Administracja Donalda Trumpa wysyła sprzeczne sygnały w sprawie eksportu oleju napędowego ze Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA poparł pomysł jego wstrzymania, ale już dzień później przedstawiciel Białego Domu zaprzeczył, że przygotowywany jest całkowity zakaz.
Donald Trump poparł pomysł zakazu eksportu diesla
We wtorek Donald Trump przyznał, że popiera koncepcję wprowadzenia zakazu eksportu oleju napędowego ze Stanów Zjednoczonych. Następnie „Politico” poinformowało o planach ustanowienia 90-dniowego zakazu eksportu diesla.
Jak informuje portal e-petrol, już w środę administracja zaczęła jednak studzić te doniesienia. Sekretarz energii Chris Wright zaprzeczył, że władze pracują nad całkowitym zatrzymaniem wysyłki amerykańskiego oleju napędowego za granicę.
Diesel w USA kosztuje rekordowo dużo
Dyskusja o eksporcie paliw pojawiła się w czasie wzrostu cen na amerykańskich stacjach. Ograniczona podaż ropy naftowej i produktów paliwowych, związana z konfliktami w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, przełożyła się na podwyżki. Cena galonu oleju napędowego przekroczyła rekordowy poziom 6,5 dolara.
Chris Wright nie uważa jednak, aby całkowite zatrzymanie eksportu diesla było skutecznym sposobem na obniżenie cen paliwa w USA. Tym samym wypowiedź sekretarza energii podważa sens rozwiązania, które dzień wcześniej poparł prezydent.
Ograniczenia eksportu nadal są możliwe
Dementi Białego Domu nie oznacza jednak, że temat zmian w eksporcie paliw został całkowicie zamknięty. Administracja rozważa ograniczenie skali eksportu, o czym we wtorek mówił minister finansów Scott Bessent.
Na razie należy więc rozróżnić dwa rozwiązania: pełny zakaz eksportu diesla, któremu zaprzeczył Chris Wright, oraz ewentualne ograniczenie wysyłki paliw za granicę. To drugie pozostaje przedmiotem rozważań amerykańskiej administracji.






