Volkswagen odsłonił ostrzejszego T-Roca R. To Golf R w formie SUV-a?

Volkswagen znów zrobił to po swojemu: zbudował gorącego SUV-a, pokazał go w kamuflażu, rozgrzał publikę… i ponownie ominął rynek USA szerokim łukiem. Prototyp T-Roca R, pokazany podczas brytyjskiej premiery odświeżonej gamy, już na pierwszy rzut oka zdradził, że szykuje się najmocniejsza odsłona tego modelu w historii – z energią Golfa R, nutą GTI i codzienną użytecznością, która ma przekonać tych, którzy chcą emocji, ale nie chcą rezygnować z praktyczności.
Kamuflaż nie zdołał ukryć ambicji tego auta. Volkswagen pokazał prototyp ubrany w niebiesko-białe wzory, które miały maskować agresywniejszy bodykit wyróżniający go na tle T-Roca R-Line. Auto stanęło na błyszczących, 20-calowych felgach, dobranych do niebieskich zacisków i czterech końcówek układu wydechowego Akrapovic – zestawu, który jasno komunikował, że nie chodzi tu o „kolejną wersję wyposażenia”, tylko o pełnoprawny model R.
Pod maską: 328 KM i układ znany z Golfa R
Volkswagen postawił na sprawdzoną receptę. T-Roc R ma używać turbodoładowanego, 2-litrowego silnika, który w Golfie R rozwija 333 KM oraz 420 Nm. To jednostka, która od lat uchodzi za jeden z najbardziej dopracowanych czterocylindrowców w swojej klasie: elastyczny i żywiołowy. Zgodnie z przeciekami jednostka może otrzymać łagodny układ hybrydowy, żeby spełnić normy Euro 7, a jednocześnie zachować charakter typowy dla działu R. Moment obrotowy, zgodnie z tradycją, trafia na obie osie dzięki 4Motion, a skrzynia DSG pracuje w tandemie z elektroniką znaną z topowych hot hatchy Volkswagena.
Platforma MQB Evo i ostrzejsze prowadzenie
T-Roc R bazuje na platformie MQB Evo, która w praktyce daje producentowi sporą swobodę w dopracowywaniu charakteru auta. Volkswagen miał możliwość sięgnąć po sztywniejsze sprężyny znane z Golfa GTI Edition 50 – jak dotąd najbardziej dopracowanej wersji GTI pod względem dynamiki. Jeśli taka konfiguracja finalnie trafi do produkcji, T-Roc R zyska cechy, których brakowało wielu małym SUV-om: precyzję na przedniej osi, stabilność przy dużych prędkościach i ograniczoną podsterowność.
Wnętrze: sportowe detale i nowoczesna elektronika
W środku mają pojawić się sportowe fotele, aluminiowe detale, emblematy R oraz indywidualna grafika dla zestawu cyfrowych wskaźników. To jednocześnie szczyt gamy T-Roca, więc lista wyposażenia obejmie elementy znane z najnowszej generacji: duży, 12,9-calowy ekran multimediów, nowsze systemy wspomagania kierowcy i lepsze materiały wykończeniowe. Volkswagen w tym aspekcie trzyma stały kierunek – jeśli jest wersja R, to ma być kompletna.
Premiera i sprzedaż. A gdzie USA? No właśnie…
Volkswagen nie ujawnił jeszcze daty pełnej premiery, ale wszystko wskazuje, że auto zadebiutuje w najbliższych miesiącach. Rynkowy start jest przewidywany na drugą połowę 2026 roku, a równolegle pojawiają się sygnały, że marka planuje także nowego Tiguana R.
Nowy rozdział w rodzinie R
T-Roc R obiecuje połączenie mocy Golfa R, użyteczności SUV-a i charakteru, który do tej pory w tej klasie rzadko kiedy miał odpowiednią intensywność. Volkswagen zapowiedział kierunek, który może wyróżnić go na tle mniejszych rywali: moc pozostaje taka sama jak w Golfie R, ale to nadwozie z wyższą pozycją i stawiające na praktyczność.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Mercedes GLB 2026 już dostępny w Polsce. Ile kosztuje?

Alfa Romeo stawia wszystko na kompaktową ofensywę: Giulietta wraca, Giulia i Stelvio poczekają

Toyota Land Cruiser Mild-hybrid 48V już w Polsce. Cena, dane i szczegóły wersji Executive

Nowa Kia Seltos rusza na Europę. Cel? Klienci VW T-Roca



