VW Polo nowej ery: elektryczne ID.Polo nadchodzi, spalinowy klasyk zostaje

Volkswagen zdecydował się na ruch, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niemożliwy. Zamiast brutalnego cięcia oferty małych aut, marka obrała kurs dwutorowy. Z jednej strony wprowadza całkowicie nowe, elektryczne ID.Polo, z drugiej – nie zamierza jeszcze żegnać się ze spalinowym Polo, które w 2026 roku przejdzie gruntowną modernizację. To nie kapitulacja wobec elektromobilności, ale pragmatyczna próba pogodzenia przyszłości z teraźniejszością.
Dwie drogi Volkswagena w segmencie B
Volkswagen ogłosił, że wchodzi w nową erę małych samochodów bez stawiania wszystkiego na jedną kartę. Elektryczne ID.Polo ma otworzyć nową generację miejskich modeli na prąd, natomiast klasyczne Polo z silnikami spalinowymi pozostanie w ofercie jako pomost dla klientów, którzy nie są jeszcze gotowi na pełną elektryfikację.
Równolegle firma zapowiedziała szeroki plan ofensywy produktowej. Od 2026 roku na rynek ma trafić łącznie sześć nowych modeli elektrycznych, obejmujących segment małych aut i kompaktów. ID.Polo będzie pierwszym z nich i jednocześnie symbolicznym początkiem nowego rozdania.
Volkswagen ID.Polo: nowy rozdział elektromobilności
Zupełnie nowe ID.Polo ma zadebiutować wiosną 2026 roku jako elektryczny odpowiednik znanego miejskiego bestsellera. Podczas premiery auto będzie oferowane w trzech wariantach mocy. Podstawowa wersja ma rozwijać 116 KM, pośrednia 135 KM, a najmocniejsza – 211 KM.
Sportowa odmiana, określana mianem GTI, ma dołączyć do gamy również w 2026 roku, choć nieco później. Jej nowy układ napędowy, lżejszy i mniej złożony niż dotychczasowe rozwiązania Volkswagena, ma osiągać 226 KM. Producent nie podał oficjalnych osiągów, ale należy spodziewać się przyspieszenia od 0 do 100 km/h nieco powyżej 6 s.
Baterie, zasięg i ładowanie
Podstawowe wersje Volkswagena ID.Polo o mocy 116 i 135 KM będą korzystać z baterii trakcyjnej typu LFP o pojemności użytkowej 37 kWh. Maksymalna moc ładowania ma wynosić 90 kW.
Dla mocniejszych wariantów przewidziano akumulator NMC o pojemności 52 kWh. Zapewni on zasięg do 450 km oraz możliwość ładowania z mocą do 130 kW. Co istotne, ogniwa w tej baterii mają być łączone bezpośrednio w pakiet, bez klasycznych modułów. Według Volkswagena pozwoli to obniżyć koszty, zmniejszyć masę i jednocześnie zwiększyć gęstość energii o około 10%.
MEB+ i nowe systemy wsparcia
ID.Polo ma bazować na nowym wcieleniu elektrycznej platformy MEB+, która w tym modelu będzie napędzać przednie koła, a nie – jak dotychczas – tylne lub cztery. Wraz z nową architekturą do auta trafią także bardziej zaawansowane systemy wspomagania kierowcy.
Najwięcej uwagi Volkswagen poświęcił systemowi Travel Assist. Ma on wspierać utrzymywanie prędkości i środka pasa ruchu oraz pomagać przy zmianie pasa na autostradzie. Po raz pierwszy w ID.Polo system ten ma oferować rozpoznawanie sygnalizacji świetlnej i znaków stop.
Wymiary i przestrzeń: więcej niż w poprzedniku
Volkswagen ID.Polo ma mierzyć 405 cm długości, 182 cm szerokości oraz 153 cm wysokości. Rozstaw osi wyniesie 260 cm, co oznacza gabaryty bardzo zbliżone do spalinowego Polo. Napęd elektryczny pozwoli jednak na lepsze zagospodarowanie wnętrza.
Długość kabiny ma wzrosnąć o 1,9 cm, co szczególnie odczują pasażerowie kanapy. Bagażnik o pojemności 435 l będzie aż o 24% większy niż w poprzedniku, który oferował 351 l. Po złożeniu oparć przestrzeń ładunkowa wzrośnie do 1243 l.
Cena ID.Polo: elektryk dla mas?
Nowe ID.Polo ma kosztować od 25 000 euro, czyli około 105 700 zł. To poziom cenowy, który ma uczynić elektromobilność bardziej dostępną dla europejskich klientów. Volkswagen nie ukrywa, że właśnie ten model ma pełnić rolę „elektrycznego auta dla ludu”, choć oczywiście finalne ceny zależeć będą od wersji i wyposażenia.
Co ze spalinowym Polo?
Równolegle do elektrycznej ofensywy Volkswagen nie zamierza jeszcze żegnać się z klasycznym Polo. Według nieoficjalnych doniesień, w 2026 roku spalinowy model przejdzie obszerną modernizację. Odnowione Polo ma bazować na zmodernizowanej platformie MQB A0 Evo i zyskać nowe opcje napędu.
Obok jednostek z układem miękkiej hybrydy mają pojawić się również pełne hybrydy. Producent planuje także wprowadzenie bardziej zaawansowanych systemów wsparcia kierowcy oraz odświeżenie wyglądu zewnętrznego i kabiny.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?

























