Nowy Volkswagen T-Roc 2026 droższy, większy i lepiej wyposażony

Volkswagen uruchomił przedsprzedaż drugiej generacji T-Roca. Kompaktowy SUV z Wolfsburga wyraźnie podrożał względem poprzednika, ale w zamian oferuje więcej mocy, przestrzeni i nowoczesnych technologii. Już w podstawowej wersji klienci otrzymują 4-cylindrowy silnik 1.5 eTSI, automatyczną skrzynię DSG i bogatsze wyposażenie standardowe. Pierwsze egzemplarze trafią do klientów jeszcze w tym roku.
Ile kosztuje nowy Volkswagen T-Roc 2026?
Poprzedni Volkswagen T-Roc, po ostatniej korekcie cen, jest dostępny od 107 490 zł w wersji z 1-litrowym silnikiem 3-cylindrowym o mocy 116 KM i manualną skrzynią biegów. Najtańszy wariant z DSG kosztuje 121 390 zł i ma 150 KM (1.5 TSI). Nowa generacja zaczyna się z kolei od 130 390 zł. Różnica jest zauważalna, ale Niemcy tłumaczą ją faktem, że T-Roc drugiej generacji jest większy, lepiej wykonany i bardziej nowoczesny.
Silniki i wersje wyposażenia
Podstawowa odmiana Trend otrzymała układ miękkiej hybrydy 1.5 eTSI o mocy 116 KM oraz 7-stopniową skrzynię DSG. Standardowe wyposażenie obejmuje:
- reflektory LED
- ekran 10,3”
- klimatyzację automatyczną
- bezkluczykowe uruchamianie silnika
- asystentów hamowania awaryjnego, przejazdu przez skrzyżowanie i zmiany pasa ruchu
Wersja Life (133 790 zł) dodaje kamerę cofania, większy ekran 12,9” oraz system Emergency Assist. Topowy Style (148 090 zł) otrzymuje m.in. wybór trybów jazdy, podgrzewane fotele z masażem, podgrzewaną kierownicę, system Park Assist Plus i ambientowe oświetlenie z 30 kolorami.
Wariant 150 KM i opcje dodatkowe
Volkswagen wprowadził do oferty także silnik 1.5 eTSI w 150-konnej wersji. Wariant Life startuje od 146 190 zł, a Style – od 148 190 zł. Klienci mogą skorzystać z leasingu od 999 zł netto miesięcznie (48 miesięcy, 10% wkładu, przebieg 15 000 km/rok). Lista opcji obejmuje m.in.:
- pakiet zimowy
- reflektory matrycowe
- system Travel Assist z head-up
- pakiet Black Style
- nagłośnienie Harman Kardon
- skórzaną tapicerkę
- system Easy Open&Close z elektryczną klapą
Większe nadwozie i lepsza aerodynamika
Stylistyka wciąż przypomina poprzednika, ale nowy T-Roc znacząco urósł. Ma 437,3 cm długości (+12,2 cm), 182,8 cm szerokości (+0,9 cm), 156,2 cm wysokości (+0,9 cm) oraz rozstaw osi 263,1 cm (+2,8 cm). Bagażnik pomieści teraz 465 l, czyli o 20 l więcej. Volkswagen chwali się też poprawą aerodynamiki o 10% (Cx=0,29).
Nowe multimedia i brak klasycznego panelu klimatyzacji
Z kabiny zniknął tradycyjny panel klimatyzacji – zastąpiły go podświetlane suwaki dotykowe. Multimedia korzystają z tego samego systemu, co w Golfie i Tiguanie. Na pokładzie znalazł się asystent głosowy IDA oparty na sztucznej inteligencji (ChatGPT). Dostępne są bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay, a także aktualizacje online. Kierowca otrzymuje cyfrowe zegary z kilkoma widokami oraz head-up display. Volkswagen podkreśla poprawę jakości materiałów, zwłaszcza dzięki nowemu tworzywu o strukturze tkaniny na desce rozdzielczej.
Platforma MQB Evo i nowe systemy
Nowy T-Roc powstał na platformie MQB Evo. To oznacza dostęp do najnowszych technologii znanych z Passata i Tayrona. Niemiecki producent informuje:
Obejmują one nową wersję systemu Travel Assist, który teraz nie tylko obsługuje automatyczną zmianę pasa ruchu, ale także reaguje z jeszcze większą przewidywalnością na zbliżające się ograniczenia prędkości lub ich zniesienie.
Auto otrzymało także system Park Assist Pro z możliwością zapamiętania manewru na 50 m i automatycznym parkowaniem przez aplikację.
Co dalej?
Na razie dostępne są dwie wersje silnikowe, ale w 2026 roku pojawi się nowa jednostka 2.0 eTSI o mocy 204 KM. Volkswagen zapowiedział również napędy hybrydowe, opracowane od podstaw. Kiedy trafią na rynek? Tego jeszcze nie sprecyzowano.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Citroën C3 Aircross wyraźnie tańszy w Polsce. Promocje schodzą nawet poniżej 78 tys. zł

Te silniki robią 500 tys. km bez remontu. Nie wszystkie legendy są przesadzone

Zagato i Deus Ex Machina stworzyli wyjątkowe AGTZ Twin Tail. To ruchoma rzeźba

Kierowcy nie chcą płacić co miesiąc, ale producenci i tak zamykają ADAS za abonamentem













