MotoGuru.pl

56 000 Golfów 8. generacji cierpi na chorobę wieku dziecięcego

Volkswagen wezwał do serwisów 56 000 egzemplarzy obecnej generacji Golfa. Powodem są problemy z oprogramowaniem, negatywnie wpływające na działanie systemu multimedialnego oraz kamery cofania.

Na przypadłość wieku dziecięcego cierpią samochody wyprodukowane przed lipcem 2020, o czym wspomniał rzecznik prasowy. Co najistotniejsze, jazda „wadliwymi” pojazdami nie jest niebezpieczna – nie opadnie żadne z kół, nic nie zacznie się jarać, tym bardziej silnik nie wybuchnie. Co najwyżej ekran systemu multimedialnego przestanie działać, nawet na kilka godzin!

Akcja serwisowa nie jest obowiązkowa, nie ma także wymogu wycofywania pojazdów z dróg publicznych. To tylko niewielka usterka, czyli coś, do czego producenci zdążyli przyzwyczaić nabywców zupełnie nowych modeli. Niestety.

Zdaje się, że od samego początku nieszczęsne oprogramowanie było przysłowiową piętą Achillesową najświeższego Golfa. Czyli modelu, który od kilku dobrych generacji wyznacza standardy w swoim segmencie. W przedbiegach problemy okazały się na tyle poważne, że producent zdecydował się na odroczenie terminu premiery. 

Nowy Golf został po zęby uzbrojony w najnowocześniejsze rozwiązania z zakresu techniki. Nawet bazowy wariant może pochwalić się wieloma udogodnieniami, w tym: asystentem utrzymania toru jazdy, systemem awaryjnego hamowania oraz rozpoznawania pieszych i rowerzystów, a także cyfrowym zestawem wskaźników z komputerem pokładowym. W najbogatszej wersji kierowcy mogą cieszyć się m.in.: oświetleniem Ambient Plus, czujnikiem deszczu, systemem nawigacji z usługą Steaming & Internet, systemem rozpoznawania znaków, czy obsługą głosową Natural Voice Control.

Ale jak mawia klasyk – z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność. Odpowiedzialność w tym wypadku polega na dostarczeniu w pełni poprawnie działających systemów, co nieczęsto się udaje. Poza wspomnianym przełożeniem debiutu Golfa, Volkswagen ma na swoim koncie więcej wtop. Bowiem na problemy z oprogramowaniem narzekali też najświeżsi nabywcy w pełni elektrycznego hatchbacka ID.3, i to tuż po jego wypuszczeniu na rynek. O tym, że to nic nadzwyczajnego przekonywał Frank Stephenson, jeden z najbardziej wpływowych projektantów samochodów naszych czasów. Wspomniał o swoich doświadczeniach w branży motoryzacyjnej w kontekście wylęgarni bugów, jaką na samym początku był Cyberpunk 2077. A następnie przeszedł do omawiania stylistyki pojazdów z tego wirtualnego świata.

Golf w czubie

Ale czego złego by nie mówić o Golfie, trzeba mu oddać to, że jest zdecydowanie jednym z najlepszych samochodów w swojej klasie. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży w Europie. W 2020 roku królował nie tylko w segmencie B, ale i w ujęciu ogólnym. Z raportów JATO Dynamics wynika, że na przestrzeni pierwszych 11 miesięcy sprzedano 252 138 egzemplarzy Golfa. Był to wynik o 33% gorszy niż przed analogicznym okresem 2019, ale… epidemia zrobiła swoje.