⏱️ 2 min.

Volkswagen pod ostrzałem. Kierowcy twierdzą, że „dotykowa” kierownica wywołała groźne wypadki

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

25-11-2025 07:11
Volkswagen ID.3 kierownica

Przyciski na kierownicy miały być symbolem nowoczesności, a stały się centrum jednego z bardziej niewygodnych sporów dla Volkswagena. Kilku kierowców zgłosiło, że ich auta gwałtownie przyspieszyły, ponieważ przypadkowo musnęli dotykowe pola na kierownicy. Producent utrzymywał, że to bezpodstawne oskarżenia – ale sprawa i tak trafiła do sądu, zarówno w Szwecji, jak i w USA.

Dotykowe przyciski kontra rzeczywistość

Kilka lat temu w Växjö doszło do tragicznego zdarzenia, gdy kobieta została potrącona przez Volkswagena ID.4. Sąd uznał, że kierująca mogła nieświadomie aktywować tempomat, ponieważ wystarczyło musnąć wrażliwe panele na kierownicy. To otworzyło dyskusję o bezpieczeństwie takiego rozwiązania, które w teorii miało być wygodne i intuicyjne. W USA sytuacja eskalowała, gdy dwóch kierowców pozwało Volkswagena po podobnych incydentach.

Ich narracja była zbliżona: auto miało samo ruszyć z impetem, a powodem miał być przypadkowy gest dłoni na dotykowych polach. Firma jednak zakwestionowała ten argument i wniosła o odrzucenie pozwu, wskazując m.in. kwestie formalne.

Kierowcy kontra VW – dwie różne wersje

Pierwszy z amerykańskich właścicieli ID.4 miał wjechać w drzewo po tym, jak samochód gwałtownie przyspieszył. Jak podało przedsiębiorstwo Volkswagen, zapis w pokładowej „czarnej skrzynce” nie potwierdził żadnej niepożądanej aktywacji systemów. Drugi właściciel twierdził, że jego auto samo „odjechało” na podjeździe garażowym, ale – jak stwierdził Volkswagen – nie podał jednoznacznie, że chodziło o dotykowe przyciski na kierownicy.

Mimo to powtarzające się motywy sprawiły, że temat wrócił jak bumerang. W opinii krytyków dotykowe przyciski są zbyt delikatne, zbyt „wrażliwe” i paradoksalnie mniej bezpieczne niż klasyczne, fizyczne przyciski.

Volkswagen zmienia kurs i wraca do fizycznych rozwiązań

Volkswagen podkreślił, że obecne modele nadal korzystają z dotykowych pól, ale firma zapowiedziała powrót do klasycznych przycisków. To efekt głośnych komentarzy klientów, mediów i ekspertów, którzy wskazują, że ergonomia powinna wygrywać z futurystycznym wizerunkiem. Nie jest to pierwszy raz, kiedy producent musiał przełknąć gorzką pigułkę dotyczącą swoich odważnych pomysłów – i raczej nie ostatni. Ekspert stwierdził:

Dotykowe sterowanie wygląda efektownie, ale w kluczowych momentach kierowca potrzebuje pewnego, fizycznego potwierdzenia akcji

W tej sprawie trudno o jednoznaczne wnioski: kierowcy czują, że mieli rację, a producent twierdzi, że elektronika zachowała się poprawnie. Jedno jest pewne – presja społeczna zrobiła swoje, bo fizyczne przyciski już wracają do nowych modeli.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.