Volkswagen wprowadził do sprzedaży pełne hybrydy, które nie wymagają ładowania z gniazdka. Nowe wersje Golfa i T-Roca mają zużywać w mieście nawet o 35% mniej paliwa niż porównywalne odmiany eTSI, ale za nowy napęd trzeba zapłacić słono. Przynajmniej na razie.
Golf Hybrid i T-Roc Hybrid nie potrzebują ładowarki
Nowy układ zajmuje miejsce pomiędzy miękkimi hybrydami eTSI a ładowanymi zewnętrznie modelami eHybrid i GTE. Energia potrzebna do jazdy elektrycznej jest odzyskiwana podczas hamowania lub wytwarzana na pokładzie przez silnik benzynowy współpracujący z generatorem prądu.

fot. Volkswagen
Dzięki temu kierowca nie musi podłączać samochodu do gniazdka ani korzystać z publicznej infrastruktury ładowania. Akumulator trakcyjny ma pojemność 1,6 kWh brutto i został umieszczony w tylnej części podłogi zarówno Golfa, jak i T-Roca.
Silnik 1.5 TSI współpracuje z dwoma jednostkami elektrycznymi
Podstawą napędu jest turbodoładowana jednostka 1.5 TSI evo2, uzupełniona dwoma silnikami elektrycznymi. Układ rozwija 170 KM oraz 309 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
W Golfie taka konfiguracja pozwala przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 7,5 sekundy. Volkswagen zapowiada także wprowadzenie kolejnego wariantu mocy, ale na razie nie podaje jego parametrów ani terminu premiery.
Pełna hybryda może poruszać się wyłącznie na prądzie
Napęd automatycznie dobiera jeden z trzech sposobów pracy. Przy niewielkich prędkościach samochód może korzystać wyłącznie z silnika elektrycznego, podczas gdy jednostka TSI pozostaje wyłączona:
- Napęd elektryczny – samochód porusza się przy małych prędkościach wyłącznie dzięki silnikowi elektrycznemu.
- Napęd szeregowy – silnik benzynowy nie napędza kół, lecz pracuje jako źródło energii dla generatora zasilającego jednostkę elektryczną.
- Napęd równoległy – silnik benzynowy staje się głównym źródłem napędu, a jednostka elektryczna wspiera go między innymi podczas przyspieszania.

fot. Volkswagen
Tryb równoległy jest wykorzystywany przede wszystkim poza miastem i na autostradzie, zazwyczaj od prędkości około 60 km/h. Takie rozwiązanie ma łączyć sprawność silnika elektrycznego przy wolniejszej jeździe z wydajnością jednostki spalinowej na szybszych trasach.
Do 35% mniejsze zużycie paliwa w mieście
Według danych Volkswagena Golf Hybrid ma zużywać od 10 do 15% mniej paliwa i emitować odpowiednio mniej CO₂ niż porównywalny Golf 1.5 eTSI o mocy 150 KM. Są to wartości łączne, ustalone według procedury WLTP. Największa różnica ma być widoczna podczas jazdy miejskiej. W takich warunkach przewaga pełnej hybrydy może sięgać 35%, ponieważ samochód częściej wykorzystuje silnik elektryczny i odzyskuje energię podczas zwalniania.
Volkswagen podkreśla, że w przeciwieństwie do miękkiej hybrydy nowy układ potrafi samodzielnie napędzać samochód energią elektryczną. W systemie eTSI silnik na prąd pełni głównie funkcję wspomagającą i nie umożliwia regularnej jazdy bez pracy spalinowej jednostki napędowej.
Trzy profile jazdy: Eco, Comfort i Sport
Kierowca Golfa Hybrid i T-Roca Hybrid może wybrać jeden z trzech profili pracy układu napędowego. Każdy z nich zmienia sposób zarządzania dostępną mocą oraz udział poszczególnych źródeł napędu.

fot. Volkswagen
W trybie Eco maksymalna moc systemowa zostaje ograniczona do 70%, a funkcja chwilowego zwiększenia osiągów jest wyłączona. Comfort udostępnia pełną moc i wspomaganie elektryczne, natomiast Sport wcześniej uruchamia napęd szeregowy, aby energia była szybciej dostępna podczas przyspieszania.
Ceny Golfa Hybrid i T-Roca Hybrid w Niemczech
Volkswagen Golf Hybrid trafił do sprzedaży na rynku niemieckim od wersji wyposażenia R-Line. Jego cena rozpoczyna się od 41 400 euro (ok. 179 130 zł). T-Roc Hybrid w odmianie Style kosztuje co najmniej 44 470 euro (ok. 192 413 zł).
Nowe wersje można rozpoznać po oznaczeniu Hybrid umieszczonym z tyłu nadwozia. Producent nie podał jeszcze informacji dotyczących dostępności ani cen pełnych hybryd Golfa i T-Roca w Polsce.
















