Volkswagen przyznaje: wysuwane klamki to porażka. „Okropne w obsłudze”

Volkswagen przez ostatnie lata zebrał sporo krytyki za to, że komplikował elementy, które powinny pozostać proste. Firma wcisnęła większość funkcji w przerośnięte ekrany dotykowe, a sterowanie klimatyzacją i głośnością oddała w ręce niepodświetlanych suwaków. Teraz szef koncernu, Thomas Schäfer, otwarcie przyznał: czas wrócić do sprawdzonych rozwiązań. Na pierwszy ogień idą klamki drzwi – te wysuwane wyglądają efektownie, ale są „okropne w obsłudze”.
Schäfer nie owija w bawełnę
Podczas salonu IAA Mobility w Monachium prezes Volkswagena udzielił wywiadu dla Deutsche Welle. Tam otwarcie skrytykował modne wysuwane klamki. Jak stwierdził Thomas Schäfer, „klamki zlicowane z karoserią mogą wyglądać elegancko, ale są okropne w obsłudze”. Ironią losu pozostaje fakt, że najnowszy koncept marki – ID. Every1 – pokazany w marcu, miał właśnie takie rozwiązanie. Auto, które trafi do produkcji dopiero w 2027 roku, powstawało w czasach, gdy Volkswagen wciąż uważał je za dobry pomysł.
Problemy już były – i to poważne
Modele ID.4 oraz ID.7 również otrzymały chowane klamki, ponieważ drzwi mają elektroniczny mechanizm otwierania. Producent zadbał jednak o możliwość pociągnięcia za uchwyt w tradycyjny sposób. Okazało się, że nie wystarczyło – w ubiegłym roku Volkswagen musiał przywołać do serwisu niemal 100 000 egzemplarzy. Problemem było wadliwe uszczelnienie, przez które wilgoć dostawała się do sterownika drzwi, co mogło spowodować nawet otwarcie drzwi podczas jazdy. Produkcja w fabryce Chattanooga została nawet czasowo wstrzymana, dopóki nie znaleziono rozwiązania.
Co dalej? ID.2 Polo pokazuje kierunek
Wciąż nie wiadomo, czy ID.4 i ID.7 przy okazji liftingu otrzymają tradycyjne klamki. Pewne jest natomiast, że ID.2 Polo – zapowiedziany model miejskiego elektryka – ma już pokazywać zmianę trendu. Schäfer podkreślił, że marka wyciągnęła wnioski z tej lekcji:
Dajemy ludziom to, o co proszą. Badamy opinie klientów, dealerów i mediów i traktujemy to poważnie.
Aerodynamika kontra wygoda
Producenci sięgali po wysuwane klamki głównie z powodu aerodynamiki – gładka powierzchnia karoserii zapewnia kilka kilometrów dodatkowego zasięgu w samochodzie elektrycznym. Tyle że w praktyce okazało się to jednym z najczęściej zgłaszanych problemów. Według badania J.D. Power 2023 U.S. Initial Quality Study, ukryte klamki znalazły się w czołówce listy rzeczy irytujących nowych właścicieli.
Chińskie regulacje mogą przesądzić
Jak podał serwis Mingjing Pro, chińscy regulatorzy rozważają wręcz zakaz stosowania w pełni ukrytych klamek. Dopuszczone byłyby wyłącznie półchowane, ale z obowiązkowym mechanicznym awaryjnym otwieraniem. Jeśli takie przepisy wejdą w życie, największy rynek świata wymusi zmianę trendu szybciej, niż dziś zakładają same koncerny.
Prostota zamiast fajerwerków
Chowane klamki przynoszą pewne korzyści aerodynamiczne i dają autu „czystszy” wygląd. Ale to kolejny element, który może się popsuć. Dzisiejsze auta i tak są przeładowane elektroniką, a powrót do prostych, mechanicznych rozwiązań wydaje się tym, czego faktycznie oczekują kierowcy. Nawet jeśli oznacza to poświęcenie kilku kilometrów zasięgu czy odrobinę stylizacyjnego efektu „wow”.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Assetto Corsa EVO 0.4, czyli nadmuchany balonik przez marketingowców. Ale…

Dacia odświeżyła Sandero, Stepwaya i Joggera. Więcej stylu, nowa hybryda i LPG z automatem

Le Mans Ultimate 1.2: ogromna aktualizacja, nowe funkcje i porządki na torze

Toyota Mirai 2026: lifting, którego nikt nie zauważył



