Stary diesel nadal się broni. Ten Passat 1.9 TDI bez tankowania pokonał ponad 2300 km

Piotr Popiolek
Piotr Popiołek

Volkswagen Passat B5 Variant z silnikiem 1.9 TDI przejechał ponad 2300 km na jednym tankowaniu oleju napędowego. Niemiecki youtuber Offroadaventure dojechał z Hildesheim w Niemczech na północ Szwecji, pokazując, że stary diesel wciąż potrafi zawstydzić wiele nowszych aut pod względem zasięgu.

Nie technologia z kosmosu, tylko aerodynamika i spokój za kierownicą

W tej historii najciekawsze jest to, że Passat nie został zamieniony w laboratoryjny prototyp. Auto dostało kilka prostych modyfikacji nastawionych na obniżenie oporów i zużycia paliwa, ale podstawą pozostał zwykły, stary diesel w nadwoziu kombi.

Offroadaventure wybrał Volkswagena Passata B5 Variant, bo takie nadwozie ma praktyczny bagażnik i relatywnie korzystną aerodynamikę. Wysokie SUV-y wyglądają dzielnie na parkingu, ale przy walce o każdy litr paliwa fizyka nie daje im taryfy ulgowej. Samochód korzysta z silnika 1.9 TDI, czyli jednego z najbardziej rozpoznawalnych diesli w Europie. Chodzi o jednostkę AFN, czyli wersję bez pompowtryskiwaczy, cenioną za oszczędność i trwałość.

2300 km bez tankowania i spalanie na poziomie 3 l/100 km

Trasa prowadziła z niemieckiego Hildesheim w stronę koła podbiegunowego na północy Szwecji. Jeden bak wystarczył na ponad 2300 km, a końcowe zużycie paliwa oszacowano na 3 l/100 km. Takiego wyniku nie robi się dzięki samemu silnikowi.

Kierowca zastosował pełne osłony kół, opony o niskich oporach toczenia, podwyższone ciśnienie w ogumieniu i olej silnikowy o niskim tarciu. Z dachu zniknęły też elementy pogarszające opływ powietrza, w tym relingi i antena. Lista zmian nie brzmi jak katalog ekstremalnego tuningu. To raczej pokaz, jak dużo daje połączenie sprawnego auta, niskich oporów toczenia, małych oporów powietrza i spokojnej jazdy.

Diesel zniknął z salonów, ale nie z realnego świata

W Europie Zachodniej szybkie ładowarki mocno zmieniły sens podróżowania samochodem elektrycznym. Długie trasy elektrykiem nie są już problemem takim jak kiedyś, przynajmniej tam, gdzie sieci ładownia są dobrze rozwinięte. Mimo to diesel nadal ma przewagę w jednym bardzo konkretnym scenariuszu: gdy kierowca chce jechać długo, daleko i bez planowania postojów pod infrastrukturę.

Właśnie dlatego podobne próby wciąż przyciągają uwagę, choć nowe auta z silnikami wysokoprężnymi straciły dawną pozycję w sprzedaży.

Passat był blisko, ale rekordu Volkswagena nie pobił

Wynik Passata robi wrażenie, ale nie jest absolutnym rekordem tej układanki. Grupa Volkswagen miała już przejazd na poziomie 2800 km na jednym tankowaniu, również dieslem i również w nadwoziu kombi. Tamtym samochodem była Skoda Octavia TDI. To ważny kontekst, bo pokazuje, że rezultat Passata nie jest jednorazową sztuczką, lecz kolejnym przykładem możliwości dobrze dobranego auta z oszczędnym silnikiem wysokoprężnym.

W tle pojawia się też porównanie z samochodami elektrycznymi. Przy prędkościach typowych dla takiej jazdy, zwłaszcza za ciężarówką, część komentujących zwraca uwagę, że niektóre auta na prąd również mogłyby pokazać bardzo dobry zasięg. Różnica polega na tym, że tutaj cały spektakl rozegrał się przy pomocy starego kombi za niewielkie pieniądze.

Stare 1.9 TDI znów robi to, za co je zapamiętano

Passat B5 Variant nie potrzebował wielkiej mocy, cyfrowych trybów jazdy ani aplikacji do planowania trasy. Potrzebował sprawnego silnika, rozsądnej konfiguracji i kierowcy, który nie traktował pedału gazu jak przycisku „pomiń fizykę”. To nie oznacza, że stary diesel nagle staje się odpowiedzią na wszystkie problemy współczesnej motoryzacji.

Oznacza jednak, że w czystej kategorii zasięgu i niskiego spalania klasyczne konstrukcje nadal potrafią pokazać pazur. Cała próba przypomina też, dlaczego auta pokroju Passata B5 wciąż mają wiernych fanów. Są proste, praktyczne i w odpowiednich warunkach potrafią przejechać dystans, przy którym wiele nowych samochodów musi już dawno szukać gniazdka, dystrybutora albo wymówki.

O autorze

Piotr Popiolek

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl