Volkswagen pod ostrzałem. Kierowcy twierdzą, że „dotykowa” kierownica wywołała groźne wypadki

Przyciski na kierownicy miały być symbolem nowoczesności, a stały się centrum jednego z bardziej niewygodnych sporów dla Volkswagena. Kilku kierowców zgłosiło, że ich auta gwałtownie przyspieszyły, ponieważ przypadkowo musnęli dotykowe pola na kierownicy. Producent utrzymywał, że to bezpodstawne oskarżenia – ale sprawa i tak trafiła do sądu, zarówno w Szwecji, jak i w USA.
Dotykowe przyciski kontra rzeczywistość
Kilka lat temu w Växjö doszło do tragicznego zdarzenia, gdy kobieta została potrącona przez Volkswagena ID.4. Sąd uznał, że kierująca mogła nieświadomie aktywować tempomat, ponieważ wystarczyło musnąć wrażliwe panele na kierownicy. To otworzyło dyskusję o bezpieczeństwie takiego rozwiązania, które w teorii miało być wygodne i intuicyjne. W USA sytuacja eskalowała, gdy dwóch kierowców pozwało Volkswagena po podobnych incydentach.
Ich narracja była zbliżona: auto miało samo ruszyć z impetem, a powodem miał być przypadkowy gest dłoni na dotykowych polach. Firma jednak zakwestionowała ten argument i wniosła o odrzucenie pozwu, wskazując m.in. kwestie formalne.
Kierowcy kontra VW – dwie różne wersje
Pierwszy z amerykańskich właścicieli ID.4 miał wjechać w drzewo po tym, jak samochód gwałtownie przyspieszył. Jak podało przedsiębiorstwo Volkswagen, zapis w pokładowej „czarnej skrzynce” nie potwierdził żadnej niepożądanej aktywacji systemów. Drugi właściciel twierdził, że jego auto samo „odjechało” na podjeździe garażowym, ale – jak stwierdził Volkswagen – nie podał jednoznacznie, że chodziło o dotykowe przyciski na kierownicy.
Mimo to powtarzające się motywy sprawiły, że temat wrócił jak bumerang. W opinii krytyków dotykowe przyciski są zbyt delikatne, zbyt „wrażliwe” i paradoksalnie mniej bezpieczne niż klasyczne, fizyczne przyciski.
Volkswagen zmienia kurs i wraca do fizycznych rozwiązań
Volkswagen podkreślił, że obecne modele nadal korzystają z dotykowych pól, ale firma zapowiedziała powrót do klasycznych przycisków. To efekt głośnych komentarzy klientów, mediów i ekspertów, którzy wskazują, że ergonomia powinna wygrywać z futurystycznym wizerunkiem. Nie jest to pierwszy raz, kiedy producent musiał przełknąć gorzką pigułkę dotyczącą swoich odważnych pomysłów – i raczej nie ostatni. Ekspert stwierdził:
Dotykowe sterowanie wygląda efektownie, ale w kluczowych momentach kierowca potrzebuje pewnego, fizycznego potwierdzenia akcji
W tej sprawie trudno o jednoznaczne wnioski: kierowcy czują, że mieli rację, a producent twierdzi, że elektronika zachowała się poprawnie. Jedno jest pewne – presja społeczna zrobiła swoje, bo fizyczne przyciski już wracają do nowych modeli.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Kia K4 Sportswagon to mocno wyrośnięty następca Ceeda. Co oferuje?

Takiego Renault jeszcze nie było. Filante wjeżdża jako globalny flagowiec, ale Europę omija szerokim łukiem

Mercedes odświeża klasę S na grubo: wracają V8 z „płaskim” wałem i pojawi się nowy system MB.OS

Alfa Romeo przesuwa Giulię i Stelvio. Nowe generacje dopiero w 2028, ale Quadrifoglio wraca do gry



