To ważny detal, bo nie chodzi wyłącznie o to, by dopisać kolejne akapity do strategii. Chodzi o to, by polityczne deklaracje miały ciąg dalszy w konkretnych decyzjach i w terminach, które da się sprawdzić.

Marzec ma być „konkretny”. Draghi i Letta wracają do gry

Liderzy uzgodnili kolejne spotkanie na marginesie Rady Europejskiej w marcu. Cel jest jeden: utrzymać wysoką temperaturę wokół konkurencyjności i dołożyć do stołu konkretne cele oraz precyzyjne terminy. W praktyce oznacza to dalsze zwiększanie presji na Komisję Europejską, by nastąpiła korekta kursu polityk unijnych. Wątek ma wybrzmieć również podczas spotkania w Alden Biesen. Wśród jego ważnych postaci mają być Mario Draghi i Enrico Letta, autorzy dwóch raportów o konkurencyjności Europy, których szybkie wdrożenie jest coraz głośniej postulowane.

Motoryzacja w centrum: „neutralność technologiczna” jako hasło bojowe

W tle całej układanki jest motoryzacja, czyli branża, w której regulacje, koszty energii i tempo zmian technologicznych sklejają się w jeden rachunek. Giorgia Meloni wskazała ten temat wprost i powiązała go z zasadą neutralności technologicznej (czyli podejściem, w którym cel jest wyznaczany, ale droga do niego nie jest z góry narzucona jednym rozwiązaniem). Giorgia Meloni powiedziała przed nieformalnym spotkaniem Rady Europejskiej:

Chcielibyśmy, aby marcowa Rada Europejska była bardzo konkretna w udzielaniu odpowiedzi naszym systemom produkcyjnym, bo nie ma już czasu do stracenia. Zaczynamy dziś tę dyskusję od raportów, które znacie, autorstwa Mario Draghiego i Enrica Letty. Pracujemy nad tym, by dotrzeć do marcowej Rady Europejskiej możliwie najlepiej przygotowani, dlatego Włochy wraz z Niemcami i Belgią promowały dziś stół państw, które zgadzają się co do pilnej potrzeby udzielenia odpowiedzi w sprawie konkurencyjności Europy i naszych sektorów produkcyjnych. Wśród najgorętszych tematów są koszty energii, jednolity rynek i uproszczenie regulacji. Jest też kwestia motoryzacji, w której Włochy od początku były w pierwszej linii: celem pozostaje poważne stosowanie zasady neutralności technologicznej. Najważniejsze jest zrozumieć, czy Unia Europejska może dać konkretne, skuteczne i natychmiastowe odpowiedzi w sprawie konkurencyjności, bo nie ma już czasu do stracenia, i czy może oraz chce znów myśleć na dużą skalę, tak jak mamy nadzieję.

Co dalej: wspólny nacisk i szybki test „sprawczości” UE

Wspólna linia Włoch i Niemiec ma tu bardzo praktyczny wymiar: im więcej państw ustawia się w jednym szeregu, tym trudniej udawać, że problem jest „lokalny” albo „sektorowy” (to doprecyzowanie dotyczy skali politycznej). Z drugiej strony, same spotkania nie obniżą rachunków ani nie uproszczą procedur. Dopiero marzec pokaże, czy presja przełoży się na decyzje, które przemysł odczuje w kosztach, terminach i przewidywalności prawa.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl